Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Fałszywe oskarżenie. Zawiadomienie o przestępstwie z art. 234 kk dla klienta napisałem.

komentarzy 26

Zanim okoliczności przytoczę, to poniżej wklejam treść którą klientowi mailem przesłałem, aby zawiadomienie złożył:

Niniejszym, domagając się zdecydowanego ścigania, wnoszę zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa określonego w art. 234 kk przeciwko mnie przez przestępcę: AS, zam. ul. …. Wniósł on bowiem przeciwko mnie świadomie fałszywe oskarżenie w sprawie rzekomego wyłudzenia odeń pieniędzy – postępowanie jest prowadzone w tutejszej jednostce Policji w sprawie: ….

Oświadczam, że dłużnik AS podpisywał przy mnie zobowiązania – uznania długu. Jeżeli jakiś grafolog stwierdził, że to nie jego pismo, to znaczy że się pomylił albo coś gorszego.

Ponieważ jestem tego pewny, więc nie mogę dłużej powstrzymywać się przed zgłoszeniem niniejszego przestępstwa choć zdaję sobie sprawę z tego, że być może najpierw musi zostać wyjaśniona sprawa z jego zawiadomienia przeciwko mnie.

Sprawę już sygnalizowałem na tym blogu we wpisie „Ekspertyza” kryminalistyczna dłużnika. Dłużnik straszył istnieniem ekspertyzy grafologicznej ale myślałem, że blefuje. Okazało się, że jednak nie. Jego adwokat przedstawiła ekspertyzę grafologiczną według której to nie on podpisał uznanie długu z tytułu prywatnej pożyczki. Znaczy się, poszła sobie do jakiegoś grafologa jeszcze przed złożeniem zawiadomienia przeciwko mojemu klientowi i zapłaciła za ekspertyzę grafologiczną.

Toczy się postępowanie karne, co ciekawe, to nie w sprawie podrobienia podpisu ale oszustwa, czyli że mój klient który zlecił mi windykację, oszukał dłużnika, podrobił jego podpis. Sprawa śmierdzi z daleka gdy zważymy na to, że komornik prowadzi postępowanie egzekucyjne kilka miesięcy (zabierając co miesiąc część pensji dłużnika) a nakaz zapłaty dłużnik otrzymał z osiem miesięcy temu. I nie wniósł sprzeciwu, nie zawiadomił wtedy prokuratury. Ba, powinien zawiadomić prokuraturę już po otrzymaniu ode mnie informacji o cesji w wezwaniu do zapłaty. Wygląda to tak, że spotkał kogoś kto powiedział mu że zna „odpowiednią adwokat” co „załatwi” sprawę (dogada się z grafologiem). Oczywiście nie mam pewności ale tak to mi wygląda. Przecież tylko skończony idiota, gdyby naprawdę podrobiono w takiej sprawie jego podpis, zwlekałby z powiadomieniem organów ścigania, nie wniósłby sprzeciwu. Wiążącą będzie ekspertyza grafologa z Komendy Wojewódzkiej Policji na zlecenie Prokuratury; robi się ciekawie.

Ja nie wierzę w to, że to nie są podpisy dłużnika. I stąd zawiadomienie powyższe które klientowi zaproponowałem i od razu przytaknął, że złoży.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

04/09/2014

kategoria: fałszerstwo

Komentarze do 'Fałszywe oskarżenie. Zawiadomienie o przestępstwie z art. 234 kk dla klienta napisałem.'

Subscribe to comments with RSS

  1. Nie powinieneś pisać „przestępca” w tym zawiadomieniu, od orzeczenia, czy jest to przestępca, jest sąd.

    Kusy

    4 Wrz 14 09:43

  2. Bez przesady. Pisząc takie zawiadomienie, klient mój doskonale wie, że podpis jest dłużnika, bo złożony w jego obecności. A nie że wydaje mu się. Skoro tak, to nazwanie „przestępca” jest jak najbardziej na rzeczy w takim zawiadomieniu gdyż klient wie, że dłużnik fałszywie oskarżył go – popełnił przestępstwo. Przecież nie będzie się wygłupiał i ostrożnie pisał „podejrzewam, że jest to podpis dłużnika czyli podejrzewam że dopuścił się przestępstwa z art. 234 kk”, co nie???

    admin

    4 Wrz 14 09:47

  3. To Ty zaczynasz już robić za adwokata, radę prawnego? Ja bym takie sprawy odkładał, zwracał klientom. Tobie powinno zależeć na przejrzystych sprawach – jest dług, Ty go ściągasz/próbujesz.
    Ale wikłanie się w tego typu historie to jest niezapłacona robota.

