Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Naprawa gotówkowo a bezgotówkowo z OC sprawcy wypadku – przykład z życia

komentarzy 11

Brat w Niemczech kupił sobie nową Mazdę a mnie przywiózł Toyotę – kupię od niego do wożenia psa, bo strasznie brudzi samochód. Pech chciał że miał stłuczkę jadąc do Polski ale to nie z jego winy tylko z winy tego z wjechał w brata Toyotę. przyjechała Policja, sprawca nie kwestionował swojej winy, spisali dane z jego ubezpieczenia OC.

Do rzeczy. Piszę o tym, bo nigdy nie miałem z tym do czynienia a teraz jako pełnomocnik brata (bo jeszcze nie nabyłem od niego samochodu) załatwiam naprawę samochodu w ramach ubezpieczenia OC sprawcy. Przyjechał rzeczoznawca z Hestii, uprzejmy pan, i wycenił szkodę na 4670 zł. – tyle brat otrzymałby w gotówce gdyby zdecydował się na naprawę we własnym zakresie za gotówkę. Jednak brat był wcześniej pokazać samochód w autoryzowanym serwisie Toyoty i fachowiec popatrzywszy na uszkodzenia powiedział że koszt u nich wyniesie około 10.000 zł. Co do oceny szkód, pracownik Toyoty i firmy ubezpieczeniowej byli zgodni.

Uważajcie więc, zanim zdecydujecie się przyjąć gotówkę na naprawę od firmy ubezpieczeniowej, to spróbujcie podjechać do wiarygodnego warsztatu i ustalić jaki będzie koszt naprawy.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 4 Ocena średnia: 3.8]

09/12/2014

kategoria: odszkodowania

Komentarze do 'Naprawa gotówkowo a bezgotówkowo z OC sprawcy wypadku – przykład z życia'

Subscribe to comments with RSS

  1. temat ubezpieczen i odszkodowan to nie na post, a na osobnego bloga. taka kwota proponowana to ok. 60% kwoty jaka mozna wyszarpac jednym czy dwoma konkretnymi rzeczowymi pismami. przerabialem to juz empirycznie 🙂 najpierw delikatne acz stanowcze „kliencie bierz i wypierd..j i ciesz sie ze choc tyle dostales” a potem jednak zaproszenie po doplate i podpisanie ugody 🙂

    ryszard ochódzki

    10 Gru 14 17:00

  2. Miałem to samo w Hondzie mojej. W zeszłym roku facet wjechał mi w bok (jego wina, była policja). Do wymiany drzwi, tylny błotnik i kawałek progu.
    Z zewnątrz wyglądało to nie najgorzej, więc według swojej wiedzy oceniłem to na 6-7tys zł jak w ASO i powiedzmy 4tys jak poza ASO.

    Przyjechał rzeczoznawca z MTU (OC sprawcy) i wycenił wszystko na 4,800zł. Tyle miałem od razu dostać przelewem jak się zdecyduję robić sam.
    Z początku – jako, że – pokrywało się to z moją oceną stanu zniszczeń byłem prawie zdecydowany. Ale coś mnie podkusiło i pojechałem do ASO Toyoty (samochód był normalnie jeżdżący, nie dostał wbrew pozorom mocno) i powiedziałem, żeby mi to wycenili skrupulatnie. No więc dostałem kawkę, ciastko i za 30 min przyszedł doradca z blacharzem wraz z listą części i napraw – była to wstępna lista, bo nie wiadomo co jak się rozbierze wszystko – i na tej liście koszt naprawy to było 8,800zł.

    W tym momencie zostawiłem im auto, kluczyki, podpisałem wszystkie flepy cedujące odszkodowanie na warsztat i kazałem robić auto bezgotówkowo. Oni wezwali na oględziny ponownie rzeczoznawcę MTU.

    Auto po 14 dniach miałem gotowe (w międzyczasie dostałem hybrydową CRZ zastępczo – gratis :)) .

    Jak odbierałem mojego Civica to z ciekawości spytałem ile
    wyszła naprawa. Doradca grzecznościowo mi to sprawdził, bo faktura szła na MTU. Widniała tam kwota 10,600zł.

    Ta sytuacja raz na zawsze wyleczyła mnie z brania forsy „do łapy”. Będę ewentualne (odpukać) szkody robił tylko bezgotówkowo w ASO.
    Radzę tak postapić każdemu kto nie chce dołożyć z własnej kieszeni do szkody, której nie był winny.

    Mike

    11 Gru 14 18:20

  3. Małe sprostowanie: chodzi o ASO Hondy – miałem w głowie ASO Toyoty, bo przeczytaniu tego tematu.

    Mike

    11 Gru 14 18:21

  4. Jak naprawa z OC to tylko bezgotówkowo, chyba że ma się kolegę w warsztacie i za 1/3 ceny zrobi…

    admin

    11 Gru 14 22:19

  5. Kolega w warsztacie, nawet jak jest dobrym kolegą i zrobi rzeczywiście za 1/3 ceny to nie będzie miał ani tej technologii, ani know-how, dostępu do części fabrycznych co ASO.
    Także dla mnie nawet najlepszy kumpel – zawodowiec przegra starcie z ASO danej marki.

