Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Czy bank ukradł giętarkę?

komentarzy 69

O sprawie pisałem już kilkakrotnie, ostatnio tutaj. Z racji tego, że do dnia dzisiejszego brak od komornika konkretnych informacji odnośnie giętarki niby w leasingu, więc oto skleciłem kolejne krótkie pismo do komornika, podpisane przez mamę.

Proszę o poinformowanie mnie o stanie egzekucji z giętarki GEKA HYD 55.

W szczególności chcę wiedzieć, czy giętarka znajduje się w siedzibie dłużnika a jeśli została skradziona, to jakie kroki w związku z tym zamierza Pan Komornik podjąć.

Jeżeli bowiem bank zabrał z hali dłużnika tę giętarkę, to dopuścił się kradzieży, po prostu. W świetle prawa bowiem, giętarka nie jest własnością banku. Przestała być własnością banku z chwilą, gdy upłynął trzydziestodniowy termin do wniesienia powództwa przeciwegzekucyjnego (liczony od dnia powzięcia informacji o zajęciu giętarki przez komornika).

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

22/07/2014

kategoria: kradzież

Komentarze do 'Czy bank ukradł giętarkę?'

Subscribe to comments with RSS

  1. Mam pytanie. Czy nie czuje się Pan cokolwiek chociaż dziwnie domagając się licytacji rzeczy która nie należy do dłużnika?

    Kiwak

    22 Lip 14 12:52

  2. Ja popieram, jak bank (jako profesjonalista) daje ciała, to takie tego konsekwencje być muszą. Nie można uznać, że profesjonalista może popełniać błędy i nie ponosić konsekwencji.

    Daję sobie mały palec u nogi uciąć, że bank na miejscu Roberta, domagałby się licytacji giętarki.

    Lech

    22 Lip 14 13:00

  3. Owszem, czuję się „dziwnie” ale nie na tyle, aby zwolnić giętarkę. Tym bardziej, że jak napisał Lech.

    admin

    22 Lip 14 13:05

  4. Ja bym się nawet nie czuł dziwnie. Skoro posłowie uchwalili takie przepisy, to znaczy że tak właśnie względem prawa ma być.

    Lech

    22 Lip 14 13:07

  5. Surowe prawo, ale prawo. 🙂

    admin

    22 Lip 14 13:09

  6. Mam pytanie. Czy dłużnik nie czuje się nieswojo, gdy nie płaci zasądzonego zobowiązania i na dodatek śmieje się w twarz?

    He He

    Żartowałem

    Jurek

    22 Lip 14 15:01

  7. Po pierwsze- bank zabierając rzecz nie dopuścił się żadnej kradzieży. Do momentu przybicia ew. licytantowi, czy przekazania na własność wierzycielowi- własność się NIE ZMIENIŁA. 30 dniowy termin nie ma nic do tego. Skąd Pan wziąłeś takie brednie?

    Po drugie- co niby komornik ma z tym zrobić? Co najwyżej może wezwać dozorcę do złożenia wyjaśnień, względnie nałożyć grzywnę jeżeli nie wywiązał się z obowiązków dozorcy i nie powiadomił komornika o fakcie utracenia rzeczy.

    Po trzecie- to dla komentujących powyżej. Na palcach ręki policzę dłużników, którzy przyznawali, że zajmowana ruchomość stanowi ich własność.

    pall.mall

    23 Lip 14 09:51

  8. Po pierwsze, bank zabrał rzecz zajętą przez komornika i rzecz ta nie jest własnością banku albo inaczej: bank nie jest w stanie doprowadzić do zwolnienia tej rzeczy, może ona zostać zlicytowana. No, to co to jest jak nie kradzież? Psikus? Skąd Pan wziąłeś takie brednie, że jak rozumiem, bank może sobie wynieść tę rzecz w takim przypadku?

