Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Kiedy autorytety (prawnicy, konstytucjonaliści) nie są autorytetami

skomentuj

Na wstępie tego krótkiego wpisu zaznaczam, że ja nie jestem ani konstytucjonalistą ani w ogóle prawnikiem i nie podejmuję się merytorycznie wypowiedzieć w kwestii konstytucyjności czy też braku konstytucyjności (zgodności z prawem / bezprawności) działań obecnego rządu w przedmiocie Trybunału Konstytucyjnego. Wiem jedno – gnój panujący w „wymiarze sprawiedliwości” trzeba wywieźć a trudno się przy tym nie pobrudzić.

Działania już podjęte i planowane, sugerowane, zapowiadane przez PiS zapewne budzą wielki niepokój rzesz prawników i innego tzw. establishmentu – przestępców i/lub nieładnie wykorzystujących złe prawo.

Wiecie, skoro rząd wprowadził na przykład wydział do walki z przestępcami sędziami i prokuratorami (wczoraj w TVN jakiś pan z Krajowej Rady Sądownictwa oburzał się o to i że to niekonstytucyjne…), skoro chce sędziom odebrać status (pół) bogów, skoro zamyśla o wprowadzeniu sądów obywatelskich (jak mniemam, na wzór tego co jest w USA), skoro Minister Sprawiedliwości bezprecedensowo żąda sądu dyscyplinarnego dla sędziego – prezesa sądu okręgowego, to prawnicy, w tym tzw. wybitni konstytucjonaliści którzy (lub których krewni, przyjaciele – też prawnicy) pasożytują, działają w prawniczej grupie przestępczej i którzy tkwią w korupcyjnych, lobbystycznych układach z establishmentem (niekoniecznie tylko polskim), nie są autorytetami. Wierzę, że są świetni w znajomości prawa ale mam podstawy nie wierzyć w to, że ich opinie są w zasygnalizowanej kwestii, w niektórych wątkach tej kwestii, obiektywne.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

07/04/2016

kategoria: prawnicy,sędziowie

Skomentuj