Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Byłem dłużnikiem w egzekucji sądowej a następnie administracyjnej; ciekawostki…

komentarzy 9

O ostatniej egzekucji prowadzonej niedawno przeciwko mnie pisałem w wątku (Wsteczne) cofnięcie zajęcia egzekucyjnego po moim z wulgaryzmem wezwaniu komornika i wcześniej (odnośnik znajduje się w tamtym wątku do którego link). Z premedytacją niezapłacony koszt przegranego procesu o zapłatę (pozwałem ale przegrałem). Dług został tylko częściowo tj. w nieco ponad 700 zł. został wyegzekwowany z mojego konta firmowego w mBanku gdyż było na tym koncie właśnie owe nieco ponad 700 zł. (resztę zapłaciłem w kasie u komornika). Mam na tym koncie limit kredytu odnawialnego i … nie został tenże kredyt zajęty… No ku…wa kredyt a nie debet, nadmieniam.Mam też w mBank konto osobiste i mBank też je zajął, równocześnie z zajęciem konta firmowego. Miałem na owym osobistym koncie około 2000 zł. (żegnam mBank po prostu) i … komornik nie ściągnął tych pieniędzy. Wygląda zatem na to, że jeżeli jako przedsiębiorca maż w danym banku zarówno konto firmowe jak i osobiste (czyli dwa różne rachunki), to (oczywiście) na koncie firmowym nie przysługuje Ci kwota wolna ale na osobistym przysługuje…

A jakiś czas po zakończeniu ww. egzekucji do akcji wkroczył ZUS z powodu nieopłaconych przeze mnie składek (z ciekawości, żeby zobaczyć jak to będzie). No i w tym wypadku dług został ściągnięty z owego odnawialnego kredytu. Dziwne, że komornik sądowy nie ruszył kredytu, hm…

Dobra, wystarczy na dzisiaj, pozdrawiam po jednym korku czerwonego wytrawnego portugalskiego.

11/09/2015

Komentarze do 'Byłem dłużnikiem w egzekucji sądowej a następnie administracyjnej; ciekawostki…'

Subscribe to comments with RSS

  1. z tym kredytem to chyba nie było prawidłowe…

    ryszard ochódzki

    12 Wrz 15 16:21

  2. Nie było prawidłowe niezajmowanie kredytu.

    admin

    12 Wrz 15 16:50

  3. tzn? może jakaś interpunkcja? 🙂

    ryszard ochódzki

    13 Wrz 15 06:04

  4. Interpretacji – orzeczenia nie znam i nie wiem, czy istnieje. Kredyt jest traktowany jako wierzytelność, dlatego może być zajęty.

    admin

    13 Wrz 15 08:23

  5. czyli trzeba trochę pogłówkować i biznes zajebisty:

    1. znajdujemy żula i ubijamy deal, zostając jego pełnomocnikiem 🙂
    2. wyszukujemy osoby z kredytem odnawialnym w koncie. najlepiej za pomocą osoby pracującej w banku, można jej coś odpalić za fatygę 😉
    3. pozew na oczywiście lewy adres, najlepiej jakby jeszcze tam odebrał „domownik”, aczkolwiek wystarczy by nie było adnotacji „adresat nie zamieszkuje”. dzięki czemu nakaz się uprawomocni
    4. komornik, zajęcie wierzytelności z tytułu kredytu odnawialnego
    5. sianko wpływa na konto
    6. pozwany-okradziony orientuje się w sytuacji. wnosi sprzeciw i takie tam, ale w tym przypadku to jak umarłemu kadzidło
    7. życzymy powodzenia w odzyskaniu kasy od żula 😀

    chyba tak by to było, co? 😉

    ryszard ochódzki

    13 Wrz 15 17:46

  6. Do takiego „biznesu” nie są potrzebne kredyty odnawialne i skorumpowany pracownik banku. Wyszukujesz co bardziej obiecujących przedsiębiorców – osoby fizyczne w internecie i robisz to samo.

    Takich co nr konta bankowego na www podają też wyłowisz… Wpisać w Google np. „Przedsiębiorstwo Wielobranżowe nr konta” albo np. „Usługi transportowe nr konta” itp.

    admin

    13 Wrz 15 18:25

  7. spóła? 😛

    ryszard ochódzki

    13 Wrz 15 20:04

  8. Jeszcze nie teraz…

    admin

    13 Wrz 15 20:25

  9. wiesz, trzeba być bardziej zdecydowanym 😛

    ryszard ochódzki

    13 Wrz 15 23:37

Skomentuj