Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Czy komornik zajmie, zabierze, zlicytuje…

skomentuj

Niektórzy dłużnicy być może za bardzo obawiają się wizyty komornika w mieszkaniu. Pytania o to co w tytule, bardzo często pojawiają się w wyszukiwarce i w mojej poczcie elektronicznej.

Jak już niedawno napomknąłem na tym blogu, komornikowi może nie być pilno do dłużnika od którego co miesiąc ma choć trochę gotówki (nie za mało w stosunku do całości długu). Dobrowolne wpłaty od dłużnika bądź na przykład wpływy egzekucyjne z wynagrodzenia za pracę mogą spowodować, że komornik nie będzie skory do odwiedzenia dłużnika. Komornicy lubią łatwe pieniądze (z egzekucji z wynagrodzenia, z nadpłaty podatku, z konta bankowego…) zamiast robotę z zajmowaniem, wycenianiem i licytowaniem przedmiotów dłużnika. Mają też świadomość tego, że u dłużnika mogą być przedmioty używane – mało atrakcyjne dla potencjalnych licytantów. I licytacje ruchomości bywają bezskuteczne bardzo często.

No dobra, załóżmy jednak że komornik przyjdzie do dłużnika i nie da sobie spokój z zajmowaniem przedmiotów jego stwierdziwszy w protokole (co często ma miejsce), że „używane ruchomości przedstawiają jedynie wartość użytkową a nie handlową” albo „dłużnik nie posiada wartościowych ruchomości”. Załóżmy, że zajmuje komputer. Nie musi oznaczać, że komornik zabierze z sobą ten sprzęt. Komornik może pozostawić zajęte przedmioty we władaniu dłużnika i często pozostawia. W Kodeksie postępowania cywilnego stoi, że komornik może sprzedać zajęty przedmiot dopiero po tygodniu (chyba że chodzi o szybko psujące się rzeczy lub gdy przechowywanie lub dozór byłyby zbyt kosztowne) natomiast nic nie jest napisane o tym, kiedy najpóźniej musi sprzedać (wyznaczyć licytację). Może zajęcia dokonać bardziej dla postrachu, aby zmobilizować dłużnika do (szybszych) spłat, bez faktycznego zamiaru przeprowadzenia licytacji.

Zapisz

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 1 Ocena średnia: 5]

21/01/2015

Skomentuj