Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Przy pomocy tatusia podwyższenie oceny na dyplomie ukończenia wyższej uczelni

skomentuj

Wtryniam ten wpis do kategorii „państwo” bo nie będę nowej zakładał w której być może tylko ten wpis będzie latami. Może do kategorii „biznes” bardziej pasuje 😉 ale niech będzie jednak w „państwo”.

Rok 1994. Bronimy pracę magisterską na wyższej uczelni państwowej, nie będę pisał na której. Kolega z klasy z liceum i z roku na owych studiach niezbyt przykładał się do nauki (ja zresztą też ale chyba ciut więcej niż on). Tatuś kolegi jest (używam konsekwentnie czasu teraźniejszego; ojciec jego już nie żyje) dyrektorem oddziału ważnej instytucji państwowej. Człowiek który może sporo załatwić, zapewne nie tylko w ramach swego dyrektorowania. Były pierwszy sekretarz w mieście jedynej słusznej jeszcze do niedawna partii.

Egzaminatorka (nie promotorka tylko ta druga osoba, chyba recenzent) zadaje koledze pytanie a kolega odpowiada nietypowo – nie tak uczyliśmy się. Egzaminatorka po otrzymaniu odpowiedzi mówi coś w rodzaju „oj, to jak Pan tak uważa, to ja nie chciałabym pracować w firmie zarządzanej przez Pana” i daje do zrozumienia, że jest niezadowolona z odpowiedzi. Kolega jednak upiera się przy swoim i rozwija twórczo swą myśl co słysząc, już czuję że coś tu śmierdzi. 😉 Recenzentkę, po wysłuchaniu owego twórczego rozwinięcia niekonwencjonalnego poglądu, zatyka i tylko powtarza, pięknie, pięknie (z niedowierzaniem). Kolega otrzymuje ocenę bardzo dobrą co w zestawieniu z innymi ocenami (już nie pamiętam ku…wa szczegółów oceniania) daje na dyplomie ocenę dobrą (tak jak u mnie). Już na 70% jestem pewien, że miała miejsce ku…wa ustawka. 😉 Jednak gdyby ma tym koniec, to nie pisałbym tego wpisu.

Aliści później, gdy po obronach siedzimy na korytarzu, to przechodzi nerwowo promotorka i głośno, aby wszyscy słyszeli, mówi do kolegi z udawanym zadowoleniem i sympatią: „Orest*, tatuś już wie o wyniku”. W tym momencie już wątpliwości nie mam. Prawdopodobnie promotorka nic nie dostała (dostała tylko recenzentka) i z zawiści tak zagadała abyśmy słyszeli.

Oczywiście takie numery są przestępstwem, znaczy się takie ustawki. Przestępstwem jest też na przykład wcześniejsze udostępnienie materiałów egzaminacyjnych, na przykład przed egzaminem po aplikacji sędziowskiej, tylko osobom z „odpowiednich rodzin. 😉 Jedna pani twierdzi tutaj, że tak było w jej grupie.

* imię protegowanego zmieniono.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

17/08/2016

kategoria: państwo

Skomentuj