Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Był sobie lekarz, co lewe zwolnienia za łapówkę wystawiał, także mnie

skomentuj

Był i chyba dalej jest i praktykuje. Czekaj no, sprawdzę, po jakim czasie przedawnia się karalność przestępstwa korupcji, żebym się ze szkodą dla siebie nie zagalopował. Nie odchodź od kompa, zaraz wracam. 😉

OK, mogę dalej pisać, karalność za to przestępstwo przedawnia się po 15 latach. Wolałem sprawdzić, bo sam korzystałem z jego usług przestępczych, jak zresztą w tytule napisałem już. No i tym samym sam popełniałem przestępstwo. To było w czasach, gdy walczyłem z korporacjami. 😉 Za 14 dni L4 płaciłem 100 złotych. Gdy zorientował się, że moja mama też jest lekarzem, to brał ode mnie tylko 50 złotych za 14 dniowe zwolnienie lekarskie.

Nie to jest jednak tak „fajne”, że zainspirowało mnie do wpisu. Znacznie „fajniejsze” jest coś innego. Otóż za ten tytułowy proceder przedstawiono temu ustosunkowanemu panu doktorowi zarzuty i trafił do aresztu. Być może przydarzyło mu się to po objęciu rządów przez PiS, znaczy się nie teraz tylko gdy poprzednio doszli do władzy. Pewności jednak nie mam, kiedy to było, tak mi się tylko niezobowiązująco kojarzy.

No, ale ostatecznie albo umorzyli sprawę albo go uniewinnili (być może po dojściu do władzy PO i PSL ale nie pamiętam na pewno). Jeden policjant znajomy powiedział mi że rzekomo okazało się, uwaga: pan doktor lubił sobie wypić z leserami w gabinecie lekarskim i jak sobie przysnął, to oni podbierali mu druki, stemplowali i podpisywali się za niego… 😉 Ciekawe czy grafolog porównywał jego i ich podpisy. Zresztą, znając polski „wymiar sprawiedliwości” nie wątpię że porównywał i stwierdził, że rzekomo nie są to podpisy pana doktora. 😉

Później kolega co też brał od niego lewe zwolnienia powiedział mi, że ten lekarz prowadził we własnym zakresie „czynności operacyjne” mające na celu zidentyfikowanie donosiciela / donosicieli. Polegały te czynności na tym, że jak spotkał (głównie znów w tej przychodni) kogoś komu lewe zwolnienia za kasę wystawiał kiedyś, to szybko zbliżał się mrucząc niewyraźnie „Ty, ku….wa, skur..ysynu…” ale na tyle wyraźnie, że jakby trafił na donosiciela, to ten mógłby zdemaskować się mową ciała, w tym twarzy. I wiecie, ja też raz tam po coś przyszedłem, już na pewno nie po zwolnienie, nie pamiętam, po co. No i do mnie on też tak – mrucząc złowrogo i patrząc wymownie. Wiesz, jakbym nie wiedział o tym, to nie musiałbym grać i nie miałby wątpliwości że jestem „czysty”, rozumiesz. 🙂 No ale ja już wiedziałem i o sprawie i od kolegi o tych pana doktora „czynnościach operacyjnych” i ciężko mi było przybrać odpowiednią mimikę. 🙂 No ale chyba się udało, bo spojrzawszy na mnie badawczo podniósł rękę w geście pojednania czy raczej „sorry, pomyłka” i powiedział „cześć” i poszedł dalej.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

16/03/2016

kategoria: lekarze

Skomentuj