Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Egzekucja z udziału w nieruchomości niepodzielonej. Ryzyko zajęcia przedmiotów osoby trzeciej.

komentarze 4

Pytanie: Jestem współwłaścicielem nieruchomości (nie oddany dom na działce budowlanej, zamieszkały przez 2 rodziny) bez podziału fizycznego. Drugim właścicielem domu jest brat. Jestem dłużnikiem, wzięłam pożyczkę z wpisem na hipotekę. Czy komornik może licytować dom? W jaki sposób dokonuje jego sprzedaży? Procentowo? Kto decyduje o tym które lokale domu zostaną zajęte? Czy przez brak podziału fizycznego domu komornik może wejść do części w której mieszka brat i zająć jego rzeczy (np. komputer) na które brat ma/nie ma FV? Czy jeżeli zostanie dokonany podział fizyczny przed rozpoczęciem egzekucji komorniczej to wówczas nie może wejść do części którą zajmuje brat? CO w takiej sytuacji najlepiej zrobić aby nie ucierpiały dobra materialne brata?

I druga część sytuacji: wraz z mężem (z którym mamy rozdzielność majątkową) wyprowadzamy się z domu o którym mowa powyżej. Przeprowadzamy się do mieszkania którego właścicielem jest mąż (tylko on, ja nie). Ja w jego mieszkaniu nie mam meldunku, dziecko również nie i mąż też nie. Czy komornik może wejść do tego mieszkania i zająć rzeczy które są własnością męża bądź nie da się udowodnić własności?

Odpowiedź: Komornik może licytować udział w nieruchomości należący do Ciebie. Biegły sądowy oszacuje cały dom natomiast do sprzedaży wystawi twój niewyodrębniony udział, cena wywoławcza będzie połową wartości oszacowania całego domu pomnożonej przez 3/4 – na pierwszej licytacji. Ten kto kupi (o ile kupi) nabędzie niewyodrębniony udział.

Zajęcia w aktualnej sytuacji (niepodzielona nieruchomość) rzeczy brata przez komornika wykluczyć nie można. Proszę zapoznać się z tym artykułem: Jak udowodnić własność ruchomości przed komornikiem, sądem

Jeżeli podzielicie nieruchomość przed zajęciem komorniczym to tak, komornik nie będzie miał prawa wejść do mieszkania – części domu brata gdyż on dłużnikiem nie jest.

W postępowaniu egzekucyjnym nie jest istotny adres zameldowania lecz adres zamieszkania dłużnika a zatem, tak – komornik może wejść do mieszkania będącego własnością męża w którym ty też mieszkasz. Co do zajęcia rzeczy, znowu odsyłam do lektury wskazanego wyżej wpisu.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 20 Ocena średnia: 4.4]

Komentarze do 'Egzekucja z udziału w nieruchomości niepodzielonej. Ryzyko zajęcia przedmiotów osoby trzeciej.'

Subscribe to comments with RSS

  1. Mam pytanie, proszę o wsparcie.

    Czy poborca skarbowy ma możliwość dokonania wpisu hipoteki na nieruchomości – będącej moją własnością, która została wyłączona z majątku wspólnego prawo własności nieruchomości i przekazana mi w całości do majątku osobistego? Pozostaję dalej w związku małżeńskim. Czy taka umowa przeniesienia własności i ujęcia jej w osobisty majątek – świadczy o rozdzielności majątkowej?
    Mój małżonek spowodował długi (postępowanie administracyjne) – on jest dłużnikiem (w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą, którą już zamknął). Nie wiem czy posiada jeszcze jakieś inne długi, wobec np. Banków.
    Ostatnim dniem wróciłam wcześniej z pracy, i zastałam za drzwiami zwykłą kartę o treści
    „P. ……(tu małżonek)………… proszę o kontakt, nr tel. …… w sprawach zaległości. Pilne. W razie nie stawienia zostanie dodany wpis na hipotekę „.
    O długach męża wobec (chyba) US dowiedziałam się niedawno (przez przypadek), dług spłaca – w formie mniejszych czy większych wpłat do poborcy, jednak w różnych okresach, nie co miesiąc , z uwagi, że nie zawsze może; został już mu zlicytowany samochód i ta część z licytacji poszła na spłatę. Rozmawiałam już raz z poborcą skarbowym przez tel. który nie chciał mnie uświadomić o charakterze sprawy i wielkości długu, tłumacząc, że nie jestem stroną, i zasłaniał się tajemnicą (rozumiem). Małżonek
    nie jest szczery w stosunku do mnie w tych sprawach, nie wiem czy jest świadomy konsekwencji.
    Dzwoniłam do tego Pana z kartki, poinformował mnie, że małżonek nie odbiera tel, a już od 2 miesięcy nic nie wpłacił (choć do końca nie wiedział sam od jakiego dokładnie czasu), stwierdził że jeśli małżonek nie spłaci to wejdą na hipotekę (mąż nie ucieka od odpowiedzialności, tylko spłaca w miarę swoich możliwości; co go nie tłumaczy). Pan powiedział, że ludzie tak robią, że nie spłacają, i oni wejdą na hipotekę, ja przekazałam mu informację, iż dom jest mój, on na to, że to nic, bo ja pewnie
    stałam się właścicielem specjalnie, ale on i tak może wejść na hipotekę.
    Proszę o informację, czy on może tak postąpić, bo gdy ja prosiłam o informację o wysokości długu, jaki to jest dług – to odmówiono mi informacji, ale odpowiadać mam (nie wiedząc dokładnie za co i za ile) i mi dom zabiorą, czy takie postępowanie jest prawidłowe i zgodne? Czy taka jego korespondencja jest kwalifikowana do mającej skutki prawne?
    Nie bronię tu męża, bo postąpił niewłaściwe dopuszczając do takiej sytuacji, ale działalność mu się nie powiodła, spłaca dług w niewielkich ratach.
    Jak postąpić aby zadowolić i pomóc obu stronom. I jakie jest prawdopodobieństwo, że ten poborca wejdzie mi na hipotekę, skoro ja określam się do współpracy?