    Po drugie, aż prosi się, aby komornik podjechał do siedziby dłużnika (w tym samym mieście) i sprawdził po prostu, czy giętarka jest tam. Tymczasem on wystosował zamiast tego pismo do banku z pytaniem, czy zabrali giętarkę i nie mogę doczekać się odpowiedzi.

    admin

    23 Lip 14 10:43

  9. Oczywiście, że może sobie (bank) wynieść taką rzecz. Dozorca powinien o tym fakcie poinformować komornika, który to z kolei powinien skierować do banku żądanie udostępnienia zajętej ruchomości, ew. ustanowienie jej dozorcą banku właśnie.

    Rzecz może zostać zlicytowana, natomiast do momentu jej sprzedaży nie zmieniło się prawo własności. Zajęcie oznacza jedynie ograniczenie w jej rozporządzaniu.

    Jasne, że komornik powinien przejechać się do siedziby dłużnika i ustalić to, a nie bawić się w pisma.
    Ja bym złożył do komornika wniosek o czynności z udziałem wierzyciela w trybie 850 kpc.

    pall.mall

    23 Lip 14 11:20

  10. Uważam, że nie może wynieść. Bank nie ma do niej aktualnie już żadnego prawa. To co Ty piszesz miałoby zastosowanie gdyby to dłużnik wyniósł swoją, zajętą przez komornika, rzecz.

    admin

    23 Lip 14 11:27

  11. A niby jak bank może ukraść rzecz, której prawo własności przynależy bankowi? Oczywiście, że bank ma do niej prawo.

    Dłużnik nie ma nic do tego- chyba, że jest jednocześnie dozorcą.
    A jeżeli zwolnisz giętarkę spod zajęcia, względnie dłużnik spłaci, a komorik umorzy postępowanie- to co wtedy? Prawo własności w cudowny sposób wraca do banku? Nie.
    Tak samo jak osoba trzecia może wyrazić zgodę na zajęcie swojej rzeczy- nie znaczy to, że traci ona prawo własności, a jedynie rozporządzanie rzeczą jest ograniczone z uwagi na zajęcie. Własność ustaje z chwilą przybicia- i tyle.

    pall.mall

    23 Lip 14 12:58

  12. Oczywiście potwierdzam zdanie pall.mall’a.

    Do admina, podam Ci dosyć przejrzysty przykład:

    Jan Kowalski wyjeżdża ze znajomymi na kilka dni na urlop. Znajomi zostawiają swoje auto u niego na zamkniętej posesji.

    Pech w tej całej sprawie, że Jan Kowalski ma Komornika na głowie i ów komornik pofatygował się na czynności terenowe na miejsce.

    Nikogo nie zastał, brama zamknięta więc zobaczył, że na posesji stoi jakiś samochód, tak więc bęc – sporządził protokół zajęcia – wpisał nr rej. i markę pojazdu.
    Odpis zajęcia wraz z wezwaniem do kancelarii wrzucił do skrzynki na listy.
    W protokole wpisane, ze ruchomość pozostawiona pod dozorem dłużnika.

    Myślisz, że Ci jego znajomi ten swój samochód tam zostawili?

    Własność to własność, zmienia się wyłącznie po przybiciu.
    W takiej sytuacji Komornik jest bezradny, Policja jest bezradna, bo własciciel (bank) okaże dokumenty, z których wynika, że jest właścicielem nieruchomości i do dnia licytacji nie ma prawa nikt tego zabrać.

    W tej sytuacji jedynie z uwagi na przegapiony 30dniowy termin wniesienia powództwa, bank musi udostępnić ruchomość do oględzin i do licytacji.
    Ale do tego czasu może mieć giętarkę u siebie.

    Mike

    23 Lip 14 13:42

  13. pall.mall, komornik zajął giętarkę pozostawiając ją pod dozorem dłużnika (a nie banku) i jest to czarno na białym napisane w protokole zajęcia. Bankowi wara od giętarki. Prawo do tej giętarki nie przynależy bankowi. Niech bank wniesie pozew w związku z naruszeniem własności, to zobaczysz że sąd z urzędu powództwo oddali. 🙂 Ja nawet mogę sobie podejrzewać, że giętarka nigdy własnością banku nie była i dlatego nie wnieśli powództwa. I nie muszę tego dociekać. Jeżeli prawo do giętarki ma bank to oznaczałoby, że nie można jej zlicytować bo nie bank jest dłużnikiem. a zlicytować można. I nie miał bank prawa zabierać tej giętarki. A co będzie między dłużnikiem a bankiem jak do licytacji nie dojdzie gdyż dług zostanie spłacony, to już nie moja rzecz.

