Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Tylko 36% Polaków wie, że dwukrotnie awizowane i nieodebrane pismo uznaje się za doręczone. 64% to półgłówki?

komentarzy 20

To w tytule (te 36%) to wynik jednego z badań przeprowadzonych w ramach projektu pod hasłem „Diagnoza świadomości Polaków 2016”, badań przeprowadzonych na zlecenie Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia.

Chodzi oczywiście o pismo nadane pocztą poleconą; dwukrotne awizowanie i niepodjęcie pisma przez adresata powoduje odesłanie tegoż pisma do nadawcy z adnotacją „nie podjęto w terminie). Takie pismo prawnie traktowane jest jako doręczone a zatem wywołuje skutki prawne takie same jak pismo które adresat podjął (od listonosza lub na poczcie – kładąc w okienku pocztowym awizo). A owe skutki prawne w szczególności jak chodzi o pisma z sądu, mogą być opłakane. Jeden przykład: otrzymujesz z sądu nakaz zapłaty, nie podejmujesz przesyłki, po dwukrotnym awizowaniu zwracana jest do sądu i nakaz zapłaty staje się prawomocny – zaprzepaściłeś sobie możliwość wniesienia środka odwoławczego, uchylenia nakazu zapłaty, oddalenia powództwa. Niebawem więc „przywitasz się” z komornikiem.

Konkluzja do jakiej doszli sędziowie po zapoznaniu się wynikiem badań między innymi w omawianej kwestii jest zatem następująca: ze świadomością prawną Polaków jest źle.

Moja diagnoza jest nieco odmienna jak chodzi przynajmniej o tę jedną omawianą kwestię a mianowicie: z myśleniem i wyobraźnią Polaków jest źle, bardzo źle. Polacy, w przeważającej liczbie, nie myślą i nie mają wyobraźni.

Lata temu, gdy jeszcze nie zajmowałem się windykacją, to podobnie jak u większości naszych rodaków, tak i u mnie było źle ze świadomością prawną. Miałem jednak świadomość tego, że na pewno nie jest, bo nie może być tak, że nieodebranie przesyłki z sądu i skądkolwiek, mówiąc kolokwialnie, załatwia sprawę – wstrzymuje bieg postępowania i nic nie da się zrobić. No bo coby to się działo w skali kraju, gdyby tak było? Dłużnicy nagminnie nie odbieraliby przesyłek sądowych i komornicy sądowi nie mieliby co robić. Nie zapadłyby wyrok w żadnej sprawie, nie tylko w sprawie o zapłatę.

Konkludując, chcąc nie chcąc, muszę napisać iż ledwo powstrzymuję się od stwierdzenia, że 64% Polaków to półgłówki i tezy tej nie da się obalić tłumaczeniem, że nie mają świadomości prawnej.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

12/03/2016

kategoria: poczta

Komentarze do 'Tylko 36% Polaków wie, że dwukrotnie awizowane i nieodebrane pismo uznaje się za doręczone. 64% to półgłówki?'

Subscribe to comments with RSS

  1. Co by bylo, nie jest argumentem przeciwko uznaniu, ze nieodebranie poplaca, przecież sa systemy doręczeń, gdzie brak odbioru to problem powoda, a nie pozwanego.

    Lech

    13 Mar 16 09:04

  2. Mnie nic do głowy nie przychodzi, w jakiej sytuacji nieodbieranie przesyłek z sądu popłaca.

    admin

    13 Mar 16 09:30

  3. Czyli, zachowując konwencję postu, jesteś półgłówkiem, który nie potrafi sobie wyobrazić, że ktoś może uważać, że nieodebranie popłaca (bo na przykład nie rozumuje wg polskiego prawa, tylko wg prawa zagranicznego) 🙂

    Tymczasem jest to tylko brak znajomości aktualnych procedur, a nie oznaka półgłówkowatości.

    Lech (remitent.pl)

    13 Mar 16 10:33

  4. Problem jednak dotyczy Polaków czyli prawa polskiego bo przecież stowarzyszenie sędziów polskich nie zajmowałoby się jakimś innym krajem w którym Polacy nie mają świadomości tamtego prawa.

    Przywołaj zatem inny system doręczeń w którym niepodejmowanie przesyłek sądowych popłaca a zarazem nie funkcjonuje doręczenie widywane na amerykańskich filmach gdzie to na przykład na dworcu metra ktoś podchodzi do kogoś i rzuca w niego przesyłką. W Polsce, jak wiemy, coś takiego nie funkcjonuje.

    admin

    13 Mar 16 10:39

  5. Ależ ja nie twierdzę, że w Polsce popłaca nieodbieranie. Protestuję tylko przeciwko nazywaniu osób, które czegoś nie wiedzą, albo myślą, że jest inaczej – półgłówkami, w sytuacji, kiedy to, co myślą, że jest, jest jak najbardziej możliwe i niegłupie.