    Mike

    4 Wrz 14 09:54

  4. Przecież nie będę rezygnował z prowadzenia sprawy tylko dlatego, że jakiś dłużnik wyssany z palca zarzut mi przedstawi. 50% tak naprawdę czystych spraw musiałbym wtedy odpuszczać. Dłużnik po otrzymaniu nakazu zapłaty zadzwonił do mnie i mówił że to nie jego podpis, więc mu mówię: szybko złóż pan sprzeciw i powiadom prokuraturę. Skoro nie robi tego i mija kilka miesięcy podczas których z pensji komornik dług mu ściąga, wiadomo jak dla mnie, że kłamie.

    A taki szkic zawiadomienia to ileż to roboty. Poczuwam się do tego emocjonalnie.

    admin

    4 Wrz 14 10:03

  5. Tak właśnie myslałem, że w sprawę zaangażowałeś się emocjonalnie, bo z ekonomicznego punktu widzenia nie ma to większego sensu. Babrać się w procesach sądowych, może jeszcze jako świadek.

    Mike

    4 Wrz 14 10:11

  6. Sens ma ekonomiczny taki, że wspieram klienta i dzięki temu on może nie wypowie mi umowy – nie da się im zastraszyć. Pokazuje im to wysyłając takie zawiadomienie. Dla mnie to pięć minut roboty i nie widzę sensu odsyłania go w tej sprawie do adwokata. A świadkiem już jestem i czeka mnie przesłuchanie. zarabiam na tej sprawie więc chętnie i do sądu przejadę się.

    admin

    4 Wrz 14 10:20

  7. P.S. Podstawowy ich cel jest chyba taki, abym zawiesił postępowanie egzekucyjne a wtedy dłużnik może pozbędzie się majątku. Ma dom na siebie póki co i właśnie przenosimy sprawę do komornika właściwego miejscowo…

    admin

    4 Wrz 14 10:25

  8. Nazwać dłużnika przestępcą jest wysoce ryzykowne i może wiązać się z pozwem o zapłatę zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych.
    Jeśli w dacie sporządzenia pisma dłużnik NIGDY nie był karany to nazwanie go przestępcą narusza jego prawa osobiste – wystarczy jedna rozprawa.
    Co istotne to pozwany będzie musiał udowodnić iż w dacie pisma powód miał orzeczony jakikolwiek prawomocny wyrok o przestępstwo.
    Do czasu prawomocnego wyroku jest niewinny i nie jest przestępcą nawet jeśli przestępstwa dokonał, a jeszcze nie został skazany, ewentualne późniejsze skazanie nie ma nic wspólnego albowiem to od daty uprawomocnienia wyroku można dopiero sobie folgować 😉

    Zdziś Marchewka

    4 Wrz 14 19:02

  9. Przestępca to człowiek, który popełnił przestępstwo, podlegający odpowiedzialności karnej przed sądem (definicja Słownika Języka Polskiego w internecie).

    Nie musi być już prawomocnie skazany, abym mógł o nim mówić i pisać”przestępca”. I tak też np. mogę o dłużniku pisać, że jest oszustem – przestępcą mimo iż nawet postępowanie karne nie zostało wszczęte przeciwko niemu i nigdy nie został do tej pory skazany.

    Tyle, że jeśli on pozwie mnie albo oskarży, to ja będę musiał udowodnić, że on jest oszustem.

    Rozgłaszanie prawdziwego twierdzenia też nie zawsze jest uzasadnione. Musi być słusznie podyktowane obroną społecznie uzasadnionego interesu.

