Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Niezawisłość sądów – sędziów czyli czy na pewno wiesz, o co chodzi.

komentarze 3

Z racji tego, że jak zauważyłem, wciąż dla mnóstwa nieświadomych obywateli naszego kraju pojęcie niezawisłości sądów a raczej sędziów jest chyba świętym dogmatem, nazwijmy, co to takiego powinno być. Wygląda bowiem na to, że nieświadomi obywatele którym świadomy gorszy sort wmawia to, jak mantrę im to powtarza, tak naprawdę w licznych przypadkach nie wiedzą, nie zdają sobie sprawy z tego, co to jest z założenia.

Otóż Trybunał Konstytucyjny swego czasu stwierdził, że niezawisłość sędziowską kształtują następujące aspekty: bezstronność wobec stron (uczestników) postępowania, niezależność od pozasądowych instytucji, niezależność od czynników politycznych, wewnętrzna niezależność sędziego.

Jak widzisz więc, niezawisłość sędziowska to nie jest coś nieokreślonego, boskiego (Boże choć Cię nie pojmuję, jednak nad wszystko miłuję…). Wyroków, jak już pisałem nieraz na tym blogu, nie wydaje sąd jako budynek, jako jakaś świątynia gdzie dzieją się niepojęte cuda. Wyroki wydają sędziowie. Nie są to święte istoty nie z tego świata. Są to ludzie. O np. srają jak inni ludzie. Stając się sędziami, składają ślubowanie, że będą niezawiśli tylko wiesz, nawet skończona kanalia potrafi wypowiedzieć słowo „ślubuję” które to słowo ma za nic. I dodać do tego „tak mi dopomóż Bóg”. I załóż się, że grom z jasnego nieba nie dosięgnie go.

Tak może być i z sędziami. Ba, tak jest w wielu przypadkach, uwierz mi. Mają za nic kanony niezawisłości, po prostu. Nie bierz więc za pewnik „niezawisłości sędziowskiej” nie bierz za pewnik jako rzekomo boskiego dogmatu, nie jest to też udowodnione naukowo, że występuje. 😉 Sędziowie to zwykli ludzie, tak jak inni ludzie mający wady (ja uważam, że znacznie gorsi od innych ludzi, zdegenerowani). Ludzie których poziom (braku) etyki tak naprawdę nie został w żaden sposób zweryfikowany.

I tak też na przykład, zapisy o niezawisłości nie wykluczają (bo papier przyjmie wszystko, o to mi chodzi) brania łapówek przez sędziów czyli przyjmowania korupcyjnej korzyści majątkowej (albo osobistej) – sprzedawania wyroków na korzyść wręczającego łapówkę. A wówczas kanon bezstronności, jeden z tych składających się na „niezawisłość” idzie się je…ać, prawda?

Mam nadzieję, że od teraz, gdy jakiś głupek / przedstawiciel gorszego sortu np. w radio w trakcie dyskusji powie że „przecież mamy niezawisłe sądy!” wymawiając to jako pewnik, to właściwie sobie o nim pomyślisz.

07/03/2016

kategoria: sędziowie

Komentarze do 'Niezawisłość sądów – sędziów czyli czy na pewno wiesz, o co chodzi.'

Subscribe to comments with RSS

  1. niezawisłość – to znaczy ze sędzia nie jest za wisłą 😀

    ryszard ochódzki

    7 Mar 16 20:53

  2. No ale przodkowie sędziów chyba zza Wisły przyszli, ba, zza Buga. Za Stalina: http://pamietnikwindykatora.pl/2016/03/05/geny-dzisiejszych-sedziow-prokuratorow-tudziez-innych-prawnikow/

    admin

    7 Mar 16 21:03

  3. nie za wisłą kraków 😛

    ryszard ochódzki

    7 Mar 16 23:50

Skomentuj