Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Zadłużony, wyeksmitowany udzielił pożyczki? No, nie…

komentarze 2

Albo taki mail też:

Mam problem w odzyskaniu długu na łączną kwotę 12 000zł. Dłużnikiem jest były partner życiowy. Pożyczka nie była jednorazowa tylko uzbierała się do takiej kwoty w przeciągu roku. Posiadam wszystkie przelewy, ale w tytule nie ma słowa pożyczka. Jednak każda taka prośba o pożyczkę była kierowana do mnie mailowo więc mam prośby o pożyczenie i zapewnienia o oddaniu długu, po czym następował rzeczony przelew. Osoba ta prowadzi działalność gospodarczą. Wiem że wcześniej miał problemy z Urzędem Skarbowym a spółdzielnia mieszkaniowa wyeksmitowała go z lokalu mieszkalnego za nie płacenie za wynajem. Jakiś czas temu dostałam mailowo potwierdzenie zawarcia przez niego kontraktu, który miał mi udowodnić, że będzie miał z czego oddać dług. Termin na jaki się umówiliśmy mija z końcem miesiąca. Osoba uchyla się od płacenia. Nie znam jego miejsca zamieszkania, ale wiem że mieszka gdzieś w Gdyni. Czy jest możliwość ściągnięcia takiego długu? Z góry dziękuję za udzieloną odpowiedź.

Te maile – jego prośby o pożyczkę mogą zaważyć, jeśli sąd dopuści taki dowód. Jednak jeżeli dłużnik nie wniesie sprzeciwu to zapewne i bez tych maili obejdzie się. Bywa w takich sytuacjach, że pożyczkobiorca twierdzi iż to rzekomo on udzielił pożyczki. Jeżeli jednak wykażemy, że jest zadłużony w US i wyeksmitowany, to sąd nie powinien mieć wątpliwości, kto komu pożyczki udzielił. Co więcej, można by zawiadomić prokuraturę o wyłudzeniu czyli o tym, że zaciągnął pożyczkę mając świadomość tego, że jej nie zwróci.

24/07/2016

kategoria: dowody,wyłudzenie

Komentarze do 'Zadłużony, wyeksmitowany udzielił pożyczki? No, nie…'

Subscribe to comments with RSS

  1. Pozyczylam ojcu mojego dziecka w sumie 11tys zl. W roznych kwotach (w sumie 5 tyszl.) w 2007r i 2008— na podstawie umowy ustne.. Jedyne dowody jakie posiadam, to smsy od niego z zobowiazaniem, ze mi odda lub, ze mi nie odda.. W 2011r. z uwagi na nie posiadanie przez niego zdolnosci kredytowej, wzielam kredyt dla niego i przelalam mu w sumie ok 6tys. zl. – mam dowody przelewów bankowych z tytulem „pozyczka”, lub „pozyczka na….”. W ciagu poltora roku (od momentu wziecia dla niego kredytu) sporadycznie przelewal mi niewielkie kwoty na poczet rat kredytowych. W tej chwili sprawa wyglada tak, ze dluznik odpisuje mi na smsy, ze to nie moj kredyt i wszystkiego sie wypiera. Czy ja w ogole musze wykazac ze to moj kredyt? Moge z latwoscia ale czy musze?

    Halina

    27 Lip 16 12:21

  2. Oczywiście, że nie musisz wykazywać czy to z kredytu pieniądze czy nie z kredytu. Ty mu pożyczyłaś, nikt inny i ma Tobie zwrócić pieniądze.

    admin

    27 Lip 16 14:27

Skomentuj