Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Policjancie, prokuratorze, nagrywaj przestępcze polecenia od przełożonego

komentarzy 13

Przede wszystkim jednak zwracam się tu do policjantów. I piszę mając wiedzę faktycznych przypadkach potwierdzających to (ale na razie nie ujawniam tychże).

Chodzi o nieformalne polecenia – nakłanianie do bezprawnych, przestępczych zachowań. Ty to wykonasz (nie chcesz popaść w niełaskę, liczysz na docenienie Cię, na awans, chcesz być członkiem „elitarnej” kliki wewnątrz policji) a on, gdy wyjdzie to na jaw, później się wyprze tego, że takie polecenie Ci wydał, że partycypował w przestępczej korzyści majątkowej, że to on stał za gnębieniem obywatela, tylko Ty to na własną rękę robiłeś itd… Być może on nie ma złych intencji, nie wystawia Cię zdając sobie sprawę z tego, że sprawa się rypnie prędzej lub później. Bierz pod uwagę jednak, że Twój przełożony, choćby i komendant (a może tym bardziej) to kretyn. Z tego bowiem co mi wiadomo, w policji awansują na (wyższe) stanowiska kierownicze ludzie mający „plecy” – koneksje rodzinne, towarzyskie.

I uwierz mi, że może się rypnąć i to w taki sposób, że ani Tobie ani bydlakowi – komendantowi nie śni się. I cała wina zostanie przypisana Tobie. Dlatego nagrywaj, oczywiście dyskretnie.

OK, przykład, ale ogólnie póki co. Policjant – pionek zostaje wmanewrowany przez szefostwo w inkasowanie łapówko – haraczy. Na pewno przekazuje te pieniądze w całości szefostwu. Do tego jest tak nierozważny, że przyjmuje je na prywatne konto bankowe, ja pier…olę. Wręczający łapówki – haracze dodatkowo go nagrywa za każdym razem gdy mowa o tym (niektóre „płatności” były z ręki do ręki). W końcu osoba ta powiadamia Policję w Policji czyli BSW. Pionkowi – policjantowi zostaje przedstawiony zarzut i prawdopodobnie będzie musiał zwrócić te pieniądze owej osobie. Szefostwo umywa ręce, twierdzi że pionek robił to na własną rękę, sam, co jest bzdurą. Nikt z nich nie dorzuci się pionkowi do zwrotu tych pieniędzy które on prawdopodobnie w całości im przekazywał a w nagrodę otrzymał jakiś tam awans. No tylko że już wyrzucono go z policji. A bydlaki które faktycznie tym sterowały pracują w najlepsze na tych samych i wyższych stanowiskach.

Oni myśleli, że ta osoba na pewno nie doniesie na nich, bo sama się pogrąży. A jednak doniosła. I wcale nie był to rozpaczliwy ruch z jej strony, po prostu zorientowała się w tym, jaka jest faktycznie jej sytuacja prawna, że warto to przerwać. Nie chodzi o mnie ale o osobę której sam doradziłem, że tak należy zrobić. Bydlaki z policji zapewne nie brali tego pod uwagę, tej możliwości.

Ta osoba która przekazywała łapówko – haracze doskonale wie, widziała, że to bydlaki z kierownictwa stały za tym ale nie jest w stanie tego udowodnić.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

07/01/2016

kategoria: policja

Komentarze do 'Policjancie, prokuratorze, nagrywaj przestępcze polecenia od przełożonego'

Subscribe to comments with RSS

  1. Roberto, nie gniewaj się ale pitolisz. Jakiś leszcz brał w łapę, cieszył się że ma dodatkowy „piniądz”, a jak się sprawa „rypła” to w płacz że on był tylko właśnie leszczem. Pewnie ktoś wyżej faktycznie brał „obrywy”. Leszczu się cieszył, bo miał poczucie „krycia”. Niemniej gdyby on na swoim szczeblu powiedział „nie” jak chodzi o łapę,sprawy by nie było. Ale że „leszczu” liczył na awans, profity, docenienie jego „ofiarnej” służby, poszedł w „ciemną stronę mocy”. Zapewniam że szeregowy policaj nigdy nie zaznałby żadnych szykan, gdyby spokojnie i bezkompromisowo odmówił łapy.

