Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Napisałem, że nie przyjdę ale i tak wygrałem. Jednak w apelacji przegrałem. Za to?

komentarzy 6

Z sześć czy siedem lat temu zostałem pozwany o ochronę dóbr osobistych. Reprezentowałem sam siebie, czyli nie miałem tzw. profesjonalnego pełnomocnika (niektórzy z nich są po ch…ju „profesjonalni” ale to taka dygresja tylko). Odpowiedź moja na pozew była akuratna, merytoryczna, z argumentami nie do podważenia. Wygrałem „pomimo” tego, że w odpowiedzi na pozew dopisałem, że na rozprawę nie przyjdę (to straszne, jak mogłem tak napisać!!! 😉 ).

Sąd wezwał mnie do stawienia się abym mógł sobie zeznać na moją korzyść a ja po prostu nie skorzystałem z tego prawa i już. Zresztą, być może był ten tekst wzywający omyłkowy, komuś nie chciało się usunąć i każdy to otrzymuje a jak przyjdzie ten i ów to sędzi się dziwi, po co przyszedł. Autentycznie, ku…wa; nie jest przesłuchiwany, nie ma okazji ku temu.

Po prostu w sądach nie szanują czasu i pieniędzy obywateli którzy łożą na utrzymanie sędziów i innego personelu sądowego.

OK, do sedna…

Powód, reprezentowany przez tzw. profesjonalnego pełnomocnika, w tym wypadku adwokata, wniósł apelację. Tak się złożyło, że w owym czasie testowałem współpracę z jedną z kancelarii adwokackich i dla zachęty dałem zarobić w tej sprawie jednemu z tamtych adwokatów. Napisał odpowiedź na apelację, był na rozprawie i …. przegrał to co ja wygrałem w pierwszej instancji. 🙂 Apelacja została uwzględniona. O, to jest sprawa której efektem jest to o czym pisałem kiedyś tutaj.

OK, do sedna sedna…

Adwokat mój który nie popisał się telefonuje do mnie i tonem dezaprobaty (ku…wa wobec mnie!) oznajmia że przegraliśmy i z jego słów wynika, że to przeze mnie a konkretnie przez to, że …, no kto zgadnie?

Tak?

Brawo, tak, przez to ku…wa, że w pierwszej instancji (w której, przypominam, wygrałem – powództwo zostało oddalone) napisałem w odpowiedzi na pozew, że nie przyjdę na rozprawę!!! I ponoć sędziowie byli tym oburzeni, że sądu nie szanuję…. I adwokat ma mózg już tak zasrany, że wypowiada to tak, jakbym palnął jakąś merytoryczną głupotę którą trzech przenikliwych sędziów drugiej instancji wyłowiło…

Oczywiście nie wiem, czy adwokat nie zmyślił tego po to, abym ja do niego nie miał pretensji. Nie sądzę jednak. Jeżeli zatem prawdę powiedział, to mamy trzech przestępców w sędziowskich togach. Przestępców, gdyż świadomie wydali krzywdzący wyrok (w uzasadnieniu powypisywali dyrdymały i co im zrobisz…).

Apeluję zatem do tych i innych przestępców w sędziowskich togach zwanych sędziami sądów powszechnych. Degeneraci, opamiętajcie się, bo źle skończycie i to szybciej niż się ewentualnie spodziewacie i być może gorzej niż się spodziewacie. Jeb…ij się jeden z drugim (drugą) łbem o ścianę, oprzytomnij kanalio, przypomnij sobie co ślubowałeś / ślubowałaś! Dla także Waszego dobra… Nie jesteście tzw. państwem w państwie!

A jak, gnoju bezczelny w todze uważasz, że sąd obraziłem, że sędzię zniesławiłem (hehehehe…, ja pier…olę!!!), to ukarz mnie grzywną (nie radzę, za coś takiego…) i niech mnie sędzia oskarży… Jednak w sprawie masz degeneracie jeden z drugim sądzić jak należy.

30/08/2015

kategoria: sędziowie

Komentarze do 'Napisałem, że nie przyjdę ale i tak wygrałem. Jednak w apelacji przegrałem. Za to?'

Subscribe to comments with RSS

  1. bo ich wkurwiłeś 🙂 trzeba było napisać zwyczajnie o rozpoznanie sprawy także pod nieobecność pozwanego.

    a swoją drogą to porządny adwokat, skoro powiedział że „przegraLIŚCIE”. taki, który traktuje cię jak kolejny numer, mówi „wygraLIŚMY” albo „niestety przegrAŁ pan”

    ryszard ochódzki

    6 Wrz 15 15:20

  2. Jak tak celowo napisałem. I to właśnie chodzi, że wkurwienie sprawiło, że krzywdzący wyrok wydali. Popełnili przestępstwo, robiąc tak celowo.

    admin

    6 Wrz 15 16:55

  3. Jak w uzasadnieniu nic nie było o tym że sędziowie się obrazili za to że nie chciałeś przyjść na rozprawę to chyba jednak nie tak było jak ten adwokat to przedstawił. Bo gdyby jakiś sędzia na rozprawie coś na ten temat wspomniał, adwokat powinien natychmiast wnioskować o zaprotokołowanie takiej sędziowskiej wypowiedzi. Choćby dla porządku jak już nie po to by potem dłubnąć jaką skargę do ministra od tzw „sprawiedliwości”.

    Szalony Kefir

    9 Wrz 15 19:51

  4. Szalony, gdzie ty żyjesz, w jakim kraju? Na pewno w Polsce?

    Po pierwsze: sędzia zapewne niby że „abstrahując” to wypowiedział ale nieformalnie wiadomo…

    Po drugie, byłby adwokat napiętnowanym u sędziów gdyby się postawił.

    admin

    9 Wrz 15 20:24

  5. cyt.”Po drugie, byłby adwokat napiętnowanym u sędziów gdyby się postawił.” – to w sumie czyjego on ma tam bronić interesu, Twojego czy sędziów ? Jak się nie „postawił” to niech teraz oddaje Ci kasę 🙂
    Nieformalnie to się sędzia może wypowiadać poza salą sądową, np u siebie w domu. Na rozprawie wszystko jest „formalne” i jako takie podlega zaprotokołowaniu.

    Szalony Kefir

    10 Wrz 15 10:57

  6. Jednak tak nie jest i między innymi dlatego ten system jest chory.

    Z tego co wiem, to to co sędzia gada po wydaniu wyroku, wstępnie uzasadniając, już się nie protokołuje. A jakby nawet się protokołowało i adwokat naciskałby aby to zostało zaprotokołowane, to zapewne okazałoby się później, że jakoś nie zostało zaprotokołowane.

    Prawdopodobnie sędzia – przestępca nie wyraził się wprost, że za to co napisałem, ze nie przyjdę, to przegrałem. Inaczej to ujął, ale grypsujący prawniczo wiedzą o co chodzi, jakie są „zasady”.

    admin

    10 Wrz 15 11:17

Skomentuj