Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Do półgłówków – handlarzy z firm medycznych (farmaceutycznych): niedoceniacie bystrości lekarzy

komentarzy 5

Nie wiem, jak to obecnie wygląda, ale wiem, jak wyglądało piętnaście lat temu. Teraz pewnie jest (prawie) to samo. Wtedy „popracowałem” w dwóch firmach medycznych (w tym jedna farmaceutyczna). Na „szkoleniach” uczą, jak zbajerować lekarza, żeby sprzedać. Ty, to powinno wyglądać tak, że przedstawiasz walory oferowanego produktu (w relacji do ceny) ale tak naprawdę chodzi przede wszystkim o to, żeby Cię lekarz polubił, żeby nawet z niecierpliwością czekał, aż znowu przyjdziesz, bo z nim pogadasz, wysłuchasz go (ją), zainteresujesz się nim / ją jako osobą. Nie chodzi mi tu o sex ale zapewne i to się zdarza (dla sprzedaży).

Tylko że Wy (piszę do tych w tytule) nie macie pojęcia, że wielu z tych lekarzy wyłapuje te Wasze sztuczki, tylko nie wypier…alaja Was, chamy, z gabinetu, gdyż:

– albo są wrażliwi, delikatni, empatyczni wobec was choć na to nie zasługujecie,

– albo udają poddających się Waszej manipulacji aby ograć Was, bo na przykład Wasza oferta im pasuje i (ewentualnie) w odpowiednim momencie nieco Was przycisną, z czego być może nawet nie zdasz sobie sprawy ani Ty ani Twój szef (regionalny business manager itp.), kmiocie.

Aha, uważaj, żebyś za korupcję nie beknął; poczytaj Korumpowanie lekarzy itp. przez Johnson & Johnson Poland Sp. z o.o. Nieznajomość prawa szkodzi. „Pracując” zamierzenie krótko w takich firmach skupiłem się, zamiast na „robieniu” sprzedaży, na szczerych rozmowach z lekarzami. 😉 To najczęściej byli otwarci, doszkalający się ludzie, bardzo rzadko „skostniali”.

Aha, do mężów których żony w takich korporacjach pracują. Słuchajcie, na imprezach „integracyjnych” dzieje się. 😉

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 1 Ocena średnia: 5]

06/05/2016

kategoria handel

Komentarze do 'Do półgłówków – handlarzy z firm medycznych (farmaceutycznych): niedoceniacie bystrości lekarzy'

Subscribe to comments with RSS

  1. Mówisz Panny pracujące jako biotech rep stukają się namiętnie?
    Pytanie brzmi w jakiej branży się nie stukają na spotkaniach integracyjnych.

    Brak atencji ze strony pana = zdrada żony
    Głody mąż, z pełnym pęcherzykiem nasiennym od wielu miesięcy = zdrada męża.

    As simple as death!

    P.S
    https://www.youtube.com/watch?v=LVgzOyHVcj4

    Wolałbym wrócić do czasów, w których bajki z mchu i paproci oglądało się z wypiekami. Otaczająca rzeczywistość odbierana była bezrefleksyjnie jako że była nieuświadomiona nie tylko w trakcie oglądania bajki i jedzenia kaszki, którą podawała niezawodna mama 😛 „Za mamusię… za tatusia, za dziadziusia”

    Za dziadziusia nie, bo i tak mu serducho siada. Odbierał już wystarczająco długo świadomie i z pełną zadumą otaczającą rzeczywistość. Ma dość. Zrozumiał, że damy pierdzą, bekają, z ust im wali jak małpie z ucha a w pochwie – wedle relacji ginekologów – można znaleźć dosłownie wszystko ze starym trepem włącznie 😛

    Nigdy się nie ożenię. Całe szczęście jest TBLOP.COM 😛

    dadada

    9 Mar 18 15:31

  2. Pewnie w każdej branży się stukają.

    Też wolałbym wrócić do dziecięcej rzeczywistości.

    admin

    9 Mar 18 15:54

  3. Na pochybel wszystkim zdradliwym sukom.

    dadada

    10 Mar 18 12:56

  4. pohybel znaczy się.

    dadada

    10 Mar 18 12:57

  5. Powiem tak: nie przejmować się nimi nawet ewentualna własną żoną.

    admin

    10 Mar 18 14:28

Skomentuj