    Mike, o to chodzi, że to bank nie ma prawa tego zabrać i znajomi Kowalskiego nie mają prawa zabrać samochodu dopóki nie zostanie on zwolniony przez wierzyciela Kowalskiego albo decyzją sądu.

    Zabrać te przedmioty może dłużnik (nie bank, nie znajomi Kowalskiego), jeśli są pozostawione pod jego dozorem i ma obowiązek podstawić je do oszacowania i licytacji.

    admin

    23 Lip 14 14:11

  14. W zyciu. Probujesz mi powiedziec,ze zostawiajac u znajomego auto na posesji, w razie jego zajecia przez komornika nie moge go zabrac? W zyciu. Po pierwsze protokol zajecia powinien byc sporzadzany w obecnosci dluznika,ktory wskaze do kogo nalezy- jesli nie do niego- ruchomosc. Zajmowanie „zza bramy” samochodu,ktory tam stoi jest zwyklym rozbojem. A jeszcze wiekszym rozbojem byloby jak wlasciciel takiego pojazdu nie mogl go zabrac. Ja w takiej sytuacji z miejsca bym zlozyl skarge na czynnosci komornika jako naduzycie. Jest pewna roznica pomiedzy telewizorem,ktory stoi u dluznika w pokoju, a samochodem ba jego ppdworku,na innych nr rej,niz powiat dluznika. Przykladowo jak na parkingu firmowym stoja auta pracownikow, firma ma dlugi, to myslisz,ze komornik zajmuje wszystkie auta jak leci, bez zapytania?!

    Mike

    23 Lip 14 17:27

  15. Polska to dziwny kraj. Kraj,w ktorym prawo jest tak niejasne,ze ile ludzi, ba ilu prawnikow tyle interpretacji tegoz.

    Mike

    23 Lip 14 17:30

  16. Tak moim zdaniem wynika z przepisów, że nie możesz zabrać swego samochodu jeśli komornik go zajmie (na posesji dłużnika). Musisz wezwać wierzyciela dłużnika do zwolnienia pojazdu. A czy komornik zajmie, to inna sprawa. Jeżeli dłużnik nie potrafi szybko udowodnić, że to samochód osoby trzeciej, to może i zajmie. Jak mam konkretny przypadek z giętarką a nie z samochodem.

    admin

    23 Lip 14 17:46

  17. P.S. W przypadku tej giętarki jest inna sytuacja niż przy „świeżo” zajętym np. samochodzie. Oto bowiem bank już nie wykaże, że to była banku giętarka. Czas minął. I powinni o tym wiedzieć.

    admin

    23 Lip 14 17:48

  18. Po pierwsze to jeżeli bank złoży powództwo- sąd go nie odrzuci z urzędu, bo fakt wniesienia powództwa po terminie podnoszony jest na zarzut- ale to tak pobocznie.

    Swoją droga Mike nie ma również racji, że komornik nie może odebrać właścicielowi tego przykładowego samochodu- oczywiście, że może. Szczególnie jeżeli przy zajęciu pozostawił go pod dozór dłużnikowi, a ten nie wie gdzie ów pojazd się znajduje (nie wykonuje prawidłowo dozoru).
    A co do zajmowania „zza bramy” to komornik i tak sprawdza CEPIK po zajęciu i wysyła zawiadomienie o zajęciu.

