Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

„jak uniknąć wizyty komornika w domu”

komentarzy 19

Nie mając pomysłu na nowy wpis, zerknąłem znów do statystyk odwiedzin tej strony www i znalazłem tytułową frazę. Rozważmy zatem osiągnięcie takiego celu.

Pierwsza opcja zapewne nie spodoba się większości dłużników, mam bowiem na myśli szybkie spłacenie długu tuż po wszczęciu przez komornika egzekucji. Komornicy generalnie nie są zbyt skorzy do odwiedzania dłużnika na samym początku, liczą bowiem na skuteczną egzekucję z pensji bądź z rachunku bankowego (aha, fajne oferty kont osobistych są tutaj). No dobrze, to tytułem wstępu a teraz przechodzę do „konkretów”.

Komornika można po prostu nie wpuścić, tzn. najlepiej udawać, że nikogo nie ma w domu. I nie pękać, jak któryś zacznie wołać np. „Wiem, że Pana tam jest, proszę nie utrudniać, bo zaraz wezwę policję i wyważymy drzwi”. Na 99% według mnie nic takiego nie nastąpi a przynajmniej nie tego dnia. Do tego bowiem potrzebny jest też ślusarz a ten nie jest na gwizdnięcie jak policja. 😉 Zresztą o ile pamiętam to i z policją trzeba się wcześniej umówić na takie wejście. Przede wszystkim jednak komornicy na ten cel (wejście z policją i ślusarzem) wołają od wierzycieli zaliczki circa 800 zł. i bez zainkasowania tejże raczej nie wchodzi w grę siłowe wejście. Jak nietrudno tez domyślić się, nie każdy wierzyciel zdecyduje się wybulić komornikowi taką zaliczkę kiedy to nie wiadomo, czy dłużnik ma w mieszkaniu coś wartościowego.



Komornicy piszą często w uzasadnieniu umorzenia bezskutecznej egzekucji np. „Pomimo wielokrotnych wizyt, dłużnika nie zastano w mieszkaniu”. Oczywiście niekoniecznie nie zastano, tylko może po prostu nie wpuścił. No i niekoniecznie były takie próby… Komornicy nie są zbyt dożarci jak chodzi o wejście do mieszkania dłużnika, bo najczęściej nic nie zajmują; sprzęty są niby nie dłużnika ale osób trzecich albo po prostu stare, wysłużone i bez widoków na sprzedanie (za więcej niż grosze).

Ha, ha, ha, ale Was (niektórych, którzy skłonni byli zarzucić mi namawianie do unikania egzekucji) nabrałem…. Wcale nikt takiego wyrażenia tytułowego nie wpisał, ja to sam wymyśliłem po to, aby przestrzec wierzycieli że tak może być. Każdy przecież cwaniak – dłużnik wie, że można tak, jak opisałem. 🙂 A zatem wierzyciele, róbcie tak, aby w ogóle nie doszło do takich sytuacji. Sprawdzajcie wypłacalność przyszłych dłużników, zabezpieczajcie swe roszczenia (tylko do cholery nie samym wekslem, bo to nie jest zabezpieczenie).

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 28 Ocena średnia: 4.4]

25/02/2015

Komentarze do '„jak uniknąć wizyty komornika w domu”'

Subscribe to comments with RSS

  1. Jak dłużnik wypłacalny, to weksel będzie dobrym zabezpieczeniem 🙂

    Lech | blog o wekslach

    25 Lut 15 08:26

  2. Jak uniknąć wizyty? Spłacać długi 🙂

    Mądry wierzyciel wejdzie z drzwiami jak będzie chciał.

    killbill

    25 Lut 15 10:28

  3. weksel to żadne zabezpieczenie, poza marginalnymi przypadkami gdzie udaje się weksel sprzedać. jedynie znaczące ułatwienie uzyskania tytułu wykonawczego.

    a wierzyciel z drzwiami nie wejdzie, bo jak wejdzie to czasami może już nie wyjść. chyba że nogami do przodu

    ryszard ochódzki

    25 Lut 15 13:38

  4. Bardzo lubię takie deklaracje ze strony dłużnika, zazwyczaj gdy komornik zaczyna wynosić pół mieszkania to śpiewka się zmienia na bardziej ugodową.

    killbill

    25 Lut 15 15:00

  5. Dobry artykuł. Dłużnik może się z nami bawić przez długi czas a my nie będziemy mogli mu nic zrobić. Chyba, że tak jak piszesz zabezpieczymy się wcześniej, sprawdzimy jego możliwości wypłacalności.

