Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Dla wierzycieli chcących zlecić windykację prywatnej pożyczki

komentarzy 8

Pytanie: Przypadkiem trafiłem na Pana blog i poczytawszy stwierdziłem, że ma Pan zdroworozsądkowe podejście do spraw. które są tam poruszane. Jestem wierzycielem, mam a właściwie miałem dwóch kolegów, którym w Olsztynie pożyczyłem pieniądze, spisując z nimi umowę. Jedna umowa jest na 9000 zł a druga na 50000 zł. Niestety, ten od ośmiu tysięcy zniknął mi, zmienił numer telefonu i nie kontaktuje się, ten od 50000 tysięcy, pracuje w Anglii i od czasu do czasu wysyła mi jakieś pieniądze. Czy może mi Pan zarekomendować jakąś firmę lub windykatora, który zajmie się tym na uczciwych zasadach? Sprawdzałem już kilka ofert ale wszystkie wyglądały mi na próbę wyłudzenia ponieważ w razie, jeżeli nie uda się odzyskać długu, to, wg umowy, ja miałem zapłacić zarówno koszta jak i planowany zysk tych firm. No chyba, że to normalna procedura w tej branży. Proszę o pomoc.

Odpowiedź: Nieetyczne zapisy w umowach o których wspomniał Pan, prawdopodobnie dotyczą wypowiedzenia umowy. Od dawna nie czytałem żadnej umowy windykacyjnej ale zapewne nie są to standardowe zapisy w branży windykacji. No, chyba że już zupełnie branża ta zeszła na psy (nigdy nie słynęła z etyki i rzetelności tak w ogóle). Takie zapisy w umowie o których Pan wspomniał oczywiście mocno uprawdopodobniają, że „windykatorzy” nic nie będą robić i wręcz będą czekać na to, aby zniecierpliwiony klient umowę jak najszybciej wypowiedział, bo wówczas zażądają zapłaty za rozwiązanie umowy. Firmy które faktycznie działają z pewnością takich zapisów nie stosują gdyż wiedzą, ze zniechęcają wielu potencjalnych klientów.

Nie mam kogo polecić Panu i sugeruję po prostu uzyskać tytuł wykonawczy wnieść o egzekucję do komornika. Są skuteczni windykatorzy w Polsce; straszą, biją, uprowadzają, niszczą mienie itp. To bardzo skuteczne metody ale jak to mówią, kij ma dwa końce a poza tym, nie wiadomo, czy przekażą odzyskane pieniądze.

Co do tego dłużnika który w Polsce mieszka, to jak wspomniałem – do sądu i do komornika polecam się kierować ze sprawą. Wcześniej może Pan złożyć zawiadomienie o podejrzeniu wyłudzenia, znaczy się do prokuratury. Wskazane jest to zwłaszcza wówczas, gdy nie zna się adresu dłużnika. A nawet jak jest znanym to też warto, bo może się przestraszy i choć część odda. Nic to Pana nie kosztuje, zapewne płaci Pan podatki, więc ma Pan prawo skorzystać z darmowej „windykacji policyjno-prokuratorskiej”. Zawiadomienie najlepiej proszę wysłać poleconym, gdyż jak Pan od razu przyjdzie złożyć zeznania, to prawdopodobnie będą chcieli Pana zniechęcić.

Co zaś się tyczy tego w Anglii, to sugeruję zastanowić się sens aktualnie wszczynać windykację. To zależy jakie to kwoty są spłacane, jak często. Może on dopiero się tam dorabia i płaci tyle ile może. Windykację, jeżeli się Pan jednak zdecyduje, proponowałbym rozpocząć od uzyskania tytułu wykonawczego w Polsce i wszczęcia egzekucji komorniczej przez polskiego komornika. Pod warunkiem jednak, że polski adres dłużnika jest dalej aktualny w takim przynajmniej rozumieniu, że listy wracają dwukrotnie awizowane a nie od razu z adnotacją „wyprowadził się”. Dłużnik bowiem może mieć w Polsce jakieś mienie. Jeżeli egzekucja będzie bezskuteczna, to wtedy trzeba by pomyśleć nad procedurą umożliwiająca skorzystanie z pomocy komornika angielskiego. Tym jednak nigdy się nie zajmowałem ale jak Pan stanie przed taką koniecznością, to pomyślimy, jak Pan chce.

