Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Wygrana windykatora w sądach o zapłatę prowizji za windykację – z umowy przelewu powierniczego wierzytelności

komentarze 2

Tak, sąd II instancji czyli Sąd Okręgowy w Bydgoszczy oddalił apelację mojego klienta który nie zapłacił mi 2.500,00 zł. należnej mi prowizji za skuteczną windykację. Mimo, iż reprezentowany był przez adwokata a ja sam siebie reprezentowałem i jestem aż z Sosnowca. Taki miły akcent na zakończenie mej działalności gospodarczej w windykacji. Pierwsza zakończona sprawa o zapłatę prowizji. Wygrana.

Miałem niejakie obawy mimo wygranej w I instancji, że oto może w II instancji znajdą się „wreszcie” sędziowie którzy skrzywdzą windykatora gdyż firmy windykacyjne są konkurencją dla prawników. Czyli że weźmie górę swoista solidarność korporacyjna, w tym z owym adwokatem który dłużnika (klienta mego co prowizji mi nie zapłacił) reprezentował.

Z ostrożności o działaniach windykacyjnych w tej sprawie niemal nic sądowi nie napisałem 🙂 ; podniosłem, że nie piszę o tym, ponieważ umowa nie uzależniała wysokości prowizji od nakładu pracy. Nadmieniłem tylko, że były to wyłącznie zgodne z prawem działania 😉 . Wskazałem natomiast iż znamienne jest to, że w bodaj ok. 3 tygodnie od wszczęcia windykacji (załączyłem potwierdzenie pocztowe nadania wezwania do zapłaty) dłużnik zaczął płacić na konto klienta (przy okazji, niezłe firmowe konta, zobacz tutaj) ów przeterminowany o wiele miesięcy dług…

O sprawie w toku przez I instancją pisałem tutaj. Nie zawnioskowałem o doręczenie uzasadnienia wyroku wobec czego nie wiedziałem i nie wiem, czy adwokat dłużnika aby co nieco nie zmyśla jak chodzi o to, co napisał sąd w uzasadnieniu. Mam Takie podejrzenia zważywszy na inne teksty tego papugi, ale nie ważne już. Nie chcę też męczyć sądu II instancji pisaniem uzasadnienia, skoro wygrałem. W apelacji adwokat dłużnika napisał tak:

Działając w charakterze pełnomocnika pozwanego, powołując się na udzielone pełnomocnictwo, składam apelację od wyżej opisanego wyroku, zaskarżając go w całości.

Wyżej opisanemu wyrokowi zarzucam:
1. naruszenie prawa materialnego, a mianowicie art. 65 par. 2 kc poprzez jego błędne zastosowanie i przyjęcie, iż wykładnia funkcjonalna umowy ma pierwszeństwo przed wykładnią literalną, a w konsekwencji, że umowa może być interpretowana w sprzeczności z jej literalnym brzmieniem;
2. naruszenie prawa materialnego, a mianowicie art. 5 kc poprzez jego niezasadne zastosowanie w niniejszej sprawie, a w efekcie błędne przyjęcie, iż twierdzenia pozwanego nie mogą korzystać z ochrony prawa, ponieważ jego zachowanie było nielojalne.

W oparciu o powyższe zarzuty wnoszę o:
1. zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie powództwa w całości,
2. zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów postępowania wraz z kosztami zastępstwa adwokackiego według norm przepisanych.

UZASADNIENIE

Zaskarżonym wyrokiem z dnia 6.05.2015 r. Sąd Rejonowy w Bydgoszczy zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 2.500,00 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 22.08.2013 r. oraz kwotę 30,00 zł tytułem zwrotu kosztów procesu.

Z zaskarżonym wyrokiem zgodzić się nie można, gdyż doszło do naruszenia prawa materialnego, a mianowicie art. 65 par. 2 kc poprzez jego błędne zastosowanie i przyjęcie, iż wykładnia funkcjonalna umowy ma pierwszeństwo przed wykładnią literalną, a w konsekwencji, że umowa może być interpretowana w sprzeczności z jej literalnym brzmieniem. Nadto naruszono prawo materialne, a mianowicie art. 5 kc poprzez jego niezasadne zastosowanie w niniejszej sprawie, a w efekcie błędne przyjęcie, iż twierdzenia pozwanego nie mogą korzystać z ochrony prawa, ponieważ jego zachowanie było nielojalne.

