Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Bezpodstawne przekazanie sprawy do postępowania zwykłego czyli sędzia liczy na „obryw”?

komentarzy 8

To było z sześć lat temu gdy pozwy pisałem sam a dopiero po wniesieniu sprzeciwu angażowałem radcę prawnego lub adwokata czyli tzw. profesjonalnego pełnomocnika. No i napisałem pozew w prostej sprawie o zapłatę pożyczki. Pozew jakich już wiele wcześniej wnosiłem i w każdym wypadku nakaz zapłaty sąd (a dokładniej sędzia, bo gmach sądu nie rozpatruje pozwu) wydał.

Pozew taki, że przysłowiowa mucha nie siada, że nawet dwóch prawników później stwierdziło, że nakaz zapłaty powinien zostać wydany bez cienia wątpliwości. A jednak, jak już wstępnie napomknąłem, nakaz zapłaty nie został wydany; sąd przekazał sprawę do postępowania zwykłego i wyznaczył rozprawę. Pamiętam dobrze, jak to było a raczej jak to wyglądało … kur…wa 🙂 Czekaliśmy na rozprawę z prawnikiem przed salą i po wywołaniu ja od razu wszedłem a prawnik chwilę zbierał się z ławki. Co? Nie no, trzeźwy, tylko może togę zakładał, może coś do teczki chował. I wchodzę ja pierwszy na salę a prawnika jeszcze nie widać. Sędzia jak zobaczyła mnie samego, to cisnęła gromy wściekłości z oczu i w ogóle twarzą, ja pier…olę. Jakoś chyba nie zauważyła, że nie zamknąłem drzwi za sobą a może i zauważyła ale nie skojarzyła. 🙂

Jednak oto po kilku czy tam kilkunastu sekundach wchodzi też mój prawnik. Twarz sędzi rozjaśnia się i z szatańskim a zarazem porozumiewawczym uśmiechem patrzy na prawnika… Pier…oli to, że ja to mogę zauważyć, traktuje mnie całkowicie przedmiotowo albo jak głupka z lasu.

Dla mnie tyle wystarczyło. Parafrazując, można rzec: mądrej głowie dość po wyrazie gęby sędzi. Oczywiście jednak można rzec, że jestem przewrażliwiony i że to żaden dowód, oczywiście. Jak ktoś się na Ciebie krzywo patrzy, to też nie dowód, że chce Cię zaatakować i że masz prawo uderzyć pierwszy…

27/08/2015

kategoria: sędziowie

Komentarze do 'Bezpodstawne przekazanie sprawy do postępowania zwykłego czyli sędzia liczy na „obryw”?'

Subscribe to comments with RSS

  1. Kwestia przekazania sprawy do trybu zwykłego w takich sprawach to widzi-mi-się danego sędziego. Nie jednokrotnie zdarzało mi się, w tożsamych sprawach, otrzymywać nakaz od jednego sędziego, podczas gdy drugi kierował sprawę na rozprawę- w tym samym wydziale. A może zwyczajnie powiedziałeś kiedyś o słowo za dużo na rozprawie, zapamiętała i ze zwykłej złośliwości… Niemiły wyraz twarzy sędziego, szczególnie tych co „zalegają” od 30-tu z okładem lat w rejonie, to norma… Co się przejmować.

    Misiek

    28 Sie 15 07:15

  2. Brak podstaw to nie widzimisię. Musi być jakaś przyczyna na przykład pomyłka o jeden dzień co do daty początkowej naliczania odsetek. Albo budzące wątpliwości dokumenty jak np. oświadczenie o pożyczeniu pieniędzy. W tamtym pozwie (pamiętam imię i nazwisko pozwanego) nie było nic co uzasadniałoby przekazanie sprawy do postępowania zwykłego. Profesjonalna umowa pożyczki z potwierdzeniem otrzymania kwoty pożyczki. Również w toku procesu sędzia nie wyraziła żadnej wątpliwości.

    Gdybym wcześniej naraził się sędzi to pamiętałbym i wziąłbym to pod uwagę. A takie zachowanie o podłożu złośliwym czyli celowym, tak na marginesie, to zakrawa na przestępstwo niedopełnienia obowiązków. O podłożu takim jak sugeruję we wpisie – też przestępstwo.

    admin

    28 Sie 15 08:37

  3. P.S. Może nie dość jasno wyraziłem się we wpisie. Otóż wyglądało to tak, że sędzia (która już wiedziała, że po sprzeciwach od pozwanych angażuję prawnika do sprawy), celowo tak zrobiła abym zaangażował prawnika i żeby dostała odeń „działkę” za wydanie wyroku.

    admin

    28 Sie 15 08:41

  4. A może po prostu sąd chciał sobie poprawić statystki rozpraw, bo miał ich za mało wyznaczanych.

    czytelnik

    28 Sie 15 14:52

  5. Ponownie wskazuję na złość sędzi gdy myślała, że sam przyszedłem i na zadowolenie, gdy zobaczyła za mną prawnika… Jednak oczywiście, takie moje obserwacje tylko, to nie niezbity dowód.

    Z czasem dokonałem dodatkowych obserwacji w tym wydziale sądu, powiedzmy że równie „komicznych”, też opiszę.

    admin

    28 Sie 15 15:22

  6. A jakąż to „działkę” może dać prawnik sędziemu za wydanie wyroku w ewidentnej sprawie ? Bo nie bardzo chyba zrozumiałem. Przecież jak sędzia wyda wyrok sprzeczny z dowodami, logiką i prawem to w apelacji go wyprostują a jeszcze może oberwać od przełożonego karę dyscyplinarną (niestety, to wszystko co może dostać). Po co więc miałaby być ta „działka” ? Chyba Cię nieco poniosła wyobraźnia 🙂

    Szalony Kefir

    9 Wrz 15 20:03

  7. Nie, nie poniosła mnie wyobraźnia, zobacz na przykład tutaj: http://pamietnikwindykatora.pl/2015/09/07/czy-prezes-so-w-katowicach-sedzia-jacek-gesiak-ma-spojrzenie-gada/

    Zrobią wszystko, nawet na bezczelnego. A na skargę odpowiadają nie na temat (uporczywie i celowo) albo ponoć też wcale… Dam niebawem przykład.

    admin

    9 Wrz 15 20:27

  8. P.S. W tym konkretnym przypadku raczej chodziło jej o to, aby prawnik miał zarobek i żeby docenił to, że ona mu to „załatwiła”…

    admin

    9 Wrz 15 20:31

Skomentuj