    To wszystko jednak ma się nijak do sytuacji w mym wpisie albowiem nie można tu mówić o upublicznianiu – jest to zawiadomienie tylko do organów ścigania. I jak już napisałem w odpowiedzi do „Kusy”, nie ma co mój klient asekurować się skoro zdecydowanie dłużnika oskarża o fałszywe zawiadomienie wiedząc doskonale, że to podpisy dłużnika.

    admin

    4 Wrz 14 19:29

  10. ja znam sprawe gdzie koles podpisal sie na kwicie a potem biegly w sledztwie wykluczyl jego autorstwo… drugi to samo. i to w sprawie gdzie strona pociagajaca za sznurki nie byl ów koles…

    ryszard ochódzki

    4 Wrz 14 19:38

  11. … tylko jego adwokat, hahaha… 😉

    No i tego też obawiam się w sprawie o której napomknąłem.

    admin

    4 Wrz 14 19:41

  12. P.S. Znajomy policjant powiedział mi, że zdarzają się też sprzeczne opinie grafologów. Ja m powiedziałem o moich obawach czyli że adwokatka może mieć znajomości u biegłych grafologów z KWP a on mi na to, ze gdzie tam, żaden się nie podłoży… Jakoś nie przekonuje mnie to.

    admin

    4 Wrz 14 19:47

  13. >>Przestępca to człowiek, który POPEŁNIŁ przestępstwo,

    Art. 5. § 1 kpk Oskarżonego uważa się za niewinnego, dopóki wina jego nie zostanie udowodniona i STWIERDZONA prawomocnym wyrokiem.

    STWIERDZENIE POPEŁNIENIA przestępstwa następuje w prawomocnym wyroku

    Zdziś Marchewka

    4 Wrz 14 20:09

  14. No, tak, dopóki prawomocny wyrok nie zapadnie, to nie można go ukarać ale jest też tak, jak ja piszę. Nie jestem w stanie teraz podać art. na poparcie mych twierdzeń, ale tak jest. Tak już miałem jako oskarżony prywatnie z 212 kk; sędzia sugerował zawarcie ugody z oskarżycielką prywatną, bo (mówi): „jak Pan udowodni, że jest oszustką to zostanie Pan uniewinniony ale nie wie Pan, czy udowodni (tu znacząco spojrzał na mnie).”

    admin

    4 Wrz 14 20:20

  15. Zgoda jeśli chodzi o pomówienie z kodeksu karnego, jednakże ja mówię o dobrach osobistych z kodeksu cywilnego art 23, 24, 448.

    Zdziś Marchewka

    4 Wrz 14 20:28

  16. Tyle wiem, że jest to tzw. odwrócony ciężar dowodu – w postępowaniu o zniesławienia jako oskarżony mam udowodnić że skarżący jest przestępcą i że rozgłaszanie tego służyło obronie społecznie uzasadnionego interesu (Art. 213. § 2)

    admin

    4 Wrz 14 20:28

  17. Co do ochrony dóbr osobistych czyli postępowania cywilnego to aż takiej pewności nie mam, ale też nie wydaje mi się, żebym przegrał (i musiał przepraszać powoda) za to, że np. ostrzegam ludzi na osiedlu że molestuje on dzieci kiedy to on ukrywa się i policja (mająca ode mnie nagranie tego) nie może go złapać.

    admin

    4 Wrz 14 20:33

  18. Niestety przegrana w cywilnym o zadośćuczynienie za naruszone prawa osobiste nie wiąże się z przeprosinami ale z zapłatą.
    Co istotne gdyby powód wystąpił o przeprosiny i zadośćuczynienie to rozprawa musiałaby się odbyć przed sądem okręgowym a jeśli tylko o zapłatę to rejonowym.

    Zdziś Marchewka

    4 Wrz 14 20:45

  19. To o czym piszę wyżej to chyba tzw. wyłączenie bezprawności naruszenia dóbr osobistych (mimo iż są naruszane) czyli że mam prawo naruszać jego dobra osobiste i powództwo o ochronę dóbr osobistych i zapłatę zostanie oddalone.

    admin

    4 Wrz 14 20:46

  20. P.S. I trudno aby miało być inaczej, bez przesady. 😉

    admin

    4 Wrz 14 20:48

  21. Jak trafnie wywodzi Sąd Okręgowy zasada domniemania niewinności chroni prawo człowieka, w tym również osoby podejrzanej o popełnienie przestępstwa do zachowania dobrego imienia do czasu, dopóki prawomocnym orzeczeniem sądu nie zostanie uznany za winnego popełnienia przestępstwa. Konsekwencją tej zasady jest konieczność powstrzymania się od wyrażenia wobec oskarżonego, a tym bardziej wobec osoby, której nie postawiono zarzutów, zwrotów sugerujących jego winę w popełnieniu przestępstwa przed prawomocnym rozstrzygnięciem sprawy, w której wina ta zostanie wykazana.

