Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Korumpowałem pracownicę ZUS (i policjanta). Osoba pełniąca funkcję publiczną.

komentarzy 6

Temat ten podejmuję dlatego, że gdy jeszcze byłem windykatorem, to pracownica ZUS sprzedawała mi informacje z bazy tejże instytucji o osobach interesujących mnie jako dłużnicy. Wiecie, interesowało mnie w szczególności czy i gdzie taki jeden z drugim dłużnik pracuje i ile zarabia / czy pobiera emeryturę bądź rentę i w jakiej wysokości. I chyba czy przedsiębiorca ma zaległości i jakie w opłacaniu składek ZUS. Zagadałem i zgodziła się, za 50 zł od żywej duszy. Dostawałem to o czym wyżej. No i dzięki temu wiedziałem, czy warto występować do sądu i do komornika ponosząc koszty w postępowaniu sądowym i egzekucyjnym, czy może nie, bo dłużnik nie pracuje albo pobiera minimum ustawowe wolne od zajęcia egzekucyjnego.

Przez wiele miesięcy pięć osób w tygodniu sprawdzała dla mnie czyli dorabiała sobie miesięcznie około tysiąca złotych do niewielkiej ZUS-owskiej pensji. Przekazywała mi wydruki z systemu a nie żadne tam odręczne notatki co to nie wiadomo, czy nie wyssane aby z palca. Ja ze swej strony byłem dla niej za dobry o tyle, że czasami zlecałem jej sprawdzenie osób które mnie nie interesowały. Po to aby zawsze miała komplet pięciu osób i zarobiła sobie nie mniej niż 250 zł. Rozumiecie, po prostu nie zawsze miałem potrzebę sprawdzenia aż pięciu osób w tygodniu.

Na marginesie dodaję, że w owym czasie miałem też skorumpowanego policjanta który sprzedawał mi informacje o tym, czy dłużnik jest notowany kryminalnie i z jakiego paragrafu, czy ma samochód i jaki, w razie potrzeby też adres i PESEL a nawet czy i gdzie mandaty płacił. Jak widzicie więc, byłem w sumie nieźle poinformowany co jeden z drugim dłużnik zacz. Temat skorumpowanego policjanta znalazł swój finał w organach ścigania ale ja tak to ustawiłem, że byłem tylko świadkiem a on podejrzanym. Wkrótce policjant – przestępca zmarł.

Przeczytaj też: Uniknięcie kary za przekupienie urzędnika państwowego, przedawnienie karalności

Z powrotem do rzeczy jednak, tzn. do ZUS.

Karalność przestępstwa naruszania przez nią ustawy o ochronie danych osobowych, czy tam ujawnienia tajemnicy zawodowej itp. już przedawniła się ale wydaje mi się, że dyscyplinarkę złapie gdy to tam ujawnię a ujawnię w przyszłym tygodniu, gdyż wiele (wszystko?) wskazuje na to, że ona (dalej) mnie szkaluje wśród znajomych i nie tylko i mam już tego naprawdę serdecznie dość. Wiecie, naprawdę nie chcem ale muszem.

Problemu natomiast przysporzyło mi ustalenie, czy owa pani, sprzedając mi takie dane dopuszczała się też przestępstwa korupcji. Mamy art. 228 Kodeksu karnego:

§ 1. Kto, w związku z pełnieniem funkcji publicznej, przyjmuje korzyść majątkową lub osobistą albo jej obietnicę, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
§ 2. W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 3. Kto, w związku z pełnieniem funkcji publicznej, przyjmuje korzyść majątkową lub osobistą albo jej obietnicę za zachowanie stanowiące naruszenie przepisów prawa, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

Od zakończenia omawianego procederu nie minęło dziesięć lat. Zakładając więc, że to korupcja, to karalność tego jeszcze nie przedawniła się gdyż sprzedając mi wiadome info naruszała przepisy prawa (ochrona danych osobowych, tajemnica zawodowa) czyli mamy § 3 nawet jeśli to „mniejsza waga”.

