Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Ja: „A dlaczego nie do cywilnego”? Adwokat: „Bo są tak skorumpowane, że wszystko zrobią”.

komentarzy 10

Dialog, którego część jako tytuł przytoczyłem, miał miejsce z dziesięć lat temu z pierwszym moim prawnikiem. Byłem zszokowany tym, że adwokat tak powiedział o sędziach. Ten dialog miał miejsce po tym, jak zaproponowałem aby nie marnować czasu i pieniędzy na ściąganie zaświadczeń z ewidencji działalności gospodarczej (wtedy trzeba było pocztą o nie występować) i kierować sprawy gospodarcze (a propos dość fajne kredyty dla podmiotów gospodarczych są tutaj) do wydziału cywilnego a nie do gospodarczego.

Po latach już wiem, że adwokat nie miał racji, jego osąd był krzywdzący dla sędziów z wydziałów cywilnych. Okazało się bowiem, że nie tylko w wydziałach cywilnych są skorumpowani sędziowie ale w gospodarczych też. 🙂 W tym miejscu uściślam, że nigdy żadnego sędziego / sędzi nie przyłapałem na braniu łapówki tudzież uzgadnianiu jej zainkasowania ale numery które niektórzy sędziowie odpier…olili uzasadniają postawienie takiej tezy. No na przykład, jeżeli sędzia w wyroku stwierdzi że 2×2=5 i „uzasadni to” w uzasadnieniu wyroku, no to co ja mam myśleć? Oczywiście podałem fikcyjny przykład ale szkodnicy w sędziowskich togach odpierd…lili podobnie rażące numery.

Faktycznie, są w stanie zrobić wszystko, żeby wydać „odpowiedni” wyrok. Niebawem podam na tym blogu przykłady z życia. Jeden już podałem tu: Ostrzegam przed: sędzia Magdalena Berczyńska – Bruś, Sąd Rejonowy w Kaliszu V Wydział Gospodarczy ale to pikuś w porównaniu do innych które mam w zanadrzu.

Co? Czy loda sędzia też zrobi za kasę? Hm, nie mam pojęcia, ale skoro tak ku…wią się wyrokami i uzasadnieniami, to niewykluczone…

09/08/2015

kategoria: sędziowie

Komentarze do 'Ja: „A dlaczego nie do cywilnego”? Adwokat: „Bo są tak skorumpowane, że wszystko zrobią”.'

Subscribe to comments with RSS

  1. No cóż… na ładne kilka lat mojej styczności z sądami cywilnymi/gospodarczymi, ani razu nie zdarzyło mi się mieć wątpliwości co do uczciwości sędziego. Zdarzało mi się wątpić w rozum- to niejednokrotnie- ale nie w uczciwość. Z mojej opinii- praktyka- mogę jednoznacznie napisać, że opinia którą przedstawiasz to fikcja. Podobne zdanie mają w tej kwestii moi znajomi, współpracownicy- również mocno zaznajomieni z realiami sądownictwa w całym kraju. Sam fakt niezgadzania się z orzeczeniem sądu, tudzież często pokrętna logika wskazywana w uzasadnieniu, nie są podstawą by podważać uczciwość sędziego. Od tego jest kontrola instancyjna by eliminować z obiegu błędne orzeczenia.

    Misiek

    10 Sie 15 09:25

  2. Fikcją jest to, co Ty piszesz. Być może jesteś prawnikiem zadowolonym z układów z sędziami i nie pasuje Ci (i Twoim znajomym) krytyka patologicznego systemu, żeby nie został zmieniony. A może po prostu niewiele miałeś spraw.

    Kontrola instancyjna? Mnie w sądzie odwoławczym trzech nierobów / przestępców w sędziowskich togach zmyśliło w uzasadnieniu że zeznałem coś czego w zeznaniach mych nie ma! I „przeoczyli” kluczowe dowody (w tym zeznania strony przeciwnej) których uwzględnienie musiałoby sprawić iż powództwo przeciwko mnie zostanie oddalone. Niebawem napiszę o tej sprawie.

    admin

    10 Sie 15 09:52

  3. A fałszowanie protokołu z zeznań? Mnie to spotkało i z kolei jeden z radców prawnych przyznał, że jego też to spotkało tzn. w sprawie w której był pełnomocnikiem. Jak się zna z prawnikami kilka lat, to niejedno wyjawią…

    admin

    10 Sie 15 09:56

  4. Trudno zakwalifikować twierdzenie, że dwa pomnożone przez dwa równa się pięć jako pokrętną logikę. Jeżeli zatem sędzia dopuszczający się czegoś takiego nie jest nieuczciwy, to jest idiotą. Czy idioci powinni wydawać wyroki? Nadmieniam, że nie mam żadnego doświadczenia z sądami tylko tak sobie czytam.