    Niewątpliwie zatem funkcjonariusz Policji, używając wymienionego zwrotu, bezprawnie naruszył dobra osobiste powoda. Pozwany nie obalił domniemania bezprawności tego działania, a ustalenie czy naruszenie tych dóbr nastąpiło wskutek pomyłki (nieumyślnie) ma jedynie znaczenie dla oceny zawinienia funkcjonariusza a nie zaistnienia bezprawności jego działania.

    http://orzeczenia.katowice.sa.gov.pl/content/$N/151500000000503_I_ACa_001076_2013_Uz_2014-02-26_002

    Zdziś Marchewka

    4 Wrz 14 21:02

  22. No tak, ale

    Pozwany nie obalił domniemania bezprawności tego działania,

    A ja, mając nagranego pedofila, może bym obalił a jednocześnie wskazał na konieczność ostrzeżenia rodziców i dzieci…

    admin

    4 Wrz 14 21:24

  23. Wskazał Sąd, że orzecznictwo zaleca zastosowanie tzw. „testu prawdy” dla ustalenia, czy nazwanie kogoś przestępcą, sprawcą przestępstwa, czy też analogicznym określeniem, zanim zapadnie wyrok skazujący było bezprawne, zatem czy naruszyło dobra osobiste. W ocenie Sądu Okręgowego „biorąc pod uwagę, że powód wywodził swoje żądanie ze „złamania” zasady domniemania niewinności, przeprowadzanie takiego testu nie było w sprawie konieczne, gdyż czynem naruszającym dobra osobiste było „złamanie” zasady domniemania niewinności, zatem z tego choćby względu, czyn ten był bezprawny”. Jednocześnie akt „złamania” tej zasady stanowi naruszenie godności osobistej człowieka.

    Według Sądu I instancji „można dyskutować, czy złamanie tej zasady np. w stosunku do osoby wielokrotnie uprzednio skazywanej może naruszyć jej dobre imię, jednakże powód nie był – a przynajmniej pozwany tego nie udowodnił – osobą uprzednio karaną, zatem nazwanie go sprawcą przestępstwa mimo, iż nawet nie przedstawiono mu zarzutów, niewątpliwie naruszyło jego dobre imię”.

    a teraz jakie masz zdanie?

    Zdziś Marchewka

    4 Wrz 14 21:28

  24. Zdanie mam takie jak wcześniej. Orzeczenie jakiegoś sądu nie jest wiążące dla innych (a czasem wręcz bzdury piszą, zachęceni materialnie na przykład albo uprzedzeni, bo żona sędziego mandat dostała). To o czym ja piszę, to poglądy bodaj doktryny prawa (nie wiem, czy dobrze to określam) i powszechnie znane.

    Ciekawe, co państwo sędziowie by stwierdzili, gdyby pedofil (jeszcze nie skazany) ich dzieci spaskudził i gdybym im powiedział, że ja wiedziałem co się święci ale nie mogłem ich ostrzec, bo czytałem ich uzasadnienie w tej sprawie i do serca sobie wziąłem. 🙂

    admin

    4 Wrz 14 21:36

  25. poddaje się 🙂

    Zdziś Marchewka

    4 Wrz 14 22:09

  26. Jedna taka w jednej z moich spraw przykładowo napisała w uzasadnieniu coś, co jest wprost niezgodne z przepisem prawa. Naprawdę. Oczywiście nie było innej możliwości jak zmiana wyroku w II instancji i tak się też stało. Gdyby taki rażący błąd, taka obrazę prawa popełniła na przykład urzędniczka z urzędu skarbowego to pewnie by ją konsekwencje dotkliwe spotkały, ale sędzia to niby święta krowa.

    admin

    5 Wrz 14 04:39

Skomentuj