Problemu natomiast przysporzyło mi ustalenie czy ona to robiła w związku z pełnieniem funkcji publicznej gdyż jest to warunek konieczny uznania iż doszło do korupcji – art. 228 kk. Zgodnie z art. 115 § 19 Kodeksu karnego osobą pełniącą funkcję publiczną jest funkcjonariusz publiczny, członek organu samorządowego, osoba zatrudniona w jednostce organizacyjnej dysponującej środkami publicznymi, chyba że wykonuje wyłącznie czynności usługowe, a także inna osoba, której uprawnienia i obowiązki w zakresie działalności publicznej są określone lub uznane przez ustawę lub wiążącą Rzeczpospolitą Polską umowę międzynarodową.

W mojej niepewnej ocenie ZUS jest jednostką dysponującą środkami publicznymi i paniusia pełni funkcję publiczną. Jeżeli ktoś uważa że nie mam racji, to będę wdzięczny za wyrażenie i uzasadnienie opinii.

Ta pracownica Zakładu Ubezpieczeń Społecznych może bronić się tak, że będzie kłamać jakoby nie otrzymywała ode mnie wynagrodzenia za to czyli będzie słowo przeciwko słowu. Zauważmy jednak że w przytoczonym wcześniej art. 228 kk mowa nie tylko o korzyści majątkowej ale też o korzyści osobistej ale już nie chce mi się sprawdzać, czy to drugie można by tu przeforsować, że w tym celu to robiła. A w rzeczy samej robiła tylko dla pieniędzy, to wie ona i ja.

Oczywiście jeżeli ona popełniała przestępstwo korupcji to tym samym i ja popełniałem, korumpując ją. Art. 229 KK:

§ 1. Kto udziela albo obiecuje udzielić korzyści majątkowej lub osobistej osobie pełniącej funkcję publiczną w związku z pełnieniem tej funkcji, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
§ 3. Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1 działa, aby skłonić osobę pełniącą funkcję publiczną do naruszenia przepisów prawa lub udziela albo obiecuje udzielić takiej osobie korzyści majątkowej lub osobistej za naruszenie przepisów prawa, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

No, a ja nie boję się tego ujawniać, choć przecie też popełniałem przestępstwo. Dlaczego? Dlatego że załatwiłem sobie w tym przypadku bezkarność w majestacie prawa ale o tym może kiedyś indziej…

Przy okazji. Hołoty w budżetówce jest mnóstwo, wierzcie mi. A chyba „najlepsi” są niektórzy sędziowie. Sądów powszechnych oczywiście, nie piszę o sportowych.

Przeczytaj też: Obawiam się o swe bezpieczeństwo – wezwano mnie bezpodstawnie na przesłuchanie w sprawie „znieważenia” funkcjonariusza publicznego oraz Dlaczego poziom korupcji wśród sędziów jest „niski”

A ja? No cóż… tyle że te dane i tak poznałbym gdybym wszedł na drogę sądową i komorniczą przeciwko danym dłużnikom. A przestępców wiadomych nie sypnąłbym gdyby nie okazali się podli. Ja bowiem, w przeciwieństwie do nich, byłem przestępcą z zasadami.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 5 Ocena średnia: 4]

23/06/2017

kategoria: korupcja

Komentarze do 'Korumpowałem pracownicę ZUS (i policjanta). Osoba pełniąca funkcję publiczną.'

Subscribe to comments with RSS

  1. O karalności? Żartujesz.

    Skandal

    23 Cze 17 10:21

  2. Z czym żartuję? Notowanie kryminalne czyli postawione zarzuty to jeszcze nie karalność ale blisko… Przecież Policja ma te dane i przekazywal mi razem z innymi. Chyba że chodzi Ci o to, że nie miałbym do tych danych dostępu legalnie to akurat zgoda w tym wypadku. Do inny – tak.

    admin

    23 Cze 17 10:37

  3. No. A ile zarabia to też byś się legalnie nie dowiedział.

    Skandal

    23 Cze 17 10:50

  4. Dowiedziałbym się. Komornik zostawia dłużnikowi pensję minimalną więc wiedząc ile ściąga co miesiąc z pensji, wiedziałbym ile dłużnik zarabia.

    admin

    23 Cze 17 10:56

  5. No i doniosłeś na nią?

    diler

    28 Cze 17 15:42

  6. Jeszcze nie, chyba na urlop pojechała w poniedziałek i sam nie wiem dlaczego, ale postanowiłem to zgłosić dopiero jak wróci.

    admin

    28 Cze 17 15:59

Skomentuj