    Szalony Kefir

    3 Lut 16 23:25

  2. No przecież napisałem, że liczy taki na awans, na docenienie… A niełaska, to przykładowo brak awansu, bo to nie „swój człowiek”, nie można z nim „koni kraść”. Nie wiem co rozumiesz pod pojęciem szykan.

    admin

    3 Lut 16 23:32

  3. Awansować na stopniu w obrębie swojego korpusu, to się awansuje zgodnie z latami i przełożony nic tu nie może zablokować, nawet jakby chciał. Natomiast awans na etacie (np z szeregowego pracownika wydziału dochodzeniowego na kierownika sekcji czy naczelnika wydziału) to nie taka prosta sprawa. Musi być wolny etat, odpowiednie wykształcenie kierunkowe (ukończona szkoła resortowa), stopień itd. Komendant komisariatu nie ma jak dać takiego etatu jakiemuś „swojemu” człowiekowi w stopniu starszego posterunkowego, który na ten przykład pracuje w patrolówce. Bo mu zwyczajnie pragmatyka służbowa na to nie pozwala i nikt mu takiego awansu nie zatwierdzi. A poza tym rozłożyłby sobie całą dochodzeniówkę takim naczelnikiem, czyli podciąłby gałąź na której sam siedzi. I szybko przestałby być komendantem 🙂
    Szykanować można na różne sposoby, np co chwilę kontrolując sposób i efekty pracy by się do czegoś przyczepić. Nieskuteczne w przypadku dobrych policjantów z dużym doświadczeniem i chęciami do pracy. Można ewentualnie pomijać w premiach i nagrodach pieniężnych, ale na niskich szczeblach (komisariaty i komendy rejonowe czy powiatowe) i tak tych premii jest jak na lekarstwo (brak pieniędzy), więc policjant tego specjalnie nie odczuje.
    Mnie takiego leszcza co brał w łapę absolutnie nie szkoda. Jak się ich wyeliminuje, to i ich przełożeni nie będą mieli kim się posłużyć. Poza tym nie wierzę by takie układy były częste. Taki komendant komisariatu czy inny wyższy przełożony boi się z reguły o swój stołek i nie będzie go ryzykował dla paru stówek miesięcznie. Nawet dla parunastu. Bo skórka nie warta wyprawki. A jak się sprawa rypnie, to nawet jak takiemu nic nie udowodnią, to mogą go zwolnić z zajmowanego stanowiska choćby za „brak nadzoru”.

    Szalony Kefir

    4 Lut 16 13:46

  4. Mnie też nie szkoda ale przecież nie jest tak, że przełożony nie ma wpływu na karierę podwładnego. Dlaczego na przykład jeden aspirant zostaje komendantem komisariatu (małego) a nie inny… Dlaczego jeden zostaje naczelnikiem sekcji a inny o takim samym stopniu i stażu pracy – nie. Są formalnie konkursy ale nie wierzę, że nie są ustawiane. Dlaczego jedne pracuje w komendzie miejskiej (poważniejsze sprawy i może wynagrodzenie wyższe) a inny w komisariacie albo zostaje do tegoż komisariatu z komendy przeniesiony. Nie znam ich procedur ale na pewno jest tak, że nie tylko staż pracy i kursy odgrywają rolę. A skierowanie na kursy też nie wiem, czy nie jest uznaniowe.

    jest jeszcze coś takiego, jak nieformalne wykluczenie, ostracyzm. Być może najgorsze. jak w każdym zakładzie pracy. Wszyscy biorą łapówki i słuchają się w tym zakresie przełożonego a jeden nie bierze….