I generalnie można powiedzieć, że jak chodzi o dłużników będących osobami prywatnymi to (pomijając komornika) raczej niewiele można zrobić w granicach prawa działaniami windykatorów.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

13/03/2015

kategoria: windykacja

Komentarze do 'Dla wierzycieli chcących zlecić windykację prywatnej pożyczki'

Subscribe to comments with RSS

  1. skorzystanie z pomocy komornika angielskiego… hahahaha 😀 nie ma to jak zajebisty żart popołudniem 🙂

    ryszard ochódzki

    13 Mar 15 17:31

  2. No przecież muszą tam mieć też komorników.

    admin

    13 Mar 15 18:27

  3. 😀
    jak znasz angielski to sobie poszukaj na angielskich stronach. jeśli nie – poszperaj na polskich.
    komornik angielski w porównaniu do polskiego to niewiele może, a i w głównej mierze zajmuje się ściąganiem należności budżetowych (są wówczas większe uprawnienia egzekucyjne).
    jak myślisz, dlaczego jest Kruk SA, Kruk Romania, Kruk Slovensko, Kruk Ceska a nie ma Kruk UK Ltd?

    ryszard ochódzki

    14 Mar 15 00:40

  4. A co może Kruk SA?

    Poczytam. Z góry jednak zakładam, że musi być organ egzekucyjny o zakresie kompetencji zbliżonych do polskiego komornika.

    admin

    14 Mar 15 05:54

  5. Kruk SA co może? Może poprosić ładnie 🙂 Angielski komornik może ciut ciut więcej od Kruka, ale to naprawdę ciut ciut. Owszem, jest organ o takim (powiedzmy że nieco podobnym) zakresie kompetencji, ale gwóźdź programu to przepisy postępowania egzekucyjnego.

    A dla ciekawości: niedaleko od UK jest Irlandia. Tam to już w ogóle windykacja i komornik to Muppet Show 🙂

    ryszard ochódzki

    14 Mar 15 06:05

  6. Poczytałem trochę i rzuca się w oczy, że nie może wejść siłą do mieszkania dłużnika. A zatem dłużnik może trzymać kasę, biżuterie i inne wartościowe rzeczy w domu. Tylko że ponoć okien ani drzwi nie powinien zostawiać otwartych bo komornik może wejść, jeśli go dłużnik nie zauważy i nie powstrzyma.

    Jak mniemam jednak, rachunek bankowy albo pensję zapewne może zająć.

    admin

    14 Mar 15 08:15

  7. Trochę o windykacji „po angielsku”. Na YouTubie wyszukajcie sobie „UK’s” Scariest Debt Colector”.
    Mając takiego windykatora olałbym komorników. Nawet nikogo nie straszy, tylko przyjeżdża i grzecznie prosi. Reszta to psychologia.

    Michał

    14 Mar 15 08:41

  8. temat UK znam z rozmów z angolami, ale jak wygląda zajęcie pensji i wynagrodzenia (i czy w ogóle wygląda) to nie wiem. wiem, że komornik może zająć wartościowe rzeczy – biżuteria, młody samochód. nie ruszy laptopa (rzecz osobista), tv (sprzęt dla dzieci) czy kilkuletniego samochodu. przyjmuje oferty spłat ratalnych, bowiem dłużnikowi ma pozostać kwota na życie, i to nie jest odpowiednik polskiej minimalnej krajowej z pensji. osobna kwestia to egzekucja z nieruchomości, ale uwierz że nie da się zlicytować domu za dług np. 10 tys funtów.
    to wszystko oczywiście o ile komornikowi uda się zainicjować akcję 🙂

    co do irlandii to nie ma zajęcia wynagrodzenia czy rachunków bankowych (poza podatkami i alimentami). komornik to sheriff się nazywa czy jakoś tak, jest ich mało i niewiele mogą. za to egzekucja alimentów wygląda dziesięć razy ostrzej niż w polsce – nie płacisz ze dwa miesiące to dostajesz list ostrzegawczy z sądu i jak się natychmiast nie poprawisz to pod celę 🙂

    ryszard ochódzki

    14 Mar 15 14:47

Skomentuj