Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Za straszenie przestępstwem kara wyższa niż za popełnienie tegoż

komentarzy 7

Patrzcie no, ciekawostka. Za publiczne pomawianie kogoś, uwłaczanie czci kogoś grozi kara do jednego roku pozbawienia wolności – art. 212 Kodeksu karnego. Przykład – piszesz w internecie że ktoś jest oszustem (gdy wcale nie wiadomo, czy nim jest), wysyłasz maile z taką informacją do jego potencjalnych kontrahentów. Upubliczniasz takie info, gdyż np. jest Ci winien pieniądze ale to, że np. nie zapłacił Ci faktury za towar albo pożyczki nie zwrócił nie musi oznaczać, że jest oszustem.

A teraz załóżmy, że jeszcze nie upubliczniasz takiej informacji, tylko napisałeś doń, że jeśli w ciągu 3 dni nie odda Ci pieniędzy to wtedy zaczniesz rozgłaszać, że jest oszustem. Wiesz na ile mogą zamknąć Cię za taką zapowiedź? A nawet na pięć lat – art. 191 par. 2 Kodeksu karnego. Dopuszczasz się tu groźby bezprawnej – rozgłoszenia informacji uwłaczającej jego czci.

Taki powiedzmy, paradoks, no. I dlatego lepiej od razu to robić, bez zapowiedzi. 😉 Nie bój się, zapewne prędzej czy później dojdzie doń, co robisz i w jakim celu, choć mu tego nie napisałeś. I domyśli się że ma zapłacić, żebyś przestał.

Oczywiście najlepiej nie popełniać żadnego z tych przestępstw, odradzam.

09/09/2014

kategoria: zastraszanie

Komentarze do 'Za straszenie przestępstwem kara wyższa niż za popełnienie tegoż'

Subscribe to comments with RSS

  1. Po co rozglaszac,ze jest oszustem? Lepiej chyba zapowiedziec publikacje oferty sprzedazy zadluzenia ,poniewaz „nic innego nam nie pozostalo” zgodzisz sie ze mna?

    Misiek

    9 Wrz 14 11:40

  2. „oszust” robi większe wrażenie niż „dłużnik’.

    admin

    9 Wrz 14 12:15

  3. No tak,ale samo postanowienie o bezskutecznosci nie pozwala na nazywanie kogos oszustem ( tak mi sie wydaje),musialbys miec wyrok karny.

    Misiek

    9 Wrz 14 12:17

  4. Ja napisałem, że chodzi o przestępstwa – niedozwolone treści.

    admin

    9 Wrz 14 12:22

  5. Bardzo dobrze, ze tak jest. W dobie nakazów zapłaty wydawanych przez referendarzy sądowych, zaocznie i kompletnie nie znając sprawy, w czasach, gdy faktura nie musi być podpisana, by była ważna to bardzo łatwo można z kogoś kompletnie niewinnego zrobić dłużnika, po wyroku sądowym i dalej to już łatwa droga do nazywania go oszustem.

    Mogę wystawić fakturę na sąsiada, który akurat wiem, że wyjechał na 3 miesiące do pracy na Wyspach. Jeden dzień po terminie płatności wysyłam za ZPO wezwanie do zapłaty, ono wraca. Potem drugie, tez wróci ale już ze skutkiem doręczono. Potem to już łatwo idzie: E-sąd, komplet dokumentów, pozew z opisem sprawy. Obecnie e-sądy wyrabiają się nawet w 3 tygodnie z nakazem.
    Jeden polecony z sądu, potem drugi też nieodebrany i już w świetle prawa jest, że doręczono.
    Potem idę po klauzulę i do komornika.

    Sąsiad w tym czasie w pocie czoła i Bogu ducha winien zapierdala na zmywaku w Anglii i nie świadom tego, że w Polsce pod drzwiami stoi komornik, a konto ma już zajęte.

    W ten sposób sąsiad jest dłużnikiem i oszustem, a zatem można go oczerniać na lewo i prawo zgodnie z literą prawa.

    BTW: sprawdzasz Drogi Adminie swoje sprawy pod w/w kątem?

    Mike

    9 Wrz 14 13:25

  6. Nawet jeżeli ktoś faktycznie ma dług choćby słusznie wyrokiem zasądzony, to nie oznacza że jest oszustem. Trzeba by wykazać, że dług zaciągnął nie mając zamiaru uregulować zapłaty.

    Pod jakim kątem i jak mam sprawdzać?

    admin

    9 Wrz 14 13:31

  7. Zeby prokuratura postawila zarzuty nawet majac podkladki w postaci tego,ze wczesniej byl niewyplacalny zaciagajac nowy dlug to trzeba miec szczescie…zazwyczaj sa umorzenia

    Misiek

    9 Wrz 14 13:57

Skomentuj