    admin

    4 Lut 16 14:04

  5. P.S. Piszesz, jakbyś nie znal realiów (polskich). Co, myślisz, że przełożony komendanta który go mianował, jest jego kumplem albo zrobił to, bo tamten ma kogoś w rodzinie ważnego, będzie od razu konsekwencje wyciągał?

    admin

    4 Lut 16 14:11

  6. No właśnie znam i dlatego piszę 🙂 Ostrazyzm bo się nie chciało być łapówkarzem ? Daj spokój, tak jest tylko w filmach amerykańskich. Ci co biorą łapówy, bardzo się z tym kryją. Właśnie dlatego żeby ich nie wykluczono z życia towarzyskiego. Łapówkarz w policji to taka sama menda jak ten co sprzedaje poufne informacje policyjne przestępcom. Nikt mu ręki nie poda, nikt się z nim wódki nie napije, nikt nie chce z takim pracować.
    Nie wiesz jaka jest konkurencja o stołki w policji. Kiedy ktoś awansuje na wysoki szczebel, nie będzie krył kolegi-podwładnego jak chodzi o łapówkarstwo, bo sam za to może oberwać i wtedy nici z sowitej emerytury. Kryć może nieudolność, brak kompetencji, brak wiedzy i doświadczenia. Ale nie ewidentne przestępstwa. Bo sam wtedy się podkłada. Nie, nie przekonałeś mnie tym wpisem. Pracowałem w tej firmie i wiem jak się traktowało ludzi, co do których były podejrzenia że biorą w łapę. Solidarność zawodowa mogła być jak chodzi o krycie policjanta, który w czasie przesłuchania bandziora dołożył mu „w obronie własnej”. Mogła być kiedy ktoś niezgodnie z przepisami użył w stosunku do przestępcy broni. Ale nie przy łapówach i sprzedawaniu informacji bandziorom.
    Poza tym w tej opowieści są słabe punkty. Jeśli by ten leszcz faktycznie robił to co robił na polecenie swoich przełożonych, to oni by mu raczej nie pozwolili by szły przelewy na jego konto. Może on jest idiotą, ale to nie znaczy że wszyscy inni też są idiotami. Nie przyszło Ci do głowy że gość wymuszał haracze czy łapówy powołując się na rzekome znajomości z komendantem czy innym decydentem, podczas gdy ten ostatni nic o tym nie wiedział ? Ja też mógłbym Ci proponować że policjanci w Twoim mieście będą przymykać oko np na Twoje wykroczenia drogowe, za jakąś gratyfikację pieniężną, bo rzekomo ich znam 🙂 I co, to znaczy że oni będą winni moich konfabulacji ? Podejrzewam że ktoś głupi płacił temu policjantowi „za ochronę”, a kiedy się zorientował że ta „ochrona” jest iluzoryczna to po prostu go podrysował do BSW przekazując to, co ten policjant mu naopowiadał i wraz z nagraniami.

    Szalony Kefir

    4 Lut 16 23:06

  7. Może pracowałeś w jakiejś nadzwyczajnej jednostce… Nie sposób o tym dyskutować, ja wiem swoje, widziałem różne rzeczy a sprawę znam bardzo dobrze jak i tę: http://pamietnikwindykatora.pl/2016/02/04/przykleili-mi-na-furtke-klepsydre-o-zmarlym-bylym-policjancie/

    Łapówkarstwo jest na porządku dziennym. Nie powiem, zapewne są policjanci którzy brzydzą się łapówkami i np. aresztują za próbę przekupstwa podczas kontroli drogowej ale jest też mnóstwo skorumpowanych, wyżej.

    admin

    5 Lut 16 06:30

  8. A jak chodzi o pieniądze na konto w sprawie tej osoby, to ponoć najpierw były z ręki do ręki ale to było niewygodne więc zaczęło się przelewanie z konta na konto. Gliniarze błędnie myśleli, że tak mają ja w garści, że nawet do głowy im nie przyszło iż ona może to ujawnić. Nie wiem czy przełożeni tej ofiary – policjanta wiedzieli o tym, że on to na konto bierze. Może wiedzieli a może nie wiedzieli.

