Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Skradziony dowód – problemy z bankiem i z BIK

komentarze 2

Pytanie: Mam problem z bankiem. Historia zaczyna się w 2000, będąc w mieście X gubię (lub zostaje mi skradziony) dowód osobisty. Ten niemiły fakt zgłaszam oczywiście na policję. Rok później dostaję wezwanie na policję w X

Tam panowie uświadamiają mi że na moje dane został pobrany kredyt w banku Y. Przedstawiają mi zarzuty, jednak moje żelazne alibi obala całe ich domysły, automatycznie zostaję świadkiem, sprawa zostaje skierowana do prokuratury i tam zamknięta na etapie śledztwa i nie znalezienia osób winnych. Pozostaje w sprawie jedynie świadkiem.

Pismo z prokuratury o zamknięciu sprawy i mojej niewinności dostaję Ja oraz oddział banku Y.

Około roku 2006 dostałem pismo z z banku Y z informacją o moim zadłużeniu i niepłaceniu (było to pierwsze i ostatnie pismo z banku w tej sprawie), zdziwiło mnie to i postanowiłem sprawdzić swoje dane w raporcie BIK.

W raporcie umieszczone były moje dane jako dane dłużnika!! niespłacającego należności!

Udałem się do miasta X do tamtejszego oddziału banku Y  w celu wyjaśnienia sprawy, odwiedziłem bank który zgłosił mnie do BIK, spotkałem się z Panią kierownik działu windykacji.

Po odnalezieniu moich akt okazało się że pismo z prokuratury świadczące o tym iż jestem niewinny leży na samym wierzchu teczki jednak nikt nie dopilnował tego aby moje dane zostały wycofane z BIK i akt banku.

Pani kierownik zapewniła mnie że osobiście dopilnuje aby sprawa została rozwiązana. Minęły kolejne lata, w 2008 roku udałem się po kredyt do banku Y w mieście Z jednak dostałem „odmowę” , opowiedziałem wtedy Pani z banku moją historię i poprosiłem żeby skonsultowała się z oddziałem banku  w mieście X, tam potwierdzili moją wersję i przesłali do mojego banku zaświadczenie o faktycznym niezaleganiu, takie samo mieli wysłać do BIK. Kredyt spłaciłem w terminie.

Dziś w roku 2011 po raz kolejny chciałem kupić coś na raty i kolejna odmowa (na przełomie czasu było ich tyle ze już przestałem liczyć). W marcu złożyłem podanie do BIK o wykonanie raportu PLUS i co Zobaczyłem?? Moje dane cały czas widnieją jako dane osoby zadłużonej!!! W najbliższym czasie pragnę zaciągnąć pożyczkę hipoteczną w tym celu potrzebuję mieć „czyste konto”

Ogólnie bank który 10 lat temu nie dopełnił swoich obowiązków bardzo utrudnił mi życie i mam tego dosyć.

Moje pytanie brzmi:

Czy jest szansa żeby wytoczyć proces i uzyskać odszkodowanie z racji poniesionych strat moralnych i finansowych??

Lub chociaż oczyścić swoje dobre imię?

Odpowiedź: Naszym zdaniem można zażądać od banku usunięcia Pana danych jako rzekomego dłużnika z BIK formułując odpowiednie wezwanie do banku. Jeżeli bank uczyni zadość wezwaniu, można do sądu wnieść pozew z żądaniem sądowego nakazania usunięcia przez bank Pana danych z BIK. Możliwe jest też wniesienie powództwa o odszkodowanie w zakresie o jakim Pan pisze.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

27/09/2014

kategoria: fałszerstwo

Komentarze do 'Skradziony dowód – problemy z bankiem i z BIK'

Subscribe to comments with RSS

  1. To jest dobre pytanie. Dziś na jednym z portali znowu przypomniano o pożyczkach i kredytach zaciągniętych nie na podstawie skradzionego dowodu, ale na podstawie skradzionych danych. Zastanawiałem się, ilu instytucjom musiałem ostatnio przedstawić moje pełne dane. W ciągu ostatnich trzech lat chyba pięć, sześć razy. Na razie nikt z tych danych nie skorzystał. Ale, ale… co stałoby się, gdyby te dane ktoś ukradł. Może to być pan/pani z firmy telekomunikacyjnej, pracownik urzędu miejskiego. W zasadzie ktokolwiek. Co robić, gdy zaczną nas nękać pisma z działu windykacji? Czy da się udowodnić, że to nie my wzięliśmy kredyt?

    Czy w takiej sytuacji możemy wykonywać gesty Rejtana i kłaść się w poprzek drzwi, gdy zapuka komornik? Czy wolno nam w akcie rozpaczy i totalnej nieufność wobec sądu ukrywać majątek? Z mediów wiemy, że to i tak niezgodne z prawem, a zabrany przez komornika majątek często jest nie do odzyskania.

    Piszę o tym, ponieważ w 2014 w ten sposób próbowano wykorzystać 14 tys. dowodów osobistych w Polsce. Okazuje się więc, że to proceder, nad którym prawodawstwo nie panuje.

    Pozdrawiam życzliwego jak zwykle naszego Admina.

    yadin

    4 Gru 15 08:13

  2. Dziękuję za wpis i pozdrowienia. Myślę że da się to udowodnić, że nie brało się pożyczki. Jak chodzi o te przez internet, to przykładowo inna lokalizacja faktycznie biorącego pożyczkę od Twojej lokalizacji, albo nr konta nie Twój tylko jakiejś innej osoby. Albo alibi – Ty w tym momencie byłeś akurat w trasie, z osobami które mogą potwierdzić, że nie nic nie robiłeś przy komputerze. Poza tym, większość tych firm pożyczkowych (a może i wszystkie, tyle że niektóre inaczej to potwierdzają) wymaga przelania grosza aby potwierdzić tożsamość – że rachunek bankowy należy do Ciebie.

    Jak chodzi o kredyt w banku, no to już trzeba okazać dowód ze zdjęciem, więc musi być podrobienie dowodu tudzież dodatkowo innego dokumentu tożsamości. Może doskonalą, rozwijają sposoby weryfikacji wraz z nasileniem się procederu wyłudzania pożyczek na cudze dane.

    No, jeżeli jest komornik na podstawie jeszcze nie podważonego tytułu wykonawczego to ukrywać majątku nuie można, można próbować doprowadzić do zawieszenia egzekucji wnosząc środek odwoławczy.

    admin

    4 Gru 15 09:21

Skomentuj