Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Ceny kredytów a rynek nieruchomości

skomentuj

Pieniądz lubi pieniądz, a zmiany w jednej branży działają na inne. Najsilniejsze powiązania występują między sektorem bankowym i sektorem nieruchomości, które bez siebie istnieć nie mogą. Przyjrzyjmy się zmianom, jakie wywoływane są na rynku nieruchomości przez zmiany cen kredytów.

Ceny kredytów zmieniają się z wielu powodów – zmieniają się ceny pieniądza, zmienia się ogólna sytuacja gospodarcza, z różnych względów zmieniają się zasady wewnętrzne ustalane przez banki. Wszystko to odbija się na rynku nieruchomości, który w bardzo dużej mierze korzysta z instrumentów bankowych – zarówno deweloperzy potrzebują pomocy banków, jak i klienci, którzy bez kredytów hipotecznych zwykle nie są w stanie kupić własnego M. Każda zmiana przenosi się z rynku finansowego na rynek nieruchomości z pewnym mniejszym lub większym opóźnieniem, więc obserwując rynek kredytowy można przewidywać zmiany na rynku nieruchomości.

Kredyty hipoteczne są potrzebne deweloperom, którzy w ten sposób finansują swoje inwestycje, a także klientom detalicznym, dla których kredyt hipoteczny to jedyna opcja zakupu mieszkania. Najprostsza więc zależności wygląda tak, że ograniczenie dostępności kredytów hipotecznych przełoży się na spowolnienie sektora nieruchomości, a zwłaszcza rynku pierwotnego. Oczywiście deweloperzy, a przynajmniej większość z nich, utrzymają zdolność kredytową, ale nie można tego samego powiedzieć o odbiorcach detalicznych. Nie będzie więc popytu na nowe mieszkania, jeśli banki ograniczą liczbę kredytów hipotecznych. Deweloperzy będą znów musieli sięgać po nietypowe sposoby walki o klientów na zmniejszonym rynku. Co może ograniczyć dostępność kredytów hipotecznych? Podwyżki stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej, zawirowania w gospodarce światowej czy zmiany rekomendacji KNF-u, które już zostały zresztą zapowiedziane na styczeń i lipiec 2014 roku.

Jakie będą efekty ograniczenia dostępności kredytów zabezpieczonych hipoteką? Klienci, którzy nie dostaną kredytów hipotecznych, zrezygnują z zakupu nowego mieszkania. To najbardziej prawdopodobna opcja. Druga, która zyskuje popularność, to korzystanie z instrumentów finansowych oferowanych przez deweloperów, którzy przecież nie podlegają nadzorowi KNF-u i działają według innych zasad, a coraz chętniej konkurują z bankowymi kredytami hipotecznymi. Trzecia opcja dotyczy już tylko tych osób, które zrezygnują z zewnętrznych źródeł finansowania, a sprowadza się to do wzrostu zainteresowania wynajmem. Podobną sytuację mieliśmy już w 2008 roku i później, kiedy sektor rynku pierwotnego nieruchomości dostał zadyszki, a ceny najmu podskoczyły w odpowiedzi na bardzo wysoki popyt. Podobna sytuacja może mieć miejsce już w 2014 roku i na przełomie 2014/15, kiedy na zmiany rekomendacji S nałożą się podwyżki stóp procentowych.

03/10/2014

kategoria: kredyty hipoteczne

Skomentuj