    Tak samo jak z giętarką- bank (właściciel) mógł ją zabrać (bo niby dlaczego nie- to problem dozorcy), ale wtedy dozorca (niezależnie czy dłużnik czy inna osoba) powinna o tym fakcie powiadomić komornika. Mądry komornik powinien wezwać bank do wydania giętarki i sypnąć grzywną w razie czego. I NIE MA RACJI nasz Pan Robert twierdząc, że w wyniku upłynięcia terminu traci się własność- ale o tym już pisałem wcześniej.

    pall.mall

    23 Lip 14 21:45

  19. W przypadku wniesienia po terminie zawitym powództwa o zwolnienie z egzekucji, sąd z urzędu uwzględnia fakt przedawnienia i powództwo zostaje automatycznie oddalone. Pozwany nic nie musi robić…

    Miałem przypadek co najmniej jeden zajęcia samochodu na placu dłużnika bez względu na to czy w CEPiK figurowało to auto jako dłużnika (nie wiem, czy wcześniej sprawdził komornik w CEPiK). To było auto osoby trzeciej.

    Ja twierdzę, że bank nie miał prawa zabrać giętarki. A co do dozoru dłużnika, to istotnie, powinien pilnować aby bank nie ukradł giętarki która nie jest (już) jego własnością. Albowiem nawet jak wierzyciel nie zareaguje na spóźnione powództwo o jej zwolnienie, to z urzędu zareaguje sąd oddalając je.

    admin

    23 Lip 14 22:08

  20. Osobiście nie spotkałem się z sytuacją by sąd z urzędu badał czy powództwo zostało złożone w terminie.

    Ale z uporem maniaka powtórzę- giętarka jest wciąż własnością banku. Nie zmienia to faktu, że komornik może ją sprzedać.

    Co do samochodu to ja niejednokrotnie miałem przypadek zajęcia samochodu osoby trzeciej (ale będącego we władaniu dłużnika), a następnie jego sprzedaży.

    pall.mall

    23 Lip 14 22:18

  21. W tym wypadku bada, no chyba że sędzia niedouczona / skorumpowana, ale wtedy w apelacji można tak na nią „pojechać”, że w pięty wejdzie i ostatecznie powództwo utrącić.

    admin

    23 Lip 14 22:47

  22. pall.mall – ja piszę o przypadku zajęcia samochodu osoby trzeciej, stojącego na posesji dłużnika ale NIE BĘDACEGO w jego władaniu! No przecież nie popadajmy w paranoję.
    Idąc tym tokiem myślenia to w zasadzie przed pożyczeniem czegokolwiek o znacznej wartości – sąsiadowi, koledze, ba – rodzinie, powinno się pytać czy aby na pewno ta osoba nie ma komornika. No bez jaj.

    W ubiegłym tygodniu pożyczyłem sąsiadowi nową kosiarkę spalinową, bo jego elektryczna dokonała żywota w połowie koszenia trawnika. Chciał dokończyć, bo wyglądało to komicznie.
    I gdyby wtedy wszedł mu na teren komornik, zajął kosiarkę, to Ty myślisz, że ja bym ją tam zostawił? Nic, nikomu bym nie musiał tłumaczyć – sprzęt jest mój, mam FV imienną, kosiarkę pożyczyłem na kilka godzin i odbieram zgodnie z umową.

    Powtarzam – jest róznica pomiędzy sprzętami stricte domowymi typu TV, pralka, lodówka, kino domowe, które stoją w sposób permanentny u dłużnika, jest na nich kurz, dłużnik z nich korzysta, a np. samochodem, czy głupią kosiarką, które ktoś na chwilę wstawi/pożyczy dłużnikowi.
    Zajmowanie tego bez możliwości odbioru przez właściciela to nic innego, niż zwykłe, pospolite przestępstwo przywłaszczenia.

    Mike

    24 Lip 14 08:53

  23. Jeżeli dłużnik kosi Twoją kosiarką to komornik ma prawo uznać, że jest ona we władaniu dłużnika. I jest – wszak kosząc trawnik włada nią lepiej lub gorzej. A komornik nie jest od tego aby orzekać, czy to Twoja kosiarka i zwalniać ją. Taką dyspozycję wydaje wierzyciel a jeżeli nie wyda, to sądowi przedstawiasz dokumenty wnosząc o zwolnienie rzeczy.

    admin

    24 Lip 14 10:04

  24. Komornik ma prawo tak uznać jak wchodzi na teren i widzi (z początku tylko widzi, jeszcze nie rozmawiał z dłużnikiem), że dłużnik ową kosiarką kosi.
    Ale w momencie jak dłużnik wyjaśnia, że kosiarka jest sąsiada, dzwoni do tego sąsiada, ten się zjawia z np. FV za kosiarkę i ją zabiera to komornik nie prawa jej zająć, a już na pewno może sobie pomarzyć, że właściciel zostawi ją pod dozorem dłużnika.