    Aplikant

    26 Lut 15 09:13

  6. dobry tekst 😉 taki z jajem, choć trochę smutny co tu kryć. ja polecam dobre sposoby na zabezpieczenie się np. zastaw czy hipotekę. dla zaawansowanych – przewłaszczenie. tu jest dobrze opisane: http://www.eporady24.pl/podstawowe_sposoby_zabezpieczenia_wierzytelnosci,artykuly,4,47,403.html dzięi zastawowi uniknęłam problemów z kolegą brata który już chcial sie wykiwać od splaty pożyczki ode mnie

    jaga

    10 Mar 15 10:12

  7. No cóż, faktycznie na krótką metę dłużnik jest górą w stosunku do wierzyciela. Tyle że każdy kij ma dwa końce. Jeśli wierzyciel jest uparty i stać go na wydanie raz w roku zawrotnej sumy 40 zł (może teraz 60, nie wiem, tabele opłat sądowych sprawdzałem z 2014 roku), to może wtedy składać wniosek do sądu o ujawnienie majątku dłużnika. Ten oczywiście pod odpowiedzialnością karną zezna że nic nie ma, co skutkuje wpisaniem go z urzędu przez sąd do Krajowego Rejestru Dłużników Niewypłacalnych. Niby żadna dolegliwość jak ktoś nie bierze nic na raty. Ale idźmy dalej: Dług pomiędzy osobami prywatnymi przedawnia się co do zasady po 10 latach. A przez ten czas lecą odsetki oraz wydane na bezskuteczną egzekucję pieniądze także są doliczane do długu, choć już bez odsetek. O ile dłużnik nie ułoży sobie na stałe życia zagranicą, prędzej czy później podejmie jakąś pracę w Polsce lub otrzyma mniejszą lub większą emeryturę jeśli jest już odpowiednio „wysłużony”. I nagle spada na niego egzekucja, ze wszystkimi odsetkami i kosztami jakie wierzyciel poniósł w sądzie i u komornika. A przecież każda czynność np przed sądem przerywa bieg przedawnienia, więc jeśli wierzyciel pilnuje terminów i w odpowiednim czasie np puści wniosek do sądu o ujawnienie majątku dłużnika czy skieruje sprawę do egzekucji, dług nie praktycznie nie przedawni przez całe życie dłużnika.
    To tak ku przestrodze dłużnikom….. 🙂

    Szalony Kefir

    22 Kwi 16 02:08

  8. – czy ty w ogóle wiesz co to jest RDN? i nie krajowy, nie ma „krajowy” w nazwie. zapewne nie wiesz, bo gdybyś wiedział to byś takich bredni nie pisał o dolegliwościach i ratach
    – skumaj temat kolego w kwestii 10-letniego terminu przedawnienia, biegnących odsetkach i… ano właśnie, radzę poczytać jaki jest termin przedawnienia odsetek

    ryszard ochódzki

    22 Kwi 16 04:02

  9. Dobrze, nie ma w nazwie „krajowy” No i co to zmienia ? Może i piszę wg Ciebie”brednie”, ale przynajmniej nie staram się być arogancki i z wyższością nie spoglądam na innych tylko dlatego, że przeczytałem o czymś tam w necie a oni akurat nie. Natomiast jak już tak każesz mi „skumać” i radzisz, to może doprecyzuj czy chodzi Ci o roszczenie stwierdzone prawomocnym orzeczeniem sądu, o odsetki wymagalne w dacie uprawomocnienia czy też o odsetki wymagalne po dacie uprawomocnienia się wyroku. Bo w świetle wyroku Sądu Najwyższego sygn. akt I CSK 197/13 z dnia 15 stycznia 2014 art. 125 kc jest przepisem szczególnym w stosunku do zasady 3 letniego przedawnienia roszczeń okresowych z art. 118 kc niemniej……no właśnie. Proponuję zapoznać się z tym wyrokiem SN. 🙂

