Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Podejrzewa, że prokurator i policjanci go szkalują

skomentuj

Pytanie: Po przejrzeniu na Pana stronie internetowej zawartości kategorii „prokuratorzy” oraz „policja” postanowiłem podzielić się z Panem moim problemem i poprosić o konsultacje, co Pan zrobiłby na moim miejscu.

Zajmuję się prowadzeniem firmy w dziedzinie doradztwa – pośrednictwa finansowego a w tym jest też windykacja ale nie jest to przeważający fragment działalności mojej. Udało mi się wyróżnić ponad konkurencyjne firmy, współpracuję z prawnikami, sporo spraw mam też w sądzie powodem będąc w sprawach o zapłatę. Wiem, że jestem szkalowany, oczerniany przez szefa miejscowej prokuratury oraz policjantów. Oni usiłują zdyskredytować mnie u osób i instytucji wyżej wymienionych a także u lokalnej społeczności, jak sąsiedzi. Tak naprawdę to nikt mi wprost nie powiedział, że to się dzieje ale ja wiem, że tak jest. Prawdopodobnie dochodzi też do bezprawnego upubliczniania moich spraw prowadzonych w prokuraturze, ale w żadnej nie zostałem oskarżony. Dorabiają do tego fikcje i szkalują mnie. Czuję się coraz bardziej zaszczuty ale na pewno nikt z osób wobec których jestem oczerniany nie zechciałby wprost przyznać mi się, co usłyszał i być świadkiem. Staje się to wszystko bardzo dokuczliwe, cierpią na tym relacje moje, łapię się na tym że dochodzi już do tego, że sam na wszelki wypadek próbuję zaczynać tematy o których podejrzewam, ze są rozwijane przeciwko mnie, robię to po to, aby zmienić postrzeganie mojej osoby. Ma Pan jakiś pomysł jak walczyć z nimi? Celem nadrzędnym jak mi się wydaje, jest zdyskredytowanie mojej firmy (na korzyść ich znajomków, pociotków – konkurencji) albo jakaś tak zwana bezinteresowna zawiść. Ten prokurator kiedyś prowadził jedną moją sprawę i wytknąłem jego niekompetencję.

Odpowiedź: Ależ ja miałem bardzo podobny problem, można rzec – identyczny. Możliwe że przestępcy czyli prokuratorzy i policjanci w skali kraju tak standardowo postępują. Też współpracowałem z prawnikami, miałem sprawy jako powód w miejscowym sądzie. Napiszę Panu poniżej, jak ja zareagowałem, wygląda na to, że skutecznie.

Też nie mogłem liczyć na świadków. Sporządziłem więc pismo, taką nazwijmy „odezwę” która przesłałem do prawników, do sądu, do notariuszy, do księgowej i i w kilka innych miejsc. Napisałem o moich podejrzeniach oraz podałem informacje przeczące oraz gotowość przedstawienia dowodów przeczących szkalującym mnie informacjom, ale nie napisałem, wobec kogo mam podejrzenia. Napisałem, że jeśli są to podejrzenia chybione, to przepraszam, że zawracam głowę adresatom. Napisałem bardzo ostrożnie o moich podejrzeniach co do celu szkalowania a były te takie same jak te o których Pan podejrzewa. Z sąsiadami umiejętnie rozmawiałem.

I wkrótce zobaczyłem po zachowaniu niektórych osób do których napisałem, że podejrzenia moje były słuszne. Ten i ów przyznał między wierszami, że coś było na rzeczy ale dalej nikt nic szczegółowego mi nie opowiedział. Atmosfera jednak znacznie poprawiła się. Prawdopodobnie zapobiegłem w ten sposób poważniejszym prowokacjom przygotowywanym przeciwko mnie.

Tylko musi Pan to rozważnie przeprowadzić, w odpowiedniej formie, żeby nie zrobić z siebie idioty, paranoika.

12/06/2016

kategoria: policja,prokuratorzy

Skomentuj