Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Próba zgłoszenia wyłudzenia, postraszenie dłużnika, zawartość paczki bez potwierdzenia nadania, pozew bez adresu…

1 komentarz

Pytanie: Sprawa wygląda następująco – znalazłam na allegro suknię, którą chciałam zamówić, ale nie było mojego rozmiaru. Mailowo umówiłam się z kobietą, że sprowadzi dla mnie suknię w moim rozmiarze ( z UK ) tyko będzie to trwało ok 3 tyg. Wcześniej rozmawiałam z nią na ten temat telefonicznie. Zgodziłam się przelać 320zł na jej konto bankowe ( mam wyciąg internetowy z banku ).
Po tych 3 tyg. zapytałam mailowo jak wygląda sprawa. Dostałam odpowiedź że suknia powinna być u niej 14 lutego ( 2015) i że się odezwie. Minął tydzień a kobieta nie odezwała się, nie odpowiadała na moje maile i odrzucała moje połączenia. Napisałam sms z informacją, że zgłaszam sprawę na policję jeżeli do końca tygodnia nie skontaktuje się ze mną.

Minął ten czas, spróbowałam się ponownie z nią skontaktować, bezskutecznie.
Udało się dopiero mojemu mężowi, który groził jej policją. Obiecała się ze mną skontaktować. Umawiała się ze mną dwukrotnie na odbiór osobisty sukienki w Warszawie, ale nigdy nie podała mi adresu pod który miałabym jechać. Podawała tylko dzień, po czym tego dnia nie odbierała telefonu.
Pojechałam na komendę w …, ale policjant który tam był na dyżurze kazał mi przyjść po 19, „bo koledzy są na objeździe” ? Chyba nie potrafił przyjąć zgłoszenia.
Martwię się, że policja nic z tym nie zrobi i kobieta będzie dalej wyłudzać pieniądze.
Jakimi artykułami mogę się podeprzeć, żeby moje zgłoszenie o wyłudzeniu pieniędzy było skuteczne. I co mogę więcej zrobić, by zajęła się tym prokuratura i kobieta została ukarana?
Nie chcę żeby odesłano mnie z komendy z kwitkiem, bo nie wniosę sprawy cywilnie, bo kwota to 320zł. Adwokat zażąda ode mnie za prowadzenie sprawy przynajmniej dziesięciokrotną wartość tej sumy.

P.S. Dodam, że jak byłam na komendzie, to mężowi udało się z nią skontaktować i na informacje, że sprawa została zgłoszona na policję, odpowiedziała, że w takim razie zabiera suknię z poczty bo już w tym momencie miała ja wysyłać – co jest kolejnym kłamstwem, bo miałam ją dzisiaj odebrać osobiście, ale oczywiście nie odbierała telefonu i nie podała mi adresu.
Także kobieta sprytnie nas zwodzi i przedmiotu, za który zapłaciłam otrzymam „na świętego nigdy

Odpowiedź: Policjant prawdopodobnie chciał zniechęcić Panią do złożenia zawiadomienia, żeby nie miał (on i później inni) „roboty”. Na Pani miejscu napisałbym zawiadomienie w dwóch egzemplarzach i złożył w biurze podawczym Prokuratury, żądając potwierdzenia przyjęcia – przybicia pieczęci na owym drugim egzemplarzy który zabierze pani do domu. Sugeruję wówczas zeskanowanie tegoż i wysłanie tej kobiecie mailem z odpowiednim tytułem. Niech widzi, że faktycznie zawiadomienie zostało złożone. Odradzam iść na Policję, aby (znowu) jakiś nierób którego utrzymuje społeczeństwo nie zniechęcał Pani. Przyjęcia zgłoszenia na pewno potrafił dokonać.

W zawiadomieniu (zatytułowanym np. „ZAWIADOMIENIE O WYŁUDZENIU”) po prostu proszę opisać wszystko i może Pani (nie musi) wskazać art. 286 Kodeksu karnego czyli przestępstwo oszustwa, wyłudzenia. załączyć ewentualną korespondencję, oczywiście potwierdzenie przelewy z konta bankowego też. Sugeruję też wskazać męża jako świadka, bo wszak rozmawiał z nią.

Nie ma takiej opcji, że policja / prokuratura nie przyjmie zawiadomienia. Muszą przyjąć a żeby nie być zniechęcanym, najlepiej właśnie zrobić tak jak wyżej wskazałem tudzież wysłać pocztą poleconą. Inna sprawa natomiast, czy dochodzenie zostanie wszczęte, bo może nie i po przesłuchaniu pani wydadzą decyzję o odmowie wszczęcia dochodzenia uznając, że niby brak wystarczających znamion przestępstwa. Dlatego sugeruję wysłać jej skan zawiadomienia, żeby wiedziała. Tak może być, ale nie musi, może dochodzenie zostanie wszczęte i przesłuchają ją. Proszę w zawiadomieniu podać jej nr telefonu aby ewentualnie mogli się z nią skontaktować. Jej adres jak będą chcieli, to sobie ustalą mając nr jej konta, odpowiedź mailem do Pani, nr jej telefonu.

