Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Uwaga windykatorzy, ponoć SN dał Wam prawo do zastraszania dłużników!

komentarzy 12

Zastanawiam się, czy nie wrócić do windykacji… Autentycznie. Oto bowiem ponoć Sąd Najwyższy dał między innymi windykatorom prawo używania bardzo skutecznego w windykacji zastraszania dłużnika. Przykładowo, wygląda na to, że tekst „Jeżeli w ciągu tygodnia nie zapłaci Pan długu, to my wiemy gdzie Pan mieszka i policja Panu nie pomoże” – nie jest groźbą bezprawną.

„No, Panie Duda, to się nie uda” pomyślałem sobie, gdy w styczniu wypowiedział on słowa: „Jeżeli się okaże, że ta ustawa zostanie w tym tygodniu przegłosowana w Sejmie, pójdzie szybką ścieżką do Senatu, Pan Prezydent podpisze – to my też wiemy, co mamy robić. Ja chcę tym posłom ze Śląska powiedzieć jedno: my wiemy, znamy wasze nazwiska i imiona, i wiemy gdzie mieszkacie. I immunitet wam nie pomoże.”

Pomyślałem sobie, że facet ma jak w banku zarzut z art. Art. 191 § 1 Kodeksu karnego który stanowi;

Kto stosuje przemoc wobec osoby lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia innej osoby do określonego działania, zaniechania lub znoszenia, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Co bowiem może oznaczać takie ostrzeżenie? Czy może wzbudzić poczucie zagrożenia? Oczywiście, że tak, obiektywnie. Podobnie jak ten tekst do dłużnika co wyżej wymyśliłem, może nie? Zagrożenia pobiciem, uszkodzeniem mienia. Ba, ta groźba w stosunku do posłów jeszcze bardziej (mi) podpada pod to przestępstwo, bo mowa „immunitet Wam nie pomoże”.

Ja pier…olę!!!

Aż tu nagle czytam dzisiaj na Wirtualnej Polsce, że Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście-Północ odmówiła wszczęcia śledztwa wobec „braku znamion czynu zabronionego”. Ponoć (moim zdaniem błędnie) zawiadomienia (wpłynęły dwa) dotyczyły art. 190 Kodeksu karnego który przewiduje grzywnę, karę ograniczenia wolności albo do 2 lat więzienia dla tego, kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona. W opisanym przypadku jednak chodziło ewidentnie o zmuszenie do zaniechania działania w postaci przegłosowania ustawy.

Jak informuje Wirtualna Polska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Przemysław Nowak powiedział, że inkryminowana wypowiedź nie stanowi zapowiedzi popełnienia konkretnego przestępstwa, a – zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego – autor groźby musi precyzyjnie wyartykułować, jakim przestępstwem grozi.

I to jest właśnie zajebiste windykatorzy, polecam Wam sprawdzić o które orzeczenie SN chodzi i co dokładnie jest w nim zapisane (ja nie wiem). Jeśli jest tak, jak wygląda na to że jest, to skuteczność windykacji może znacznie wrosnąć na skutek zastraszania nie będącego przestępstwem. Dopiero bowiem, jak powiecie dłużnikowi np. „Upier…olę Ci łeb jak nie zapłacisz” to wtedy będzie przestępstwo natomiast jak narobi w gacie / zawału dostanie z powodu „Jeżeli w ciągu tygodnia nie zapłaci Pan długu, to my wiemy gdzie Pan mieszka i policja Panu nie pomoże” to jest wszystko OK.

Wirtualna Polska pisze też: „zdaniem prokuratury nie można też uznać, by słowa Dudy rodziły u adresatów uzasadnioną obawę, że będą spełnione. – Najlepszym tego dowodem jest, że żaden z posłów nie złożył zawiadomienia o przestępstwie – podkreślił Nowak.” Aha, czyli zawiadomienie od razu należało do kosza wyje..ać a nie straszyć przewodniczącego Dudę. 🙂 Kto więc złożył zawiadomienia, tego nie wiem, ale nie ważne; skoro żaden z adresatów groźby, to w ogóle nie należało tegoż rozpatrywać, bo przestępstwo ścigane jest na wniosek pokrzywdzonego – przestraszonego. Ja tylko powiem tyle, że jak przynajmniej niektórzy z adresatów groźby nie byli przestraszeni zapowiedzią akcji byłego komandosa – Dudy, to ja jestem abstynentem (zresztą chyba chyba najmniej jedna krzyczała publicznie, że czuje się zagrożona). A dlaczego będąc przestraszonymi nie złożyli zawiadomienia itd., to już ewentualnie na osobny wpis temat ale raczej nie u mnie tu. Niektórzy zapewne nie potrzebują w tej kwestii rozjaśnienia umysłu przeze mnie.

