Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Czy ZUS pozwala swym pracownikom dorabiać handlem danymi osobowymi?

komentarze 3

ZUS – budżetówka, pensje niewysokie ale można dorobić nielegalnie – popełniając przestępstwa sprzedaży danych osobowych ubezpieczonych. Miałem zapotrzebowanie na takie dane osobowe jako windykator i kupowałem je od pracownicy sosnowieckiego ZUS. Nie tak dawno pisałem o tym tutaj: Korumpowałem pracownicę ZUS (i policjanta). Osoba pełniąca funkcję publiczną. Kupowałem od niej informacje – profile w których widać w przypadku osoby prywatnej czy i gdzie jest zatrudniona i jak wysoką składkę ZUS odprowadza pracodawca i dzięki takiej wiedzy można precyzyjnie szybko obliczyć, ile taka osoba zarabia. Jak chodzi o przedsiębiorców natomiast, to uzyskiwałem od niej informację, czy jeden z drugim ma i jakie zaległości w płaceniu składek ZUS. Były tam też nr PESEL w tych profilach ubezpieczonych i adresy co też bywało nie bez znaczenia, bo nie w każdym przypadku mój klient – wierzyciel miał takie (aktualne) dane dłużnika.

Jak więc widzisz, jak może domyślasz się, są to fajowe dane na które można znaleźć zbyt wśród windykatorów, detektywów i cholera jeszcze wie kogo.

Nie pytaj mnie Czytelniku, dlaczego zdecydowałem się na nią donieść. Powiem tak: gdybyś był na moim miejscu, to prawdopodobnie zrobiłbyś to wcześniej niż ja, śmiem twierdzić, że nie jesteś tak cierpliwy i wyrozumiały, jak ja jestem.

W internecie nie znajdziesz adresu e-mail do oddziałów ZUS, tylko do centrali i to w dodatku tylko do Centrum Obsługi Telefonicznej. No nic, pomyślałem sobie, ze najpierw tam napiszę, nie chciało mi się pisać listu na papierze, adresować i iść na pocztę. No, tak i napisałem na maila:

Pracownica ZUS Sosnowiec sprzedawała mi informacje

Dzień dobry Państwu,

Osoba ta (rocznik chyba …) z domu nazywa się …, z pierwszego małżeństwa … a teraz to nie wiem, jak się nazywa. Z tego co wiem, dalej pracuje w sosnowieckim oddziale ZUS. Tytułowy proceder odbywał się bodaj w 2010 roku, mogę sprawdzić dokładniej. Jest to do sprawdzenia i udowodnienia. Ja wówczas prowadziłem firmę windykacyjną i owe informacje przydatne były dla mnie do podejmowania decyzji w przedmiocie windykacji. Chodzi o dane osobowe, czy zarejestrowani w ZUS oraz wysokość odprowadzanych składek ZUS itp.

Pięć sprawdzeń – osób w tygodniu, za każde sprawdzenie płaciłem jej 50 zł. czyli miesięcznie około 1.000 zł

Tyle tytułem wstępu, czekam na pytania. I proszę potwierdzić zapoznanie się z tą treścią.

Centrum Obsługi Telefonicznej ZUS odpisało mi chyba nazajutrz:

Dzień dobry,

Informuję, że korespondencja Pana z dnia 10 lipca 2017 r. została przekazana do Centrali Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Dziękuję za kontakt z nami, w razie pytań zapraszam ponownie

Z okna mojego pokoju przy którym stoi biurko z komputerem przy którym godzinami pracuję, widać posesję i bramę wjazdową tej handlarki z ZUS. Odległość około 40 m więc jak się dobrze wpatrzeć, to i wyraz gęby można dostrzec. Może ze sto razy widziałem z okna jak wracała z pracy ok. 15.30 (w ZUS pracują do godz. 15.00), otwierała bramę i wjeżdżała samochodem na posesję po czym szła do drzwi wejściowych i chyba nigdy nie patrzała w moje okno.

Jednak po kilku dniach od potwierdzenia przez COT ZUS odbioru mojej korespondencji, owa handlarka zusowska wysiadłszy z samochodu idąc do drwi wejściowych przez kilka sekund patrzała w moje okna a na twarzy malował się (na ile mogę ocenić przy takiej odległości) strach… Podobnie patrzyła jeszcze z kilka dni później, gdy wyszła otworzyć jakiejś chyba swojej koleżance co ją odwiedziła.

Za takie numery z handlem danymi osobowymi, dyscyplinarne zwolnienie należy się jak psu buda, innej opcji nie ma (nie powinno być). I choć tych przestępstw dokonywała lat temu circa 8-9 i karalność przedawniła się to, jak wynika z ustaleń poczynionych przeze mnie, nie przedawniają się takie przewinienia dyscyplinarnie a konkretnie kara za takowe. Pracodawca ma w takim przypadku miesiąc czasu na zwolnienie jej dyscyplinarnie; miesiąc licząc od dnia powzięcia przezeń informacji o tych czynach. Po upływie tego terminu już nie może wręczyć jej zwolnienia dyscyplinarnego. Ten miesiąc właśnie z grubsza upływa lub już upłynął jeśli przyjmiemy, że upływ tego czasu zaczął się z dniem uzyskania tej ogólnikowej informacji ode mnie przez centralę (a nie z dniem przekazania jej do sosnowieckiego oddziału).

Podejrzewam, że chcą sprawie ukręcić łeb lub już ukręcili, nikt od nich nie skontaktował się ze mną, choć napisałem, że czekam na pytania. Handlarka bowiem dalej wyjeżdża autem ok. 06.30 a wraca ok. 15.30 więc zapewne dalej tam pracuje jakby nigdy nic. Jednak podejrzewam też, że jak się przypomnę dosadniej, to okaże się niby że informacja ode mnie „zagubiła się”, ot np. w centrali przeoczyli maila z COT. Czyli że ten miesięczny termin dopiero zacznie biec, gdy przycisnę.

Czytelniku, każdego mogła mi sprawdzić, w całej Polsce, Ciebie też. Twój PESEL, dokładny adres (załóżmy że nie znam numeru domu), gdzie pracujesz i ile zarabiasz na umowie o pracę.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 4 Ocena średnia: 4.3]

12/08/2017

kategoria: dane osobowe,państwo

Komentarze do 'Czy ZUS pozwala swym pracownikom dorabiać handlem danymi osobowymi?'

Subscribe to comments with RSS

  1. Powyższy wpis odwiedziło dziś kilku / kilkoro unikalnych użytkowników w Warszawy a ich tzw. domeną sieci był… zus.pl

    admin

    16 Sie 17 20:15

  2. Odpiszą, że to nie twoja sprawa. I to będzie w zgodzie z prawem.

    Czech

    18 Sie 17 12:15

  3. No nie wiem. Uważam, że to moja i Twoja i innych ludzi sprawa, bo nie chcemy żeby ten czy inny przestępca z ZUS sprzedawał nasze dane osobowe każdemu kto gotów jest za to zapłacić.

    admin

    18 Sie 17 13:07

Skomentuj