Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Dlaczego warto być obywatelskim (a nawet lekko tyłka za obcą osobę nadstawić)

skomentuj

Przełożenie nie jest tak proste – wyłącznie bezpośrednie, jak może wielu osobom wydaje się być. Ktoś na przykład lamentuje, że skrzywdził go sąd a dokładniej sędziowie (bo jak wielokrotnie pisałem na tym blogu, budynek sądu nie orzeka tylko ludzie – sędziowie). O, i w dodatku przedsiębiorcą jest ten lamentujący. „Co mnie jakiś przywaciarz pier…olony obchodzi?” – tak myślisz? Błąd. Gdybyś może zainteresował się jego lamentem, gdyby setki, tysiące zainteresowały się tym, wyraziły protest, gdyby napisali do tych sędziów „My dowiemy się, gdzie mieszkacie i immunitety wam nie pomogą.” 😉 zobaczywszy, że prywaciarz faktycznie został bezczelnie (celowo) skrzywdzony, to bydło w togach sędziowskich stawałoby na uszach aby sprawę odkręcić a gdyby się już nie dało (więc „wpierdol”), to pięć razy jeden z drugim (inny) bydlak udający sędziego pomyślałby w innej sprawie, zanim odważyłby się na bezczelny przekręt. Bydło wymięka przed siłą „tłumu”.

Dalej myślisz „Co mnie jakiś przywaciarz pier…olony obchodzi”? Nie patrz na to w ten sposób. OK, nie założysz działalności gospodarczej, jesteś sobie prostym, szarym pracownikiem. A jak czułbyś się (chyba tak jak mój sąsiad) jakby prezesi nie płaciliby Ci pensji przez pół roku a później złożyli wniosek o ogłoszenie upadłości i jakiś skorumpowany sędzia bezpodstawnie (brak majątku spółki, bo już wyprowadzili) klepnąłby ten wniosek – upadłość ogłosił uwalniając prezesów od subsydiarnej odpowiedzialności za długi spółki? A prokurator umorzyłby dochodzenie albo nawet odmówiłby wszczęcia dochodzenia…

To tylko przykład, na każdym kroku stykamy się z gó…nem korupcyjnym bądź wynikającym z lenistwa niedopełnianiem obowiązków służbowych i przestępcy tacy nie boją się, bo …. nie ma solidarności obywatelskiej (nie boją się przestępcy w togach i nie boją się przestępcy bez tóg których ci w togach ochraniają). Kilka akcji „pospolitego ruszenia” w sprawie obcego człowieka – zdyscyplinowałoby się bydlaków, załóż się. Baliby się robić przekrętów widząc, jak społeczeństwo reaguje bezinteresownie (pozornie bezinteresownie) na krzywdę obcych ludzi. Media nie (nieprędko) nauczą moresu wszystkich bydlaków; wybierają tylko co bardziej medialne kąski. Nie można też wykluczyć powiązań ich (ręka rękę myje) z niektórymi bydlakami.

Nie mówię Ci, żebyś zaczął kochać ludzi i bezinteresownie poświęcał się dla nich, ja też ludzi nie kocham. Po prostu stań się pragmatykiem, we własnym interesie, wielowymiarowym, nawet nie wiem czy wiesz, jak bardzo wielowymiarowym.

18/03/2016

kategoria: państwo

Skomentuj