Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Dłużnik „za nisko” w wyszukiwarce Google

skomentuj

Pytanie: Idąc za Pana radą opublikowałam na osobnej stronie mojego bloga dłużnika z jego długiem że niby to na sprzedaż. Oto strona z publikacją: … Upłynęły dwa tygodnie i po wpisaniu imienia i nazwiska jest ten mój wpis dopiero na trzeciej strojnie wyszukiwania. Na trzecią stronę rzadko kto zagląda szukając informacji o kimś… Mój ten blog jest, nie chwaląc się, popularny w branży i wpisy tematyczne „okupują” wysokie pozycje ale nie ten wpis o dłużniku. Co można zrobić, żeby wyświetlał się wyżej? Ten facet jest komunikatywny i wiem, że ma rzesze znajomych i wstydu najadłby się na pewno ale ten wpis jest za nisko.

Odpowiedź: Ten kto szuka informacji w wyszukiwarce o jakiejś osobie (niebędącej tzw. celebrytą itp.) to zazwyczaj wpisuje nie tylko imię i nazwisko ale też nazwę miejscowości w której ta szukana osoba mieszka. W przypadku pani dłużnika mamy imię i nazwisko które co nico znany (przynajmniej w światku tej dyscypliny w Polsce) sportowiec o którym jest sporo wpisów na różnych stronach internetowych. Jest on jednak z innej miejscowości niż ten sportowiec; proszę wpisać imię i nazwisko i nazwę miejscowości tego Pani dłużnika. Ma go Pani na drugim miejscu. na pierwszym miejscu jest jego wpis firmowy ale z czasem ten Pani wpis może przeskoczyć ten firmowy – w katalogu. Zresztą drugie czy trzecie miejsce (i w ogóle na pierwszej stronie wyników) to dobra pozycja.

Dwa tygodnie to bardzo krótki okres publikacji. Do mnie nieraz pisali dłużnicy dopiero np., po roku od publikacji wpisu (grożąc, prosząc, chcąc się dogadać abym usunął).

Inna sprawa, to mało treści w tym wpisie a im więcej tym lepiej, nie tylko dla podwyższenia pozycji strony w wyszukiwarce. Ma Pani tam zdawkowo że dłużni, jaka kwota, że wyrok i umorzone postępowanie egzekucyjne. A przepisać co nieco z pisma komorniczego – wysłuchania wierzyciela przed umorzeniem postępowania egzekucyjnego. Czyli że konta bankowe puste, brak nadpłaty podatku zapewne, brak samochodu i innych ruchomości (przedstawiającego wartość handlową), bezrobocie albo stawka minimalna. Jest więcej wstydu dzięki temu? Jest. I o to chodzi. A formalnie oczywiście pisze Pani to wszystko po to, aby potencjalny nabywca miał więcej informacji od razu i żeby nie musiał Pani dopytywać przed podjęciem decyzji.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 1 Ocena średnia: 5]

24/08/2016

kategoria: rejestry długów

Skomentuj