    admin

    5 Lut 16 07:44

  9. Ten policjant w jej sprawie byl na pewno sam w sobie za cienki żeby załatwiać jej rzeczy, sprawy które były załatwiane. Można tam stwierdzić że właśnie np. przekazywali informacje przestępczyni. 😉

    admin

    5 Lut 16 07:50

  10. Nie twierdzę że wszyscy są w policji kryształowi. U nas też były przypadki korupcji,ale jak zostały ujawnione to nikt takim ludziom nie pomagał i nie trzymał ich strony. Poza tym każdy kto ma choć trochę oleju w głowie, wie że jak weźmie w łapę, to ten dający ma go w garści, a nie odwrotnie. Wynika to choćby z przepisów, bo jak się da w łapę a potem ujawni ten fakt, to biorący jest karany a nie dający. Policjanci nie są ani mądrzejsi ani głupsi niż reszta społeczeństwa z którego się przecież wywodzą. Po tym linku o komendancie który brał w łapę i umarł, odnoszę wrażenie że na Śląsku inni ludzie mieszkają 🙂 Może to wynika z tego, że jednak mamy psyche zwichrowane komuną,czyli ustrojem gdzie bez łapy ani rusz. A Śląsk był „skomunizowany” chyba najbardziej ze wszystkich regionów Polski. U nas w Małopolsce też był swego czasu taki komisariat (Skawina), gdzie policjanci byli poprzez koneksje rodzinno-towarzyskie powiązani z lokalnymi przestępcami i różnymi przekręciarzami. Z tym że skończyło się tym, iż wymieniono prawie całą załogę na policjantów, którzy tam nie mieszkali i nie mieli związków z lokalną ludnością.
    Jestem jak najbardziej za tym, by ludzie ujawniali wszystkie przypadki korupcji. Dlatego to nie jest tak, że się z Tobą nie zgadzam, tylko nie mieści mi się w głowie żeby takie głupoty robić.

    Szalony Kefir

    5 Lut 16 08:34

  11. Jest bardzo prawdopodobne, ze w Sosnowcu tudzież w innych miastach aglomeracji policjanci są gorsi niż gdzie indziej.

    admin

    5 Lut 16 08:52

  12. P.S. ale w Tarnowie też niezłe gnoje są.

    admin

    5 Lut 16 09:02

  13. No cóż, taką mamy policję, jakie społeczeństwo z którego ona się przecież wywodzi. Gdybyśmy mieli społeczeństwo pracowite, obywatelskie, praworządne i patriotyczne, policjanci też byliby tacy. Bo oni nie biorą się przecież z kosmosu 🙂 Podobnie z politykami. Poza Sikorskim i Rostowskim, cała reszta to synowie naszego wspaniałego narodu. Ani lepsi, ani gorsi. Po prostu średnia krajowa. Dlatego twierdzę za proroczym Piłsudskim, że podczas niewoli niemieckiej utraciliśmy wolność, ale w tej bolszewickiej zarobaczyliśmy sobie dusze. I ciągle się z tą komunistyczną spuścizną borykamy. A lewicowa Europa z przeżartą korupcją Brukselą wcale nam nie pomaga w naprawie naszej skażonej komuną mentalności. Wiem jak to brzmi….:) Jakoś tak mimowolnie zeszło mi się na takie tematy. Ale zauważ, że tam gdzie społeczeństwa nie były dotknięte komunizmem (np. Szwajcaria), standardy są wysokie i nie wyobrażam sobie tamtejszej policji jak nagminnie bierze w łapę i zniża się do takich zachowań jakie opisujesz.

    Szalony Kefir

    5 Lut 16 09:31

Skomentuj