Może być i tak, że dochodzenie zostanie wszczęte ale po przesłuchaniu jej stwierdzą niby np. że „z jej zeznań wynika, że nie miała zamiaru oszukać”, zwłaszcza że ona zobowiąże się do zwrotu pieniędzy.

Co do sprawy cywilnej, to pozew może Pani wnieść samodzielnie jak pani będzie chciała, to mogę doradzić jak napisać. To ewentualnie dopiero po bezskutecznym zawiadomieniu organów ścigania (odmowie wszczęcia, lub umorzeniu dochodzenia). Jeżeli dochodzenie zostanie wszczęte, to zapewne ustalą jej adres i nr PESEL będzie Pani mieć do pozwu.

Jeżeli nie będzie Pani dysponować jej adresem oraz nr PESEL, to trzeba według mnie by w pozwie naświetlić sytuację i zawnioskować do sądu o zobowiązanie banku w którym oszustka ma rachunek do wskazania jej adresu oraz nr PESEL. Innej opcji na uzyskanie jej adresu i nr PESEL (niezbędnego też) nie ma według mnie

Przed wniesieniem pozwu mimo braku adresu, warto by mailem odstąpić od umowy (kupna – sprzedaży sukni) i wezwać ją do zwrotu zaliczki oczywiście pisząc, że to z jej winy. Zachowaną kopię takiego maila jak i wcześniejsze maile do nie i od niej należałoby załączyć do pozwu.

Pytanie: Sprawa się komplikuje, coś czuje że na moja niekorzyść. Jak wspomniałam, gdy udałam się na komendę mąż dodzwonił się do tej kobiety i poinformował, że zgłosiłam sprawę na policję.
o 13:20 dostałam sms od niej z informacją, że jednak nie może się ze mną spotkać osobiście ” ze względu na charakter pracy” i że dziś nadała mi paczkę pocztą. Od razu zaznaczyła „proszę dać znać w razie wymiany”.
Kazałam jej przesłać nr nadanej paczki.
Ale znając kombinacje tej kobiety nie dostanę takiego nr. Jeżeli w ogóle tego nie wysłała, to będzie się zasłaniała tym, że poczta polska paczkę zagubiła ( jest chyba opcja nadawania bez rejestracji i w takim wypadku jak przesyłka „ginie” to nie ma winnych ).
Czy w takiej sytuacji jestem całkowicie przegrana – tzn. pomimo, że chciałam odebrać sukienkę osobiście, a suknia została nadana i „zaginęła” mogę domagać się zwrotu pieniędzy? Czy w świetle prawa jednak kobieta wysłała, więc 320zł jej się za dobre słowo należy?
Sytuacja nr 2 chyba jest jeszcze gorsza – po smsie wnioskuje, że może faktycznie ona coś wysłała, ale obawiam się że mogła wysłać jakąkolwiek szmatę, by potem udawać głupią. Jak to wygląda w świetle prawa?
W historii mailowej mam zdjęcie zamawianego przedmiotu, pytania wprost czy ta suknia będzie identyczna jak ta na zdjęciu i jej zapewnienia, że tak.
W tej drugiej prawdopodobnej sytuacji sprawa nadal jest oszustwem internetowym czy już bardziej jakimś „łamaniem praw konsumenta” i gdzie wtedy należy się kierować?

Odpowiedź: Jeśli paczka nadejdzie, to sugeruję otworzyć ja w obecności wiarygodnego świadka a więc pracownika poczty a otwieranie może Pani nagrywać telefonem komórkowym na przykład.

W rzekome zaginięcie wysłanej bez potwierdzenia paczki nie powinny organy ścigania uwierzyć ale jeśli nawet, to na drodze cywilnej niczego to nie zmienia gdyż to na niej spoczywa obowiązek doręczenia przesyłki i powinna dołożyć starań aby ją doręczyć a więc osobiście albo za potwierdzeniem. W przeciwnym wypadku np. pożyczkobiorca mógłby twierdzić w sądzie że pożyczkę zwrócił zostawiając kopertę pieniędzy w drzwiach i to „nie jego wina” że ktoś je wyciągnął.

To jest po prostu oszustwo / sprawa cywilna i tyle a więc do organów ścigania / sądu.

07/03/2015

kategoria: wyłudzenie

1 komentarz do 'Próba zgłoszenia wyłudzenia, postraszenie dłużnika, zawartość paczki bez potwierdzenia nadania, pozew bez adresu…'

Subscribe to comments with RSS

  1. Nie chce mi się przeprawiać wpisu więc ty skoryguję. Otóż rozmawiałem ze znajomym policjantem który powiedział, że w ramach czynności sprawdzających obowiązkowo ma miejsce rozpytanie obwinionego, czyli dowie się o złożeniu zawiadomienia.

    admin

    8 Mar 15 07:45

Skomentuj