Poza tym, jak już wspomniałem, należało ewidentnie zgłosić przestępstwo z art. 191 § 1 Kodeksu karnego gdzie nie jest wpisany warunek poczucia zagrożenia. 😉

26/02/2015

Komentarze do 'Uwaga windykatorzy, ponoć SN dał Wam prawo do zastraszania dłużników!'

Subscribe to comments with RSS

  1. Nalezy pamietac,ze kij ma 2 konce . Jak kiedys kogos tak postraszysz to on moze do Ciebie przyjechac recznie wytlumaczyc swoje argumenty.

    Zastraszanie takie,upublicznanie zagrozenia wiaze sie z pobiciem osoby windykatora – tak ja uwazam.

    Misiek

    26 Lut 15 09:56

  2. Straszący zapewne oceniają najpierw, czy straszony może groźnie zareagować, czy ma odpowiednich znajomych.

    admin

    26 Lut 15 10:07

  3. tego nigdy nie jestes w stanie przewidziec,trafisz na zula ktory nie bedzie mial wiele do stracenia i przyjedzie Ci przylozyc. Pytanie czy warto sie szarpac?

    Misiek

    26 Lut 15 13:15

  4. No wiesz, podstawa to nie prowadzić firmy pod adresem zamieszkania i nie przebywać pod adresem prowadzenia firmy. 🙂 Przekierowanie połączeń telefonicznych, realizowanie awizów na poczcie. Wtedy jest w miarę bezpiecznie.

    admin

    26 Lut 15 13:20

  5. Heheh pytanie czyli Zeromskiego to fikcjny adres 🙂

    Misiek

    27 Lut 15 09:42

  6. Tak, fikcyjny, to znaczy jak wcześniej napisałem. A prawie wszystkie zlecenia załatwiało się przez internet / telefon. Jak który upierał się, że chce osobiście porozmawiać, to się go spławiało.

    admin

    27 Lut 15 11:07

  7. Ale pod tym adresem, który widniał na stronie i w CEIdG ktoś mieszkał. I co, od tak sobie stwierdziłeś, że zrobisz sobie z niego/niej/nich żywą tarczę?
    To musiał być Twój adres/kogoś z Twojej rodziny, bo byś nie był w stanie zarejestrować tam DG.

    Mike

    27 Lut 15 12:41

  8. Właściwsze jest postawienie pytania: Czy zapowiedź p. Dudy może oznaczać coś innego niż wpierdol. Chyba nie.

    Admin, zgadzam się, to samo pomyślałem. Chyba też bloga założę.

    Gotyk

    27 Lut 15 12:42

  9. Mike, wynajmujesz pokój w budynku biurowym, płacisz czynsz i to wszystko. Budynek mały z jednym wejściem. Nr pokoju chyba nie trzeba podawać ale OK mógłbym podać.

    admin

    27 Lut 15 12:48

  10. P.S. Są jeszcze ponoć tak zwane wirtualne biura, coś takiego chyba też można zgłosić jako adres w DG. Płaci się np. 200-300 zł. za miesiąc i nie masz pokoju tylko właśnie wirtualnie wszystko. a ja miałem pokój i też 200 zł. płaciłem. Okolica wzbudzała „szacunek” dłużników. Tereny pofabryczne, ruiny… 😉

    admin

    27 Lut 15 13:31

  11. Mysle,ze znajdziesz i za 100 jak sie uprzesz.Myslalem,ze Zeromskiego to byl prawdziwy adres.Chyba,ze admin zartuje ?:)

    Misiek

    27 Lut 15 23:34

  12. Prawdziwy tzn. pokój był ale nas tam nie było, jak napisałem.

    admin

    28 Lut 15 04:34

Skomentuj