Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Korespondencja e-mail jako dowód w sprawie

skomentuj

Taki mail z dawnych lat: Mam problem z nieuczciwym kontrahentem, z którym rozwiązaliśmy w umowę w tym tygodniu. Wystawiliśmy dwie faktury. Termin płatności pierwszej ze stycznia mija dziś. Termin drugiej końcowej faktury mija 26.02.09. Z informacji jakie do nas dotarły wiemy, że kontrahent nie będzie chciał nam za nie zapłacić. Kwota pierwszej faktury to 30500,- zł brutto, kwota drugiej faktury to 12200,-zł brutto. Druga sprawa to czy jest możliwość odzyskania długu od tego samego kontrahenta za usługi wykonywane na jego rzecz, lecz zlecone ustnie w miesiącu listopadzie. Mieliśmy zapewnienie od tego klienta, że da nam aneks do umowy obejmujący rzeczone usługi. Do dnia 9 lutego 2009 świadczyliśmy swoje usługi na ustne zlecenie, a pisemnego zlecenia nie otrzymaliśmy. Na dowód świadczenia tych usług mam całą korespondencję e-mail (około 7000 listów elektronicznych), dokumenty finansowo – rzeczowe na których widnieją nasze pieczęcie oraz licznych świadków. Kwota, na którą powinniśmy wystawić fakturę opiewa na 183000,-zł brutto. Nieuczciwy podmiot jest Spółką z ograniczoną odpowiedzialnością. Siedziba tej firmy jest w Krakowie, ale właściciel rozliczał nas do miesiąca grudnia 2008 przez drugą swoją firmę w Warszawie. Z firmy w Warszawie pieniądze były przelewane na konto firmy w Krakowie a stamtąd dopiero na nasze firmowe konto. Z uwagi na powyższe prosimy o ofertę dla pierwszej sprawy i oddzielną (jeżeli jest do załatwienia) na drugą sprawę.

Dokumenty na których znajdują się tylko z Waszej strony podpisy, nie powinny być brane pod uwagę przez sąd jako (mocne) dowody. Zeznania świadków jak to zeznania, mogą być wiarygodne bądź nie ale w praktyce często bywa, że wiele znaczą dla sądu.

Najistotniejsze są dowody z korespondencji e-mail a w szczególności oczywiście te otrzymane od dłużnika; to w mojej ocenie, w przeciwieństwie do esemesów mocne dowody (zależy co zawierają) które sąd powinien wziąć pod uwagę i często sądy biorą je pod uwagę. A skoro biorą pod uwagę a jeżeli treść ich jest jednoznaczna – wskazuje na zawarcie umowy i wykonania jej, to nie powinno być problemu z uwzględnieniem przez sąd powództwa w takiej sprawie. Na początek można przedstawić wydruki z tych maili i dopiero jeżeli pozwany kwestionowałby ich autentyczność, to sięgnąć głębiej – udowodnić, ze są na serwerze, że faktycznie z taką treścią zostały wysłane.

08/06/2016

kategoria: dowody

Skomentuj