    Lech (remitent.pl)

    13 Mar 16 10:45

  6. Chyba jednak wszyscy w Polsce wiedzą, że jak się nieodbierze przesyłki, to doręczyciel nie włamuje się do mieszkania i nie zmusza adresata do wysłuchania odczytywanej treści pisma. Co gdy tak jest, to każdy powinien wiedzieć, że na nieodbieraniu przesyłki można tylko stracić.

    admin

    13 Mar 16 10:58

  7. Wniosek jest błędny, co starałem się wykazać – istnieją możliwe systemy, gdzie nieodebranie nie powoduje straty.

    Lech (remitent.pl)

    13 Mar 16 11:04

  8. Przykład?

    admin

    13 Mar 16 11:24

  9. Już podawałeś przykład USA.

    Lech (remitent.pl)

    13 Mar 16 11:29

  10. Tak, ale wszyscy tam o tym wiedzą, że jest doręczenie rzuceniem (jeśli faktycznie, nie znam się na tym). Wszyscy zaś w Polsce wiedzą, że w Polsce czegoś takiego nie ma.

    admin

    13 Mar 16 11:40

  11. Sam sobie przeczysz – jak widać nie wiedzą, jak jest w Polsce, przecież cytowałeś już badanie.

    Lech (remitent.pl)

    13 Mar 16 11:42

  12. Wiedzą jak jest: że jak nie odbiorą to nikt im tego listu przez wybite okno nie wrzuci, nie zmusi do wysłuchania przeczytania, nie rzuci listem jak w USA. I w związku z tym, nieodbieranie pism, nie realizowanie awiza jest w takiej sytuacji przejawem znacznej głupoty i braku wyobraźni.

    admin

    13 Mar 16 11:49

  13. Jest przejawem tylko niewiedzy, przejawem braku wyobraźni jest tylko to, że ktoś nie potrafi sobie wyobrazić, że może istnieć system, że „list awizowany to list niedoręczony”.

    Lech (remitent.pl)

    13 Mar 16 12:00

  14. No ale przecież wszyscy w Polsce wiedzą, że w Polsce nie doręcza się inaczej niż przez pocztę w wiadomy sposób. Gdyby istniały w Polsce inne sposoby dodatkowe, jak te których przykład podałem, to przecież każde dziecko by wiedziało. Na przykład widziałoby z okna jak w Jurka z sąsiedztwa jakiś pan rzucił przesyłką a inny zdjęcie zrobił i Jurek był zły. Albo pan Tadek żaliłby się tacie spotkawszy go, że znowu mu rozbili szybę i wrzucili przesyłkę z sądu. Albo jak pani Marysia żaliłaby się, że w naszym rejonie pocztowym bardzo brutalnie zmuszają do wysłuchania odczytania pism, itd i zero dyskrecji, złapali ją jak szła do sklepu, wykręcili ręce aby nie mogła uszów zasłonić i ten trzeci odczytał jej pismo.

    Wszyscy w Polsce wiedzą o tym, że nie istnieją u nas takie ani inne dodatkowe próby zaznajomienia adresata z treścią pisma i niepodjęcie od listonosza albo w placówce nic nie da… Nie będzie szansy na ucieczkę przed rzucającym pismem, przed wykręcającymi ręce i odczytującymi pismo, nic nie da zamontowanie pancernych szyb w oknach. Dlatego, ze takie próby nie będą podejmowane ani inne też nie.

    admin

    13 Mar 16 12:20

  15. Nieodebranie przesyłki, pewnie, że opłaca się.
    Załóżmy wziąłeś jakąś cesję z słabymi dowodami.
    Wiesz, że jak by dłużnik odebrał przesyłkę to raczej sprzeciwu by nie zrobił i dług by był zasądzony.
    Dłużnik wyprowadza się w kosmos, nie odbiera wszystkich sądowych przesyłek. Przesyłka wraca do sądu, sąd wzywa wskazania adresu. Nie masz chęci/kasy wydawać na kuratora do doręczeń. Sprawa do zawieszenia, umorzenia.

    milew

    14 Mar 16 09:16

  16. Promil przypadków, przypadek „na siłę” kwalifikowany. 😉

    admin

    14 Mar 16 09:20

  17. rzekłbym, że aktualnie ten problem narasta

    milew

    14 Mar 16 09:24

  18. Robert chyba zakończył karierę w czasie, gdy zaczęto dopiero sprawdzać ten adres z awizacji z meldunkiem, więc może nie zdaje sobie sprawy z powagi problemu.

    Lech (remitent.pl)

    14 Mar 16 09:31

  19. Z przykroscia musze stwierdzic, za autor tego artykulu jest idiota.
    Przepis o uznaniu przesylki za niedoreczona, po 2x avizo jest idiotyczny i kazdy kto go broni tez jest idiota.
    Na podobnej zasadzie kazdy kogo nazwiemy wielbladem, a on 2x nie zaprzeczy – staje sie wielbladem. Czy takie rozumowanie nie przeczy logice?
    Ptrzepis, ktorego Pan tak broni, jest stworzony aby ulatwiac zycie urzednikom. Poco szukac rozwiazan, umozliwiajace faktyczne doreczenie, po co sie trudzic, skoro mozna caly ciezar problemu przerzucic na obywatela? W USA dalo sie to zrobic, a u nas jak zwykle niemoc.
    Co ciekawe, ciezko jest dostarczyc list, ale juz komornik, bez problemu trafia do dluznika i go zastaje w domu.
    Czyli jednak sie da?
    Zgadzam sie, Polacy to idioci.Idioci, bo gpodza sie na absurdalne prawo, ktore daleko sie minelo z logika i rozsadnym mysleniem.

    Zbycho

    28 Wrz 16 16:58

  20. Nie gniewam się o to, że nazwa mnie Pan idiotą, gdyż Pan nie zrozumiał (nie doczytał) mojego wpisu. Ja tylko napisałem, że Polacy nie myślą myśląc, że nieodebranie przesyłki im coś da.

    A komornicy bynajmniej nie zastają często dłużnika w domu.

    admin

    28 Wrz 16 17:45

Skomentuj