    Szalony Kefir

    22 Kwi 16 14:58

  10. co to zmienia? to sprawdź sobie kogoś w RDN. życzę powodzenia 🙂

    każde odsetki przedawniają się w terminie 3-letnim (tzn. niektóre w 2-letnim albo i krótszym jeśli termin przedawnienia wynosi 2 lata bądź mniej), więc żeby ładnie wszystko hodować to wierzyciel nie może tego terminu przegapić

    aha koleżko, nie czytam w necie – jak to twierdzisz. w necie sporo bzdur można znaleźć, wypisywanych przez różnej maści matołów.

    ryszard ochódzki

    23 Kwi 16 06:05

  11. Nie, nie każde odsetki przedawniają się w okresie 3 letnim bądź krótszym. Właśnie o tym jest ten wyrok SN, którego chyba nie przeczytałeś. Otóż wg tego wyroku 10 letni termin przedawnienia można zastosować do odsetek wymagalnych w dacie uprawomocnienia się orzeczenia, zaś odsetki wymagalne PO DNIU uprawomocnienia się orzeczenia będą się przedawniać w okresie 3 letnim. Więc twierdzenie iż „każde” odsetki przedawniają się w okresie maksymalnie 3 letnim jest błędne w świetle przytoczonego przeze mnie wyroku Sądu Najwyższego.
    A co do czytania w necie: Miałem na myśli nie opinie internautów, które oczywiście często nie mają nic wspólnego z rzeczywistością, lecz np orzecznictwo SN, publikowane w necie przepisy prawne itd.

    Szalony Kefir

    23 Kwi 16 09:11

  12. termin 10 lat stosujemy tylko do zasądzonej kwoty (należność + odsetki). nie musisz tłumaczyć oczywistości

    ryszard ochódzki

    23 Kwi 16 15:15

  13. cyt.”każde odsetki przedawniają się w terminie 3-letnim (tzn. niektóre w 2-letnim albo i krótszym jeśli termin przedawnienia wynosi 2 lata bądź mniej…”

    Chyba jednak musiałem, bo kategoryczne stwierdzenie „każde odsetki” przeczą temu co napisałeś w ostatnim komentarzu 🙂

    Szalony Kefir

    24 Kwi 16 09:45

  14. błądzisz we mgle, ale udaje ci się trzymać drogi

    ryszard ochódzki

    24 Kwi 16 13:56

  15. Ty zaś z tej drogi całkiem zszedłeś gdy z takim przekonaniem twierdziłeś że KAŻDE odsetki przedawniają się w terminie 3-letnim. No ale wyprostowałem Cię i znowu możesz kroczyć ścieżką prawdy. I….nie ma za co 🙂

    Szalony Kefir

    24 Kwi 16 18:18

  16. polecam poczytać wcześniejsze posty, a zwłaszcza to co zacytowałeś zamiast się podniecać. chyba że ta podnieta sprawia ci frajdę, to nie przeszkadzam.

    przy okazji dla sprecyzowania 10-letniego terminu, dodatkowo słowo klucz: kapitalizacja

    ryszard ochódzki

    24 Kwi 16 18:45

  17. Miewam inne podniety, niekoniecznie związane z tym blogiem i nawet tajemnicze słowo „kapitalizacja” (oczywiście dla mnie tajemnicze, bo Ty masz na pewno wszystko w jednym paluszku 🙂 )nie wywołuje u mnie gęsiej skórki. Więc nie zamierzam wałkować tego tematu w nieskończoność. Tym bardziej że od początku jesteś nieuprzejmy i agresywny.
    Pozdrawiam

    Szalony Kefir

    24 Kwi 16 19:01

  18. za mocno to przeżywasz i ci co nieco napinka dokucza 😉

    ryszard ochódzki

    24 Kwi 16 21:45

  19. Nie kłócić się, dziewczyny!

    Lech (remitent.pl)

    24 Kwi 16 21:52

Skomentuj