    Czytelnick

    10 Sie 15 10:23

  5. Ciężko mieć „układy” z sędziami gdy jednego dnia masz sprawę w Kołobrzegu, drugiego w Rzeszowie, a trzeciego w Kluczborku. Moje doświadczenie z sądami w całym kraju zupełnie nie pokrywa się z tym o czym piszesz. Nie można wykluczyć, że takie sytuacje się zdarzają, ale nie sposób uznać tego za jakąś normę. Co najwyżej są to pojedyncze przypadki, w ilości promila spraw.

    Wiem natomiast jedno- najwięcej krzywdy stronom postępowania robią niedouczeni koledzy z jednej lub drugiej korporacji zawodowej. A potem zaczyna się zwalanie winy na skorumpowany sąd.

    Są sprawy, które w opinii laika są oczywiste. Natomiast w zderzeniu z literą prawa, którą popiera z przeciwnej strony solidny pełnomocnik, czyni tą „oczywistą sprawę” nieco bardziej złożoną i skomplikowaną. Stąd też często podobne skojarzenia jak Twoje.

    Idioci natomiast znajdują się wszędzie, w tym niektórzy noszą togi sędziowskie.

    Misiek

    10 Sie 15 15:35

  6. Z nieoficjalnych informacji i doświadczeń wynika, że na przykład radca prawny z warszawy może sobie ustawić wyrok w jakimś sądzie na śląsku, choć nigdy nie miał tam sprawy. Jak? Poprzez znajomych. A cóż dopiero u siebie w okręgu.

    Błędy prawników to co innego, ja pisze o (celowych) skandalicznych, bezczelnych błędach sędziów. A promil to może jest uczciwych sędziów (nie zdziwiłbym się)… Mnie skala procederu wygląda na poważną.

    Sędziowie nie są idiotami… więc…

    admin

    10 Sie 15 15:50

  7. Uwielbiam takie teorie spiskowe. Wygląda Ci skala na poważną, a w ilu sprawach rocznie uczestniczysz? Z tego co wiem prawnikiem nie jesteś.

    Misiek

    10 Sie 15 23:43

  8. W ciągu ok. 10 lat miałem w sądach spraw kilkaset. Czasem samodzielnie (na początku zwłaszcza) a więcej przez pełnomocników. I wiem, co się działo.

    admin

    11 Sie 15 07:18

  9. Co się takiego działo? I poważnie uważasz, że większość pełnomocników Twoich przeciwników miała układy w sądach?

    Misiek

    11 Sie 15 10:46

  10. Nie wiem na pewno czy mieli. Widziałem natomiast manifestowaną przez sędziów na rozprawach wobec radców życzliwość werbalną, mowy ciała. To oczywiście nie dowody. Pamiętam też jednak zachowanie sędziów z czasów gdy sam prowadziłem swe sprawy… Widziałem też a raczej doświadczyłem jak po zmianie na krótko na kancelarię adwokacką oddalono mi powództwo dając wiarę (pozwanemu i go kumplowi – świadkowi), że pozwany zwrócił bez pokwitowania pięćdziesiąt tysięcy złotych pożyczki. Widziałem, jak sędzia z wydziału ds uproszczonych wyznaczyła rozprawę zamiast wydać nakaz zapłaty w odpowiedzi na pozew złożony przeze mnie, gdzie nakaz zapłaty wydać należało, co stwierdził też mój zaskoczony radca prawny. Gdy wchodził na rozprawę, to sędzia szeroko, krotochwilnie uśmiechała się do niego. Prawnik był zażenowany jak szedł i wygląda na to, że nic nie dostała 😉 bo w późniejszych sprawach widać było, że nie jest po naszej stronie życzliwością.

    Widziałem, jak działy się cuda – przegrywaliśmy sprawy z definicji skazane na wygraną (niezbite dowody) gdzie sędzi prawnicy moi nie znali, jak sami przyznali. Oddalanie powództwa (uwzględnianie, gdzie ja byłem pozwanym) na siłę, na chama, bezczelnie, przeoczając dowody mimo wskazania ich w piśmie procesowym i w zaprotokołowanych zeznaniach.

    Widziałem jak prezesi sądów „rżną głupa” w odpowiedziach na skargi na sędziów, żałośnie.

    Ja stopniowo będę na tym blogu pisał o konkretach, nie ma sensu takie przekomarzanie się.

    admin

    11 Sie 15 11:27

Skomentuj