Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

„My Pana nie oszukamy” i „mamy wypracowane procedury” czyli moje nieprofesjonalne jako windykatora teksty do klientów

skomentuj

Po latach prowadzenia firmy windykacyjnej po pierwsze, „wypaliłem się” w rozmowach z potencjalnymi klientami (w 99,9% były to rozmowy tylko telefoniczne) a po drugie, zleceń miałem tyle (dzięki zwłaszcza świetnie wypozycjonowanej internetowej stronie firmowej), że nie bardzo zastanawiałem się, co mówię, czy to jest profesjonalne i nie przejawiałem zbytniego entuzjazmu, nie zachwalałem naszych usług. Ten drugi aspekt być może częściej pomagał mi niż szkodził, tak myślę, bo chyba większość klientów wolała takiego „beznamiętnego” właściciela firmy windykacyjnej nb. słusznie wnioskując z tej „beznamiętności” że zleceń ma wiele, bo (i tu tylko częściowo słusznie) są dobrzy, zna swą wartość i nie będzie się prosił (ale zarazem pozostaje uprzejmy wobec potencjalnego klienta).

No ale na przykład kilka razy palnąłem bezmyślnie że „my Pana nie oszukamy” i to bodaj w każdym takim przypadku potencjalny klient wcale wcześniej nie wyartykułował obaw o uczciwość generalnie firm windykacyjnych. Ja słyszałem, że niektóre oszukują i wyszedłem przed przysłowiową orkiestrę. I w każdym takim przypadku zlecenia nie otrzymałem. 🙂

Z tymi „procedurami” też nie było szczęśliwie, z 10 razy tak powiedziałem do 10 różnych klientów i chyba też po tym „magicznym” słowie każdy się wycofał. Gadaniem o „procedurach” w firmie windykacyjnej, klienta który zwraca się do firmy windykacyjnej licząc na niekonwencjonalne 😉 działania (a większość na takie właśnie liczy), nie zbajerujesz, wręcz przeciwnie. Usłyszawszy o „procedurach” myśli taki zapewne, że „aha, harcerzyki – wezwanie do zapłaty – telefon – pozew o zapłatę a mnie nie o to chodzi”.

Wejrzyj w siebie, w profil swej firmy i klientów i gadaj im to, co Ty chciałbyś słyszeć będąc klientem.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

20/04/2016

kategoria: biznes

Skomentuj