Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

O wyborze właściwości miejscowej sądu; art. 34 Kpc

skomentuj

Pytanie: Wygląda na to że chociaż FL zapłacił bo przestraszył się prokuratora to pisania pozwów i tak nie uniknę bo następni też nie wykupują obligacji. Mam pytanie gdzie najlepiej jest złożyć pozew. Czy jak złożę u siebie w sądzie to będzie to skutkowało przekazaniem sprawy do sądu gdzie ma siedzibę dłużnik czy też mogę liczyć na to, że mój miejscowy sąd wyda nakaz. Czy w pozwie muszę tłumaczyć sądowi dlaczego wybrałem do złożenia pozwu taki a nie inny sąd?

Odpowiedź: Cieszę się ze zapłacili; może dlatego żeby organy ścigania nie docierały do innych pokrzywdzonych. A może nie mieli zamiaru oszukać, tylko „na wariackich papierach” działają w dobrej wierze.

Pozew może Pan złożyć w sądzie właściwym miejscowo dla Pana na podstawie art. 34 Kodeksu postępowania cywilnego który stanowi, że powództwo o ustalenie istnienia umowy, o jej wykonanie, rozwiązanie lub unieważnienie, jako też o odszkodowanie z powodu niewykonania lub nienależytego wykonania umowy wytoczyć można przed sąd miejsca jej wykonania. W razie wątpliwości miejsce wykonania umowy powinno być stwierdzone dokumentem.

Pan kupił obligacje na podstawy umowy – wykonanie umowy czyli wykup obligacji powinien nastąpić na Pana rachunek bankowy z którego korzysta Pan w miejscu Pana zamieszkania. Znaczy się, tego powyższego jednozdaniowego wywodu proszę może nie prezentować w pozwie tylko krótko napisać, że właściwość miejscową sądu uzasadnia art. 34 Kpc. I sąd właściwy miejscowo dla Pana winien pozew rozpatrzyć.

Nie wiem (nie pamiętam) w jakim mieście Pan mieszka natomiast rozpatrywanie sprawy przez sąd w dużym mieście może trwać dłużej niż w mniejszym ale nie namawiam, tylko sugeruję. Jeżeli sprawa będzie rozpatrywana przez sąd właściwy miejscowo dla pozwanego, to generalnie istnieje większe ryzyko tego, że jakiś skorumpowany wieprz / świnia w todze sędziowskiej oddali powództwo wziąwszy łapówkę od prawnika strony przeciwnej, z którym to prawnikiem ma „układ”. Co prawda, Pan ma sprawy bezsporne ale i na to mają bydlaki „sposób” – „niedoczytanie” pozwu, „przeoczenie” dowodów. Powie Pan może w tym momencie, że przecież wtedy jest II instancja. Tak, jest, ale bydlaki w II instancji czyli w „sądzie odwoławczym” też mogą przyrżnąć głupa, na chama. Przeszedłem przez to w dwóch różnych sprawach. Przykład z jednej sprawy (ogólnie): Czy prezes SO w Katowicach – sędzia Jacek Gęsiak ma „spojrzenie gada”? Jak Pan widzi, z ostrożności biorę pod uwagę że nieświadomie te wszystkie przeoczenia popełnili, ale ani ja ani nikt kto czytał to co napisali, w tę rzekomą nieświadomość nie wierzy.

30/03/2016

Skomentuj