Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Sędzia Lidia Świerdza – nierób, debilka czy przestępczyni? Przykład – leasing.

skomentuj

Skłaniam się ku tej ostatniej tezie z tytułu, czyli że celowo pier…oli głupoty (na złość mnie lub wziąwszy łapówkę od prawnika strony przeciwnej). A nie że niby taka głupia, że nie rozumie albo że nieprzeczytała… Przy okazji, niedawno pisałem o „efektach” skargi na nią we wpisie: Sędzia Barbara Musiał – prezes „słup”?. Poniżej fragment mojej niegdysiejszej apelacji od skandalicznego wyroku i uzasadnienia tegoż popełnionego przez sędzię Lidia Świerdza z V Wydziału Gospodarczego Sądu Rejonowego w Dąbrowie Górniczej. W umowie z „firmą” ochroniarską miałem zapis stanowiący, że jeżeli którekolwiek z oświadczeń właściciela „firmy” ochroniarskiej okaże się nieprawdziwe lub niekompletne, to przysługuje mi po ujawnieniu tegoż prawo do rozwiązania umowy w trybie natychmiastowym, czyli bez zachowania terminu wypowiedzenia. W niniejszym mailu podaję jeden z jaskrawych przykładów na to, jak sędzia Lidia Świerdza pozbawiła mnie tego prawa, przez co przegrałem w tym „sądzie”. W tym wypadku (to nie jedyne nieprawdziwe oświadczenie z umowy…) idzie o brak samochodu w leasingu a zgodnie z umową właśnie samochód w leasingu powinien jeździć a nie prywatny – ochroniarza. OK, oto fragmenty (pisane w emocjach słusznych i stylistyka trochę pozostawia do życzenia ale wszystko jasne przecież) :

Twierdzenie Lidii Świerdzy w uzasadnieniu wyroku, że podnoszenie przez nas zarzutu braku leasingu jako braku uzasadniającego rozwiązanie umowy jest nadużyciem prawa podmiotowego, to nic innego jak bezczelność i skandal.

W umowie o ochronę jest zapisane, że powód zawrze umowę leasingu. W punkcie 4.8.1 wyrażenie „umowę leasingu” jest podkreślone… Dwukrotnie, tzn. pisemnie a następnie zeznając wskazałem, że celem zawarcia umowy leasingu była anonimowość – niemożność zidentyfikowania firmy ochroniarskiej jako właściciela pojazdu, niemożność zidentyfikowania ochroniarza jako właściciela pojazdu, dotarcia do niego, do jego rodziny przez potencjalnego wroga. Dwukrotnie zostało to Lidii Świerdzy wskazane, w piśmie i w moich zeznaniach. Jeżeli Lidia Świerdza naprawdę nie rozumie (nie wierzę w to, bo dała się skądinąd poznać jako osoba inteligentna choć jak widać, bez wyobraźni albo z poczuciem bezkarności), nie widzi związku leasingu z anonimowością firmy ochroniarskiej / ochroniarza, to powinna sobie zażyczyć od nas wyjaśnienia lub, jeżeli się wstydzi niewiedzy, zapytać kogoś innego. Wówczas dowiedziałaby się, że właścicielem przedmiotu leasingu jest firma leasingowa a zatem jest taki samochód zarejestrowany na firmę leasingową a nie na leasingobiorcę.

Powód bodaj próbuje podnieść, że brak leasingu to mało znaczące uchybienie. Otóż nie, bo byłem oszukiwany finansowo a poza tym zapis umowy upoważnia mnie do rozwiązania umowy nieprecyzując wagi uchybienia – punkt 11.2.b) Umowy o ochronę.

W związku z powyższym stwierdzenie przez Lidię Świerdze w uzasadnieniu wyroku, że „Wskazanie w umowie, że pojazd użytkowany będzie w formie leasingu, miało jedynie to znaczenie, że powód nie będzie musiał ponosić kosztów zakupu pojazdu, specjalnie na potrzeby realizacji umowy z konkretnym klientem” jest nie tylko bardzo błędne ale też (w mojej ocenie) jest na poziomie debila. Dla mnie jako strony umowy nie miałoby w takim wypadku żadnego znaczenia, czy samochód jest kupiony czy wynajmowany (…) więc po prostu nie byłoby w umowie o ochronę żadnego zapisu co do formy własności pojazdu. Jedyna praktyczna różnica jaką daje leasing to właśnie anonimowość.

Sprawa o sygn. akt V GC 846/12. Ciąg dalszy następował będzie po trochu, w tym szczegóły w apelacji…

11/10/2015

kategoria: sędziowie

Skomentuj