Przede wszystkim wskazać należy, iż Sąd I instancji bezzasadnie przyjął, że dokonując interpretacji umowy łączącej strony należy mieć na uwadze cel umowy, którym w ocenie Sądu było zlecenie pewnych działań za wynagrodzeniem. W związku z tym podkreślić należy, iż Sąd merti zupełnie bezpodstawnie przyjął, że wykładnia celowościowa umów ma pierwszeństwo przed wykładnią językową. Jak bowiem wskazuje się w doktrynie „wykładnia umowy zawarta w art. 65 par. 2 uzupełnia ogólne kryteria interpretacyjne przez dodanie – w odniesieniu do umów, tj. czynności, w których podstawowe znaczenie ma ustalenie konsensu – dwóch dodatkowych elementów oceny, tj. celu umowy i zgodnego zamiaru stron. W konsekwencji można wyodrębnić na tle art. 65 par. 2 trzy poziomy wykładni umowy: literalne brzmienie umowy, treść oświadczeń woli ustalaną z zastosowaniem kryteriów interpretacyjnych zawartych w art. 65 par. 1, wreszcie sens oświadczeń woli ustalony przez odwołanie się do zgodnego zamiaru stron i celu umowy.” (tak: P. Nazaruk w: Ciszewski J. (red.), Kodeks cywilny. Komentarz 2014). Tym samym zaznaczenia wymaga, że Sąd I instancji winien w pierwszej kolejności dokonać literalnej wykładni umowy łączącej strony, a dopiero wobec nieuzyskania jednoznacznego jej rezultatu odwołać się do zgodnego zamiaru stron i celu umowy.

Nadto jak podnosi się w judykaturze „w myśl art. 65 par. 2 k.c., w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu; przepis ten nie ma jednak zastosowania, gdy brzmienie umowy jednoznacznie uzewnętrznia zamiar stron i cel umowy. Zasada clara non sunt interpretanda dotyczy także wykładni umów. Artykuł 65 par. 2 k.c. służy tłumaczeniu treści oświadczenia woli w sytuacji, gdy dosłowne brzmienie umowy pozostawia margines niepewności co do rzeczywistej woli stron. Natomiast przy użyciu reguł wykładni oświadczenia woli nie można dokonywać ustaleń całkowicie sprzecznych z treścią umowy.” (tak: Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 07.01.1998 r., II CKN 307/97, OSNC 1998/9/135, Biul.SN 1998/6/9). W niniejszej sprawie Sąd I instancji dokonał wykładni sprzecznej z treścią umowy, co więcej jak przyznał w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku gdyby umowę łączącą strony interpretować literalnie, to należałoby oddalić powództwo. Podkreślić bowiem należy, iż z par. 2 wskazanej umowy jednoznacznie wynika, że powodowi przysługiwać miało wynagrodzenie w razie wyegzekwowania przejętej wierzytelności. Nadto strony umówiły się na wynagrodzenie procentowe, które aktualizować się miało w zależności od wielkości wyegzekwowanej kwoty. Tym samym wobec braku wywiązania się powoda z umowy i nieuzyskaniu przez niego żadnej części wierzytelności bezpodstawnym i sprzecznym z zawartą umową jest żądanie od pozwanego zapłaty. Przeciwna interpretacja spornej umowy prowadzi bowiem ad absurdum i pozwala powodowi żądać pełnego – 10% wynagrodzenia od całej sumy wierzytelności pomimo niewyegzekwowania żadnej kwoty. Również wbrew twierdzeniom Sądu meriti umowę tę należy traktować jako umowę rezultatu, w której powód zobowiązał się do wykonania pewnych działań w zamian za procentowy udział w odzyskanej wierzytelności.

Na marginesie należy jedynie dodać, iż wskazana umowa została skutecznie wypowiedziana i powód nie może dochodzić od pozwanego wierzytelności, której dotyczyła, gdyż nie ma do niej żadnych praw. W konsekwencji trudno mówić o bezpodstawnym wzbogaceniu się pozwanego, bowiem odzyskał on jedynie należną mu wierzytelność. Przeciwnie to powód w takiej sytuacji wzbogaciłby się bezpodstawnie, gdyż jak wynika z umowy przelewu powierniczego wierzytelności zawartej przez strony, był zobowiązany do wypłacenia pozwanemu 90% z wyegzekwowanej wierzytelności w terminie 7 dni. Tym samym podkreślić należy, iż Sąd I instancji dokonując interpretacji tejże umowy pominął jej językowe brzmienie i w konsekwencji orzekł w sprzeczności z jej postanowieniami.

Nadto wskazania wymaga, iż Sąd meriti bezzasadnie przyjął, że w realiach niniejszej sprawy zastosowanie będzie miał art. 5 kc. Trudno bowiem uznać, że odmowa zapłaty wynagrodzenia, którego obowiązek płatności nie wynika z zawartej umowy jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego. Dodać również należy, iż stanowisko takie jest sprzeczne i nielogiczne z wcześniej przytoczonymi przez Sąd twierdzeniami jakoby zwarta umowa nie była umową rezultatu, gdyż tym samym bez znaczenia pozostawać winna ewentualna należyta staranność powoda. Abstrahując jednak od powyższego wskazać należy, że nie można czynić pozwanemu zarzutu nadużycia prawa z faktu interpretacji umowy zgodnie z jej językowym brzmieniem. Nie sposób również przyznać, że zachowanie pozwanego można określić mianem nielojalnego. Podkreślić należy, iż nie tylko wypowiedział on powodowi umowę, ale również kilkukrotnie powiadomił go drogą mailową, że nie zgadza się z jego stanowiskiem i uprzedził, że umowa zostanie wypowiedziana. Tym samym nie można przyjąć, że zachowanie pozwanego było sprzeczne z zasadami współżycia społecznego czy też nielojalne, gdyż powód wiedział jakie kroki zostaną podjęte i znał stanowisko strony pozwanej, które nie uległo zmianie.

