Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Do półgłówków – handlarzy z firm medycznych (farmaceutycznych): niedoceniacie bystrości lekarzy

skomentuj

Nie wiem, jak to obecnie wygląda, ale wiem, jak wyglądało piętnaście lat temu. Teraz pewnie jest (prawie) to samo. Wtedy „popracowałem” w dwóch firmach medycznych (w tym jedna farmaceutyczna). Na „szkoleniach” uczą, jak zbajerować lekarza, żeby sprzedać. Ty, to powinno wyglądać tak, że przedstawiasz walory oferowanego produktu (w relacji do ceny) ale tak naprawdę chodzi przede wszystkim o to, żeby Cię lekarz polubił, żeby nawet z niecierpliwością czekał, aż znowu przyjdziesz, bo z nim pogadasz, wysłuchasz go (ją), zainteresujesz się nim / ją jako osobą. Nie chodzi mi tu o sex ale zapewne i to się zdarza (dla sprzedaży).

Tylko że Wy (piszę do tych w tytule) nie macie pojęcia, że wielu z tych lekarzy wyłapuje te Wasze sztuczki, tylko nie wypier…alaja Was, chamy, z gabinetu, gdyż:

– albo są wrażliwi, delikatni, empatyczni wobec was choć na to nie zasługujecie,

– albo udają poddających się Waszej manipulacji aby ograć Was, bo na przykład Wasza oferta im pasuje i (ewentualnie) w odpowiednim momencie nieco Was przycisną, z czego być może nawet nie zdasz sobie sprawy ani Ty ani Twój szef (regionalny business manager itp.), kmiocie.

Aha, uważaj, żebyś za korupcję nie beknął; poczytaj Korumpowanie lekarzy itp. przez Johnson & Johnson Poland Sp. z o.o. Nieznajomość prawa szkodzi. „Pracując” zamierzenie krótko w takich firmach skupiłem się, zamiast na „robieniu” sprzedaży, na szczerych rozmowach z lekarzami. 😉 To najczęściej byli otwarci, doszkalający się ludzie, bardzo rzadko „skostniali”.

Aha, do mężów których żony w takich korporacjach pracują. Słuchajcie, na imprezach „integracyjnych” dzieje się. 😉

06/05/2016

kategoria: handel

Skomentuj