Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Rażące błędy i zaniedbania prawników – pełnomocników; wspomnienia

skomentuj

OK, taki temat; jeżeli mieliście pecha trafić na radcę prawnego bądź adwokata który prowadząc Waszą sprawę, bądź radząc Wam, dopuścił się rażących błędów lub zaniedbań, to opiszcie temat w komentarzach.

A wątek ten założyłem dlatego, że i sam padłem ofiarą takowych…

Raz pewien radca prawny wnosił pozew o zapłatę w moim imieniu do sądu gospodarczego ale nie zważając na to, że pozwany zakwestionował istnienie długu w korespondencji przedsądowej, nie dołączył do pozwu kluczowego dowodu w sprawie. Działo się to kilka lat temu, kiedy to obowiązywała prekluzja dowodowa w postępowaniach gospodarczych przed sądem (przy okazji niezłe kredyty dla firm są tutaj). W takiej sprawie jak zasygnalizowana wyżej, nakazywała tamtemu prawnikowi mojemu już w pozwie przedstawić ów kluczowy dowód który w zupełności wystarczył aby sprawę wygrać; dowód który niezbicie zaświadczyłby o tym, że zarzut podniesiony przez pozwanego w odpowiedzi na wezwanie do zapłaty jest całkowicie bezpodstawny. Aliści prawnik tego dowodu nie załączył… Pozwany wniósł sprzeciw od nakazu zapłaty, w sprzeciwie powtórzył zarzut i … a jakże, przegraliśmy. Prawnik ten mój dopiero w odpowiedzi na sprzeciw na ów kluczowy dowód wskazał, ale z racji na obowiązującą prekluzję, było już za późno…

Jego kolega, też prawnik z tej samej kancelarii po przegranej I instancji ze mną kontaktował się (broniąc tamtego 😉 )… I mówił że mecenas X (ten co zawalił) jest teraz już bardzo ambicjonalnie nastawiony i chce walczyć w apelacji. 🙂 Bardzo bojowo to zabrzmiało, coś w rodzaju „Miarka się przebrała!” 😉 .  Ani ku…wa przepraszam ani propozycji że oni pokryją koszty wniesienia i ewentualnej przegranej (aż prosiło się po prostu o zwrócenie mi wynagrodzenia zapłaconego im z góry oraz uiszczonego przeze mnie wpisu sądowego, moim skromnym zdaniem)… Oczywiście apelacja byłaby tylko kolejną stratą moich pieniędzy (trzeba apelację opłacić), bo dowód czy tam wniosek dowodowy jak kto woli, został do ku….wy nędzy słusznie przez sąd niedopuszczony jako ku…wa spóźniony. Napisałem, że nie skorzystam…

Po powyższym nastąpiła przerwa we współpracy ale później jeszcze współpracowałem z tą kancelarią, nie ważne dlaczego. I miał miejsce jeszcze jeden „popis” tego samego prawnika. 🙂 Jeszcze bardziej kunsztowny 🙂 Otóż był dowód (oczywiście już w innej sprawie niż wyżej zasygnalizowana) w postaci nagrania rozmowy z pozwanym, czyli rozumiecie, dłużnik w rozmowie uznaje mówi coś, co warto przedłożyć w sądzie jako dowód. Jakaś tam sprawa zapłaty za roboty budowlane. Prawnik X kopiuje rozmowę i przychodzi do sądu na rozprawę i zgłasza ten wniosek dowodowy… Pani sędzia wniosek dopuszcza, odtwarzacz zostaje włączony i …. ku…wa nic! 🙂 PUCHY! W ŚWIECIE CISZY 🙂 Po prostu, nie „przegrało się”. Nie sprawdził… Sprawę przegraliśmy. Tenże sam kolega mecenasa X znów go bronił pisząc mi w mailu, że nie miało to żadnego wpływu na wyrok. 😉 Oczywiście znowu w plecy byłem i to także dlatego, że przeciwnik też zatrudnił prawnika i musiałem zwrócić koszty.

Tyle ode mnie. O takich „bzdurach” jak nie przyjście prawnika (z innej kancelarii) na rozprawę (bo zapił?) nawet nie wspominam…

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

10/09/2015

kategoria: prawnicy

Skomentuj