Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Zakamuflowanego sędziego „logika” dla frajerów, korupcji w sądach przecząca?

komentarzy 11

Chciałoby się rzec: dla debili. A chodzi mi o jeden z komentarzy do wpisu Niskie roszczenia fajne są, polubmy je. Konkretnie ten komentarz:

Rozumiem że autor ukończył któryś z wydziałów Prawa w Rzeczpospolitej i na tym zakończył swoją edukację. Dodatkowo czy ten sam autor ma jakiekolwiek podstawy aby przypisać przymiot korupcji Sądowi ? Ciekawi mnie to, gdyż jak pokazuje praktyka przy wierzytelnościach do 3.000 zł w razie nawet tylko poprawnie uzasadnionego i udowodnionego pozwu SR wyda nakaz zapłaty bez zająknięcia. W przypadku sprzeciwów w takich sprawach Sąd dąży głównie do ugody. Nie zdarzyło mi się aby na sali rozpraw Sąd w którymkolwiek momencie dążył do oddalenia powództwa, w tym nie ma również mowy o korupcji!

Śledziłem tą stronę gdyż myślałem że znajdę tutaj merytoryczną polemikę z ciekawymi problemami a nie argumenty ad personam, niestety byłem w błędzie.

Baju, baju? Mnie się wydaje, że przytoczony wyżej komentarz jest autorstwa jakiegoś oburzonego albo „oburzonego” zakamuflowanego sędziego. Udaje, że nie wie, że od nakazu zapłaty można sprzeciw wnieść.

A dążenie do ugody? Sędzia może tylko zapytać, czy strony widzą możliwość zawarcia ugody. I teraz przykładowo weźmy uczciwego powoda który ma roszczenie udokumentowane podpisaną fakturą i dajmy na to potwierdzeniem częściowej spłaty na konto firmowe (spoko, jak sędzia będzie chciał, to i w takiej sprawie powództwo oddali). Powód jest pewny swego, wie że należy mu się zapłata. No przecież nie zejdzie w takiej sprawie z części roszczenia, nie pójdzie na ugodę w takim zakresie!

A teraz weźmy pozwanego którego reprezentuje w sprawie prawnik który skorumpował sędziego i pozwany o tym wie. Wie, że wygra sprawę, bo sędzia wziął w łapę albo weźmie po wyroku. No i co, będzie proponował powodowi ugodę, że zapłaci mniej, np. 50% albo 75% roszczenia? Oczywiście, że nie. Będzie twierdził (on i prawnik jego) że nie ma długu wcale.

Cóż z tego zatem, że sędzia zapyta bądź nawet poprosi strony o zawarcie ugody? Sam przecie taki przestępca w todze wie, że żadnej ugody nie będzie.

Nasuwa mi się stare, nieeleganckie powiedzenie: pier…lenie kotka za pomocą młotka. Panie / pani sędzio?. Hm, a może mecenasie / mecenas? 😉

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

03/05/2015

kategoria: korupcja,sędziowie

Komentarze do 'Zakamuflowanego sędziego „logika” dla frajerów, korupcji w sądach przecząca?'

Subscribe to comments with RSS

  1. Język tego komentatora wygląda na prawniczy. Moim zdaniem jest to raczej radca prawny albo adwokat któremu nie pasuje to, że sugerujesz ludziom żeby nieduże wierzytelności mieli w odniesieniu do jednego dłużnika, bo wtedy prawnicy nie będę do takich małych spraw zatrudniani.

    malkontent

    4 maja 15 12:13

  2. Mogło i tak być.

    admin

    4 maja 15 12:30

  3. Niesprawiedliwy a nawet tzw skandaliczny wyrok nie musi od razu świadczyć o korupcji.

    Katiusza

    5 maja 15 09:15

  4. Owszem, może sobie sędzia po prostu „jaja robić” z obywatela – strony albo wydawać wyrok i pisać uzasadnienie będąc pijanym albo pod wpływem narkotyków albo w gorączce 40 stopni. Ja jednak obstawiam wtedy korupcję, na przykład tutaj: http://pamietnikwindykatora.pl/2015/04/03/ostrzegam-przed-sedzia-magdalena-berczynska-brus-sad-rejonowy-w-kaliszu-v-wydzial-gospodarczy/

    admin

    5 maja 15 09:28

  5. zapytam inaczej: czy wyrok również niekorzystny dla Ciebie ale z sensownym uzasadnieniem byś przyjął z pokorą? Bo coś mi się zdaje,że bardziej wkur….a Ciebie niekorzystne rozstrzygnięcie,niż uzasadnienie. A człowiek już tak ma (nie tylko Ty) ze jak cos nie po jego mysli to szuka winnych…

    Mike

    5 maja 15 13:16

  6. Ależ ja nie raz przegrałem w sądzie i nie piekliłem się… Irytują mnie krzywdzące wyroki idiotycznie uzasadnione, jak ten co nieco wyżej wskazałem.

    admin

    5 maja 15 13:28

  7. P.S. Kiedyś na przykład miałem jako windykator sprawę o zapłatę pożyczki, gdzie sędzia uwierzyła świadkowi albo raczej „świadkowi” pozwanego, że ten zwrócił pożyczkę do ręki, bez potwierdzenia… Oczywiście nie spodobało mi się to, ale nawet tam nie piekliłem się, bo wszak sędzia ma swobodę oceny dowodów…

    admin

    5 maja 15 13:30

  8. Nie wierzę! Sąd uwierzył świadkowi i dłużnikowi w to, że pożyczka została oddana wierzycielowi niby bez uzyskania pokwitowania? Ile?

    Niedowiarek

    5 maja 15 15:21

  9. Tak. O ile dobrze pamiętam, to na tym blogu nieraz wspominałem o tej sprawie. 50.000 zł. (słownie: pięćdziesiąt tysięcy złotych). To kwota podstawowa, odsetek było też sporo.

    admin

    5 maja 15 15:25

  10. super bezczelna KORUPCJA.

    Niedowiarek

    5 maja 15 15:30

  11. W tym wypadku niekoniecznie, nawet jestem prawie pewien, że nie. Pozwany przyjezdny, bez pełnomocnika. Po prostu chyba ta moja kancelaria adwokacka nie pasowała sędzi, tak ja to widzę. 😉 Wkrótce też dałem sobie z nimi spokój, bo bym zbankrutował. 🙂

    admin

    5 maja 15 15:43

Skomentuj