    Tak spytam czysto przekornie – co zrobiłby komornik, gdybym przyszedł, pokazał FV i zabrał moją kosiarkę na swój teren?
    Zatrzymałby mnie? Policję wezwał? Policję to ja bym wezwał i zawiadomił o próbie kradzieży. Żaden policjant mi jej nie weźmie jak przedstawię FV, oświadczę, że kosiarka moja, jedynie pożyczyłem, dłużnik oświadczy to samo.
    A do sądu chętnie się bym przeszedł, żeby usłyszeć jak będzie sie sędzia gimanstykował, by naciągnąć prawo do tego stopnia, bym oddał swoją własność pod dozór dłużnika.

    Mike

    24 Lip 14 10:15

  25. O takich kwestiach decydują sądy. Komornik może się uprzeć i zająć kosiarkę mimo tego, że sąsiad fakturę przedstawia. A skąd komornik ma mieć pewność, że sąsiad tej kosiarki nie odsprzedał dłużnikowi? I może wierzyciel (znający dłużnika) o tym wie i potrafi to wykazać?

    Prawo do zajęcia rzeczy we władaniu dłużnika nie jest od parady ustanowione.

    admin

    24 Lip 14 10:21

  26. P.S. Konkludując: chcesz uniknąć przykrych niespodzianek, to nie pożyczaj nic nikomu, nie pozostawiaj w jego władaniu.

    admin

    24 Lip 14 10:23

  27. Art. 342 k.c. Nie wolno naruszać samowolnie posiadania, chociażby posiadacz był w złej wierze.

    🙂

    Piotrek

    24 Lip 14 10:34

  28. I jaka jest w poruszanej sprawie interpretacja Twoja tego przepisu?

    admin

    24 Lip 14 10:35

  29. Że bank nie może sobie jej tak po prostu zabrać, może i do skutecznej licytacji (przebicia) jest właścicielem ale to nie oznacza, że może wprowadzić się samowolnie w stan posiadania.

    Poza tym komornik sporządzając protokół zajęcia postanowił komu powierza w dozór zajęte ruchomości i bank ma się obowiązek do takiego postanowienia zastosować, nawet jeżeli rości (bo 30 dniach już bezskutecznie) sobie do nich jakiekolwiek prawa.

    Piotrek

    24 Lip 14 10:43

  30. Zgadzam się w szczególności jak chodzi o drugi akapit powyższej Twej wypowiedzi, co już wcześniej w komentarzach też próbowałem przeforsować.

    admin

    24 Lip 14 10:45

  31. Generalnie to ja bym oszacował ile jest warta giętkarka i pozwał bank.

    Piotrek

    24 Lip 14 10:46

  32. Ludzie, Wy po prostu naginacie prawo. Robicie to świadomie.

    Pokaż mi artykuł sankcjonujący odbiór przez WŁAŚCICIELA od dłużnika zajętej ruchomości.
    Ja nie mówię, że komornik nie ma prawa zająć, bo ma.
    Potem powództwo p.egzek. i tak dalej, aż do zwolnienia.

    Ale NIE MA artykułu, który mówi wprost, że osoba trzecia, której zajęto nie może tej ruchomości odebrać.

    Nie moze jej sprzedać, zniszczyć, uszkodzić ale zabrać MOŻE.