    Mike

    12 Gru 14 13:07

  6. Poza tym, jak kolega coś źle zrobi to będzie krępująca sytuacja, by się domagać poprawki. W ASO nie odbiorę póki naprawa mnie w 100% nie zadowoli (nie mówimy o brakującej spince zderzaka tylko o np. źle dobranym odcieniu)

    Mike

    12 Gru 14 13:08

  7. Przegra z ASO ale właścicielowi samochodu niekoniecznie na najwyższej jakości może zaleć a na „zarobieniu”. Różni są ludzie.

    admin

    12 Gru 14 14:10

  8. Zgadzam się ale ja akurat jestem z przeciwnego bieguna – ja to bym wręcz dołożył z własnej, nieprzymuszonej woli byle tylko samochód był zrobiony według technologii.

    Ale potwierdzam, co piszesz bo sam mam znajomego, co zainkasował strzał w tylne prawe drzwi (lekki), ubezpieczalnia wyceniła mu to na 2kpln, on wziąłe forsę, a drzwi kupił w tym samym kolorze na szrocie za 300zł.

    U mnie by to nie przeszło.

    Mike

    12 Gru 14 14:23

  9. U mnie też nie przeszłoby ale u wielu osób, owszem. Szczególnie u tych, które mają wiekowe samochody.

    admin

    12 Gru 14 14:29

  10. mike, nie opowiadaj głupot o know-how albo częściach fabrycznych. wiesz w ogóle co to są części oryginalne? podpowiem ci: to są części producentów kooperujących z producentem, którzy dostarczają na pierwszy montaż, a producent tylko nabija swoje oznaczenia.
    sprzęgło valeo, firmy która robi sprzęgła dla opla, w zwyczajnym sklepie z częściami a sprzęgło ze znaczkiem GM w aso opla to te same sprzęgła. różnią się znaczkiem i oczywiście ceną 🙂 oczywiście co innego tańsze o połowę włoskie, czy – nierzadko nie daj boże – chińskie zamienniki czy podróbki. a co do know-how to nawet lakiernia aso nie zrobi ci takiej grubości powłoki jak fabryka. zresztą bywaja i takie sytuacje (nie wiem jak częsta jest to praktyka), że aso wozi auta do… niezależnego warsztatu który dostał akceptację 🙂
    a w kwestii warsztatu to też rozmawiamy o porządnym warsztacie, a nie o lewiźnie heńka z POM-u za stodołą, nawalonej mniej niż sam heniek 🙂
    aso to oczywiście zero użerania się z firmą ubezpieczeniową, a w przypadku aut na gwarancji wręcz obowiązek w takiej sytuacji. dobre pismo z odpowiednimi paragrafami i mądrymi zdaniami plus zapowiedź oddania auta do aso skutecznie budzi w firmie ubezpieczeniowej chęć do dobrej (dla klienta) ugody 🙂
    a co do kwot podanych przez mike – wszystko potwierdza moje doświadczenia i przesłanie – 10.800zł w aso to w dobrym niezależnym warsztacie ok. 7.500zł zaś proponowana kwota odszkodowania 4.800zł jak widać procentowo idealnie pasuje do tego, co napisałem wcześniej 🙂

    ryszard ochódzki

    12 Gru 14 15:27

  11. Nie opowiadam głupot Ryszardzie. Oprócz windykacji i tematom jej towarzyszących, którą zajmuję się zawodowo mam jeszcze życie prywatne i jakieś hobby:)

    Tym hobby, od najmłodszych lat jest motoryzacja. Sam naprawiam, serwisuję swoje samochody od zawsze. Mam garaż, kanał i narzędzia w które zainwestowałem z 1500zł.

    Nie piszę tego, by się chwalić ale dlatego, iż siłą rzeczy samemu naprawiając samochód znam dość dobrze rynek części zamiennych.
    I tak wiem, że tacy prodeucenci jak BOSCH, VALEO, DENSO, NKG, LUK czy TRW robią części na pierwszy montaż do niemal wszystkich marek.
    Pełna zgoda z Tobą w tym temacie. Jasne, że można kupić tę samą część poza ASO, tego samego producenta ale bez logo danej marki za 30% taniej.

    Ale ja nie mówię tylko o częściach. Pisząc o know-how mam na myśli tzw. kruczki, bolączki występujące tylko w danej marce. ASO Forda, nie jest w stanie mieć takiej wiedzy o Hondzie CIVIC jak ASO Hondy.

    Podczas naprawy blacharsko-lakierniczej wychodzi bardzo dużo spraw, napraw towarzyszących. Przykładowo żeby wymienić tylny błotnik należy wybebeszyć całe wnętrze z tyłu, boczek, słupek C od środka i całą tapicerkę bagażnika.
    Zaprosiłbym Cię do mojego auta, żebyś znalazł spinki i śruby montażowe boczków drzwi i innych elementów tapicerskich.
    Jak znajdziesz to jeszcze musisz wpaść na to jak się je odpina, bo CIVIC VIII gen ma to tak kosmicznie rozwiązane, że jak zabierze się za to jakiś Mietek to na 100% pourywa, najczęściej z zaczepami boczków. Potem będzie to kleił, bo nowy boczek to koszt c.a. 900zł.

    Takich kruczków mógłbym wymienić jeszcze z tuzin, poproś to wymienię.
    Mi jednak chodziło wyłącznie o przekazanie w ten sposób idei tego dlaczego uważam ASO za lepsze rozwiązanie przy naprawie za którą płaci OC sprawcy, a nie ja.
    Gdybym ja miał płacić to BYĆ MOZE bym rozważył warsztat niezależny ale specjalizujący się w danej marce.

    Ale nigdy tak jak np. robi mój kumpel – wstawił ostatnio 4 letnią Insignię po stłuczce do blacharni ASO Hyundai, bo było bliżej niż do Opla.

    Ręce mi opadły ale tak bywa z ludźmi.

    Mike

    12 Gru 14 17:49

Skomentuj