Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Czy leasing się opłaca?

1 komentarz

Tak, jeżeli chodzi o leasing na firmę to bezdyskusyjnie opłaca się. Niektóre firmy leasingowe mają też w swojej ofercie leasing dla osób prywatnych, ale większość osób, o ile mogą sobie pozwolić na zakup auta za gotówkę, to wolą na ten cel brać samochodowy kredyt. Osobie prywatnej która nie prowadzi działalności gospodarczej, w ogóle nie opłaca się brać kredytu samochodowego ani leasingu, bo wydatków z tego tytułu nie mogą wpisywać w koszty, w przeciwieństwie do firm.

Dla firmy która wykazuje zysk, zarówno leasing pojazdów jak i kredyt samochodowy są bardziej korzystnymi sposobami finansowania auta od zakupu gotówkowego. W przypadku leasingu, firma może ujmować w kosztach uzyskania przychodu raty leasingowe które płaci firmie leasingowej i może dokonywać tych odpisów w dniu poniesienia kosztu – wpłacenia raty. W przypadku kredytu samochodowego, firma może dokonywać odpisów amortyzacyjnych. Nie sposób jednoznacznie określić, czy bardziej opłacalny jest leasing czy kredyt, to zależeć będzie od konkretnego przypadku firmy. Dość powszechnie przeważa opinia, że leasing jest znacznie łatwiej uzyskać nowej firmie niż kredyt samochodowych, ale z dokonanych przeze mnie ustaleń wynika, że jeśli nawet, to tylko niewiele łatwiej a czasem wcale nie łatwiej i wymagania w ocenie zdolności na leasing i zdolności na kredyt są podobne – wysokie i nie do podołania im przez nowe firmy.

17/09/2014

kategoria: leasing

1 komentarz do 'Czy leasing się opłaca?'

Subscribe to comments with RSS

  1. Z jednej strony nie ma się czym chwalić, a nawet przeciwnie, ale mimo tego postanowiłem napisać. Dlatego, aby było to przestrogą dla innych.

    Miałem więc dłużnika, o którym poniewczasie dowiedziałem się, że ma kupę długów i żadnego majątku, wiele umorzonych postępowań egzekucyjnych, z powodu ich bezskuteczności. No cóż, mimo tego uzyskałem tytuł wykonawczy i skierowałem do komornika wniosek o wszczęcie egzekucji. Wkrótce otrzymałem pismo od komornika w którym poinformował mnie jako wierzyciela, że zajął u dłużnika samochód, chyba trzyletni, Toyota Avensis. Zdziwiło mnie to. Po upływie mniej więcej dwóch miesięcy już miałem telefonować do komornika w sprawie wyznaczenia terminu licytacji, gdy nagle otrzymałem pismo z pewnego banku. Bank wzywał mnie do zwolnienia tegoż pojazdu spod egzekucji wywodząc iż jest to leasing będący własnością banku i ż e przeciwnym wypadku bank wytoczy mi powództwo przeciwegzekucyjne przez co poniosę znaczne koszty procesowe.

    Nie dołączył jednak kserokopii umowy leasingu choć wpisana była w stopce pisma jako załącznik. W takiej sytuacji wszak nie miałem pewności czy prawdą jest że to leasing, pojazdu nie zwolniłem spod egzekucji. Został zlicytowany ten podobno bankowy leasing i odzyskałem kasę. Być może kosztem banku, ale wszystko zgodnie z prawem. Gdyby bank nie zlekceważył mnie i załączył kserokopię tejże umowy (jak mniemam, z lenistwa nie załączyli to może zwolniłbym pojazd z egzekucji wysyłając stosowny wniosek do komornika. A tak, mają za swoje (jeżeli faktycznie to byl leasing). A czy bałem się powództwa przeciwegzekucyjnego i czy z napięciem czekałem na listonosza w obawie o doręczenie mi pozwu przeciwegzekucyjnego? Absolutnie nie. Dlatego że bank spóźnił się. Obliczyłem, że od dnia powzięcia przez bank informacji o zajęciu pojazdu przez komornika do wysłania mi pisma z banku minęło czterdzieści kilka dni. A powództwo przeciwegzekucyjne można wnieść jedynie w terminie trzydziestu dni od daty powzięcia informacji o zajęciu. Jeżeli więc ktoś używa Twojej rzeczy, komornik mu ją zajmie jako dłużnikowi zostaniesz o tym poinformowany, to spiesz się, jeśli nie chcesz jej stracić bezpowrotnie i zgodnie z prawem.

    ameryk

    6 Gru 14 09:25

Skomentuj