Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

O legitymowaniu pasażerów samochodu który nie zatrzymał się na żądanie Policji

komentarze 4

Do utworzenia niniejszego wpisu zainspirował mnie przypadek posła Lipca który właśnie nie zatrzymał się na żądanie Policji wobec czego można było domniemywać, że ucieka. W końcu zatrzymał się a Policja wylegitymowała nie tylko jego ale i dwóch jego pasażerów czyli też posłów, o nazwiskach: Kwiatek i Zieliński. Poseł Kwiatek i może nie tylko on uważa, ze Policja przekroczyła swe kompetencje legitymując ich też – pasażerów (którzy nie ponoszą winy za to, ze kierowca nie zatrzymał się na żądanie Policji).

A Policja się tłumaczy, że obaj panowie pasażerowie sami się wylegitymowali…

Policjo, nie bój się!

Co prawda nie wiem na 100%, co o tym przepisy, procedury a może i orzecznictwo sądowe ale gdybym ja był w patrolu policyjnym na którego żądanie nie zatrzymał się (i to przekraczający dopuszczalną prędkość) samochód, to po pościgowym zatrzymaniu na pewno także i od pasażerów zażądałbym okazania dowodów tożsamości. Istnieje bowiem wówczas uzasadnione podejrzenie, że pasażerami mogą być osoby poszukiwane listem gończym i dlatego samochód (tak szybko jechał) i nie zatrzymał się. A takie uzasadnione podejrzenie uprawnia policjantów do wylegitymowania takich pasażerów. Tyle.

Korzystając z okazji, proponuję mediom nie pier…olić przez całe dnie o takich bzdurach ale podejmować ważniejsze tematy i debaty prowokować.

25/07/2015

kategoria: policja

Komentarze do 'O legitymowaniu pasażerów samochodu który nie zatrzymał się na żądanie Policji'

Subscribe to comments with RSS

  1. Ci posłowie to idioci, ale prawo stanowi, że bez powodu legitymować nie można. Policjant zgodnie z orzecznictwem w momencie legitymowania powód podać musi. Nie mniej jednak powodów w tej sytuacji było oczywiście milion, od przykładowego sprawdzenia po co uciekał, z kim uciekał po banalne wylegitymowanie w celu stwierdzenia tożsamości świadka. Ale mnie coś w tej sytuacji dalej nie gra, jakoś wierzyć mi się nie chce, że po nie zatrzymaniu się do kontroli policja zatrzymuje kilka kilometrów dalej i delikatnie legitymuje. Zazwyczaj w takiej sytuacji, po ucieczce wygląda to inaczej, jest zajazd, broń itp….. A ci idioci nic nie mówili o tym a pewnie by powiedzieli.

    xxx

    25 Lip 15 22:18

  2. Oni chyba zatrzymali się widząc, że jedzie za nimi radiowóz na sygnale i w związku z tym policjanci mogli myśleć, że naprawdę nie zauważono ich wcześniej. Oczywiście nie wiem, czy tak pomyśleli.

    Dawno temu w nocy mnie zdarzyło się nie zauważyć machającego mi lizakiem policjanta przy drodze. Dopiero pasażer powiedział mi, że policjant machał. Zacząłem cofać się samochodem w ich stronę. Wyglądało jednak na to, że gdybym dalej pojechał zignorowawszy ich, to NIE rzuciliby się za mną w pogoń. Trochę bowiem to trwało zanim zatrzymałem się i po namyśle zacząłem cofać a radiowóz nie ruszył za nami. Policjanci pozostawali na zewnątrz radiowozu. Gdy wycofałem do nich to wyglądali niepewnie. Tak, jakby obawiali się, że jesteśmy tajniakami (jechałem Polonezem) którzy zaraz wyciągną w stosunku do nich konsekwencje za to, że nie rzucili się za nami w pogoń (i że to prowokacja). Wkrótce jednak przestali tak myśleć (o ile tak faktycznie myśleli) i wzięli łapówkę zamiast wystawić mi mandat za przekroczenie prędkości.

    admin

    26 Lip 15 06:25

  3. Rozmwiałem swego czasu z policjantami przy podobnej sytuacji i powiedzieli, że przegapienie lizaka zdarza się tak często, że jak ktoś potem normalnie reaguje na goniący go radiowóz to jest dla nich oczywiste że przegapił i normalnie nie mają pretensji tylko traktują to jak zwykłą pomyłkę.

    Maciek

    30 Lip 15 17:39

  4. I to jest rozsądne podejście, bo faktycznie można nie zauważyć, nie tylko w nocy.

    admin

    30 Lip 15 18:23

Skomentuj