    Edyta M.

  2. Poborca rzeczywiście nie jest uprawniony do informowania Pani o postępowaniu przeciwko mężowi gdyż Pani nie jest stroną. Gdyby nieruchomość należała do majątku wspólnego i gdyby ją zajął to wtedy Pani otrzymałaby informację o wysokości długu.

    Jeżeli własność samej nieruchomości została przeniesiona na Panią aktem darowizny to ewentualne inne składniki majątku dalej są wspólne i nie można mówić o zaistnieniu rozdzielności majątkowej w ogóle. Komornik nie ma prawa zająć Pani nieruchomości ale może próbować doprowadzić sądownie do unieważnienia aktu darowizny nieruchomości (wywodząc, że czynność miała na celu uniknięcie egzekucji). Istnieje wysokie prawdopodobieństwo że sąd uzna skargę pauliańską. Wówczas komornik mógłby zająć nieruchomość ale… aby móc ją zlicytować, musiałby uzyskać rozszerzenie klauzuli wykonalności na Panią co do wspólnego majątku a nie uzyska takiego rozszerzenie gdyż Pani nie jest dłużnikiem. Będzie zatem musiał zwolnić nieruchomość gdy Pani zaprotestuje podnosząc że nie jest pani dłużnikiem (to tak w skrócie).

    admin

  3. Historia wygląda następująco: moja mama wzięła kredyt, żeby pomóc swojej siostrze. Ta miała go spłacać. Niestety ciotka straciła pracę i przestała płacić raty. Niedługo potem prace straciła moja mama. W tej chwili jest na moim utrzymaniu. Kredyt nie był spłacany. Odezwał się komornik. Zajął mojej mamie konto, ale że ona nie pracuje, to nic to mu nie dało. Dzisiaj przyszedł list polecony od komornika sądowego informujący o wszczęciu egzekucji z nieruchomości. Moja mama jest współwłaścicielką mieszkania razem z moim ojcem oraz posiada 1/4 mieszkania odziedziczonego po babci. Czy może dojść do licytacji którejś z tych nieruchomości? Dług wynosi jakieś 9 tysięcy. Na jakie najniższe raty mógłby komornik przystać? Nie jest mi łatwo, ale jeśli nie będzie innego wyjścia, to ja będę musiała je spłacać…

    editka

  4. Zapewne jak chodzi o nieruchomość mamy i ojca, to jest to wspólność małżeńska ustawowa. Jeżeli zatem ojciec nie jest ani kredytobiorcą solidarnym ani też nie wyraził na piśmie zgody na zaciągnięcie przez mamę kredytu, to komornik nie może zlicytować takiej nieruchomości. Bywa ze zajmują (dla postrachu chyba) ale nie zlicytują gdyż wierzyciel musiałby do tego uzyskać w sądzie klauzulę przeciwko Pani ojcu a nie uzyska gdyż jak wyżej. Komornik może natomiast zlicytować udział mamy w mieszkaniu po babci.
    W piśmie do komornika musi być informacja, z której nieruchomości wszczyna on egzekucję.

    Doprowadzenie do licytacji wymaga od wierzyciela poniesienia sporych kosztów na opis i oszacowanie nieruchomości oraz na obwieszczenie licytacji w prasie. Często jest to kilka tysięcy złotych w sumie. Wierzyciele niezbyt chętnie garną się do wyłożenia takich środków nie wiedząc przecież, czy nieruchomość uda się sprzedać na licytacji. Często licytacje są bezskuteczne.
    I to właśnie wierzyciel decyduje o tym, czy uiści owe koszty; może zadowolić się ratami i nie dążyć do licytacji. Trudno mi zgadywać, jak wysokimi ratami bank zadowoliłby się. Ja na miejscu banku zadowoliłbym się 500 zł. miesięcznie i dałbym sobie spokój z egzekucją z nieruchomości. Można zadeklarować bankowi na piśmie jakieś raty (informując też, że na większe na razie nie stać mamy) i poczekać, co bank na to.

    Dodać jeszcze wypada, że dłużnik może znacznie opóźnić w czasie licytację, wnosząc skargę na opis i oszacowanie nieruchomości. Nie należą do rzadkości przypadki w których od wszczęcia egzekucji do licytacji minął ponad rok a nawet dwa lata a nawet dłużej.

    admin

Skomentuj