W związku z powyższym wnoszę jak w petitum apelacji.

Odpisałem na to tak:

Wszystkie zarzuty pozwanego zawarte w apelacji a w szczególności zarzucanie naruszenia prawa materialnego a konkretnie art. 65 par. 2 kc jak i art. 5 par. 5 kc jako skutkującego wydaniem niekorzystnego dla pozwanego orzeczenia, są chybione, nieprawdziwe. Wnoszę o oddalenie apelacji.

Jeżeli przyjąć, że wykładania literalna umowy ma pierwszeństwo, to jak już wskazałem na tę okoliczność przed Sądem I instancji, to ja (na podstawie umowy przelewu) byłem właścicielem wierzytelności w okresie kiedy dłużnik dokonywał spłat na rachunek bankowy pozwanego (o czym pozwany nie informował mnie wbrew postanowieniom umowy przelewu). A zatem, pozwany otrzymywał od dłużnika nienależne mu pieniądze. Pozwany winien więc bezzwłocznie powiadamiać mnie o tych wpłatach od dłużnika i przekazywać mi spłaty mojej wierzytelności. A ja, otrzymawszy te środki, przekazywałbym pozwanemu procent ustalony w umowie przelewu czyli 90%. Co więcej, jeżeli przyjąć, że wykładnia literalna umowy przelewu powierniczego ma pierwszeństwo, to zachowanie pozwanego wydaje się wypełniać znamiona przestępstwa określonego w art. 284 par. 1 kk.

Poza tym, to kto zgodziłby się dochodzić należności na podstawie umowy przelewu powierniczego akceptując to, że jeśli dłużnik z jakiegoś powodu (np. z przekory wobec nabywcy lub z roztargnienia po prostu) dokona zapłaty na rachunek bankowy zbywcy, to nabywca zostanie pozbawiony wynagrodzenia (na które ciężko zapracował). To pytanie retoryczne. W tym miejscu ponownie na wszelki wypadek wskazuję, iż w umowie przelewu strony nie uzależniły zapłaty prowizji od nakładu pracy nabywcy wierzytelności. Tym niemniej wskazuję ponownie, że według oświadczenia załączonego przez pozwanego dłużnik rozpoczął spłacanie (przeterminowanej o kilka miesięcy wierzytelności) w niecałe trzy tygodnie od daty wysłania przeze mnie wezwania do zapłaty z powiadomieniem o cesji (w aktach sprawy).

Pozwany w apelacji ponownie – uporczywie mija się z prawdą twierdząc, że umowa przelewu została mi wypowiedziana (przed spłaceniem przez dłużnika należności nabytej przeze mnie). Wskazałem już przed Sądem I instancji w piśmie z datą 19.04.2015 r., że jest to nieprawda; wykazałem że nawet gdyby pozwany wypowiedział umowę (a nie wypowiedział), to termin wypowiedzenia nie upłynąłby do dnia dokonania przez dłużnika ostatniej spłaty należności. Pozwany nawet nie próbuje odnieść się do tych niezbitych dowodów, tylko uparcie powtarza nieprawdę. Pozwany wydaje się sugerować, że można wypowiedzieć umowę po jej zrealizowaniu, i to pozostawiam już bez komentarza. Pozwany pisze w apelacji o rzekomych mailach do mnie w których nie zgadza się z moim stanowiskiem i że umowa zostanie wypowiedziana. Nic mi o tych mailach nie wiadomo, pozwany nie przedłożył wydruków w procesie, potwierdzenia wypowiedzenia umowy też nie. Owe „niezgadzanie się z moim stanowiskiem” pozwany raczył (poprzez pełnomocnika) wyartykułować po raz pierwszy, jak się okazało, już po zainkasowaniu od dłużnika wszystkich pieniędzy a zatem po zrealizowaniu umowy naszej. Po tym, jak wystawiłem pozwanemu fakturę na kwotę należnej mi prowizji dowiedziawszy się w końcu, że dłużnik spłacił dług – w trakcie trwania umowy przelewu.

Zarówno w pierwszej jak i w drugiej instancji, gdy odpowiedziałem na pismo pozwanego (a dokładniej: reprezentującego go adwokata) to nie dyskutowali dalej.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

27/09/2015

Komentarze do 'Wygrana windykatora w sądach o zapłatę prowizji za windykację – z umowy przelewu powierniczego wierzytelności'

Subscribe to comments with RSS

  1. jakiś debil czy po prostu udawał przed klientem że się napracował? 🙂

    ryszard ochódzki

    28 Wrz 15 03:47

  2. Otóż nie wiem, obie wersje są prawdopodobne.

    admin

    28 Wrz 15 06:49

Skomentuj