Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Nękanie przez firmę windykacyjną ULTIMO

komentarzy 6

Pytanie: Sytuację przedstawię konkretnie i krótko. Zgadza się, że mam dług a ULTIMO na zlecenie chce go ode mnie odzyskać. No ale jak nie mam pieniędzy, to nie zapłacę, to przecież logiczne. Do tej firmy windykacyjnej to nie dociera jednakowoż i nęka mnie telefonami. Powiedziałem im już, że nie dam rady teraz zapłacić, niech idą do sądu i do komornika. Nie to że nie chcę zapłacić, bo chcę i jak mi się poprawi, to zapłacę. Telefony mnie męczą, straszenie windykacją bezpośrednią i puszczeniem w skarpetkach też nie poprawiają mi samopoczucia które jest podłe z uwagi na moje bezrobocie. Co mam zrobić, żeby się odczepili ode mnie i od rodziców?

Odpowiedź: Myślę że może takie ich działanie zakrawać na uporczywe nękanie czyli stalking – przestępstwo określone w art. 190a Kodeksu karnego który stanowi, że kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność, podlega karze pozba­wienia wolności do lat 3.

Przy następnej okazji proszę im wyartykułować ten przepis i powiedzieć, że jeżeli nie przestaną, to zgłosi Pan sprawę na Policję. Co prawda, wierzyciel / pełnomocnik wierzyciela ma prawo upomnieć się o zapłatę długu pisemnie albo telefonicznie i ma prawo przypominać dłużnikowi o zobowiązaniu, ale skoro Pan im oznajmił, że teraz nie zapłaci, to powinni dać sobie już spokój z telefonowaniem i jak chcą, to wnieść pozew o zapłatę aby następnie komornik wkroczył do akcji przeciwko Panu.

Proponuję aby Pan nagrał następną rozmowę z nimi w której Pan ostrzega ich przed konsekwencjami karnymi ale też powiedzieć w tej rozmowie co już im Pan mówił czyli np. „Już wiele razy Wam mówiłem, że nie zapłacę teraz, bo nie mam pieniędzy. Jak będę miał, to zapłacę. Jak nie możecie zaczekać, to róbcie swoje czyli kierujcie sprawę na drogę sądową a następnie do komornika”.

24/05/2016

kategoria: zastraszanie

Komentarze do 'Nękanie przez firmę windykacyjną ULTIMO'

Subscribe to comments with RSS

  1. Moim zdaniem , jak pożyczyłeś to wypada oddać ,i problemów nie będzie..

    olek

    24 maja 16 23:27

  2. Oczywiście, ale prawo obowiązuje. Poradę opublikowałem nie tylko dla dłużników w takiej sytuacji ale i dla windykatorów, żeby wiedzieli że ryzykują tak postępując.

    admin

    25 maja 16 06:11

  3. z Ultimo to sprawy się wygrywa. zwłaszcza te od Providenta 🙂

    dodam, że prokuratura miałaby tam co robić, jak chodzi o tego Providenta 😀

    ryszard ochódzki

    31 maja 16 04:49

  4. KAŻDY dłużnik usprawiedliwia brak spłaty należności tym ,że nie ma pieniędzy, a brak pieniędzy nie jest żadnym usprawiedliwieniem. Pomijam już fakt , że w wielu sytuacjach nie chodzi tyle o sam brak pieniedzy jak o nieumiejętne zarządzanie nimi. Druga zasada brzmi, że KAŻDY dłużnik ma pieniądze, pytanie jedynie jak bardzo zmotywowany jest aby je oddać.

    Nie wiem czy dobrą radą jest rada na zasadzie ” No jasne, jak chcą niech dadzą sprawę do sądu ( a potem po otrzymaniu dokumentu dłużnego) do komornika”. Po pierwsze, z windykatorem można najczęściej się porozumieć, a to w sprawie rat, a to może umorzenia odsetek, wpłat częściowych itp. Wystarczą chęci po jednej i drugiej stronie. Stwierdzenie ” nie mam a jak będę miał to zapłacę” potwierdza, że delikwent zapłacić nie zamierza i ciężko z takim osobnikiem o jakiekolwiek negocjacje spłaty długu. Zarówno dla dającego takie rady jak i je przyjmującego polecam zapoznać się ze WSZELKIMI kosztami i konsekwencjami etapu sądowego, a następnie potem egzekucyjnego.

    Co do działań firmy nie wiem jak często były telefony i pisma kierowane w stronę dłużnika,nie znam też ich treści , ale powodzenia życzę z kierowaniem zarzutu art. 190a… Dobre do postraszenia windykatora z 3 tygodniowym doświadczeniem w pracy, a w rzeczywistości mało realne.

    Podsumowując: lepiej się porozumieć w sprawie i spłacić to co trzeba, a nie kreować się na ofiarę „tej złej windykacji ” która chce odzyskać pieniądze, których delikwent nie oddał,a oddać miał.

    Pacta sunt servanda!

    Windykator

    9 Sie 16 21:30

  5. Ten dłużnik nic nie pisze o próbie ugody ze strony tej firmy windykacyjnej tylko o straszeniu. Niektórzy dłużnicy mają pieniądze a niektórzy naprawdę nie mają.

    Etap sądowy i komorniczy nie straszne dłużnikowi który majątku oficjalnie nie ma. Dojdą mu tylko do zapłaty koszty procesu i egzekucyjne ale takiemu różnicy wielkiej nie czyni.

    Straszenie windykacją bezpośrednią czymże jest jak przynajmniej nie stalkingiem albo i próbą wymuszenia zwrotu wierzytelności. Co niby ta windykacją bezpośrednia może zrobić zgodnie z prawem? Nic. A zatem skoro straszy windykatorami to raczej jasne że sugeruje przemoc.

    admin

    9 Sie 16 22:26

  6. panie „Windykator”, przestań pan głupoty wypisywać. najprawdopodobniej reprezentujesz pan jakaś firmę windykacyjną powiązaną z funduszem sekurytyzacyjnym. prawda jest taka, że przegrywacie 80% spraw w których był sprzeciw.

    ratuje was tylko to, że barany dają się strzyc i chowają łby w piasek. gdyby pozwani masowo wnosili sprzeciwy, to byście musieli pełnomocników chyba kibitkami ze wschodu i południa importować 🙂 a sprawy co rusz byłyby w palnik – tak bowiem wygląda struktura tych „długów”

    ryszard ochódzki

    10 Sie 16 00:11

Skomentuj