    Mike

    24 Lip 14 10:58

  33. Mike, a przywołany przeze mnie art. 342 k.c.?

    Piotrek

    24 Lip 14 11:01

  34. Piotrek, jeżeli bank ją zabrał i nie wyda (może sprzedał), to jej nie oszacujemy.

    Mike, nie może, w świetle przepisów dotyczących zajęcia.

    admin

    24 Lip 14 11:01

  35. Nie mówię o oszacowaniu w rozumieniu kpc i uoksie tylko o oszacowaniu jaką wierzyciel poniósł szkodę.

    Piotrek

    24 Lip 14 11:03

  36. No tak, jeżeli bank jej nie ujawni i będą dowody na to, że bank ją odebrał.

    admin

    24 Lip 14 11:05

  37. 342 k.c. nie dotyczy sytuacji gdy sprzęt jest w leasingu- gdyż umowa leasingu przewiduje odebranie przedmiotu jeżeli leasingobiorca nie wywiązuje się z umowy- nie jest to zatem odebranie bezpodstawne.

    Oczywiście, że nie ma przepisu zabraniającego posiadanie przez kogokolwiek zajętej ruchomości- w tym przez domniemanego jej właściciela. Nie zmienia to faktu, że ew. uszkodzenie, zbycie, zaginięcie rzeczy obciąża dozorcę.
    A odpowiedzialność banku w tym przypadku?
    Komornik powinien wezwać do oddania rzeczy- celem przeprowadzenia licytacji.

    Miałem podobną sytuację w której przedmiot zajęcia został zabrany przez współwłąsciciela, który nie udostępnił go na licytację. Efekt? Zawiadomienie z 305 k.k.
    Komornik powinien wezwać do oddania rzeczy- celem przeprowadzenia licytacji.

    Miałem podobną sytuację w której przedmiot zajęcia został zabrany przez współwłąsciciela, który nie udostępnił go na licytację. Efekt? Zawiadomienie z 305 k.k.

    MIKE- odnośnie przykładu kosiarki- komornik może ją zająć, może ją nawet zabrać przy zajęciu- ustanawiając dozorcą np. wierzyciela. Faktury, umowy, zeznania przedstawiasz przed wierzyciele, czy względnie sądem- nie przed komornikiem, czy policją.

    pall.mall

    24 Lip 14 11:29

  38. Jak chodzi o leasing, to owszem, tu bank mógłby leasing odebrać. jednak … nie gdy jest zajęty a dodatkowo upłynął wiadomy termin zawity. Były albo jak chcesz, domniemany właściciel mógłby ją zabrać, gdyby komornik jego dozorcą uczynił. Tak samo mógłby uczynić osobą trzecią dozorcą ale nikt kto dozorcą nie jest, nie może sobie wejść i jej zabrać, w tym ten bank też nie, szczególnie iw takiej sytuacji jak w tej sprawie.

    admin

    24 Lip 14 11:36

  39. Ale wskaż sankcję za zabranie zajętej ruchomości. Nie znajdziesz. Ważne jest jak teraz zachowa się bank- i co zrobi komornik.

    pall.mall

    24 Lip 14 11:40

  40. Już wskazuję: art. 278 par. 1 kk – kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Przynajmniej w omawianym wypadku.

    admin

    24 Lip 14 11:42

  41. Jak można ukraść wlasna rzecz? Podales zupelnie od czapy artykul. Powtarzam to co pall.mall – dozor nad przedmiotem, jego zajecie nie jest wlasnoscia. Wlasnosc przybija sie w drodze wygranej licytacji.

    Mike

    24 Lip 14 12:00

  42. To nie jest rzecz banku. I kto wie, może nigdy nie była skoro jakoś powództwa przeciwegzekucyjnego nie wniósł. Tyle.

    admin

    24 Lip 14 12:05

  43. Proszę Cię… A kto niby miałby być poszkodowanym w tej sprawie? Bo zazwyczaj ten któremu przynależy prawo własności… No i jak bank może przywłaszczyć swoją rzecz? Uczepiłeś się tej kradzieży nie wiem dlaczego.

    pall.mall

    24 Lip 14 12:13

  44. Ręce opadają… jeżeli istnienie prawa własności uzależniasz od wygrania sprawy w drodze powództwa ekscydencyjnego…

    pall.mall

    24 Lip 14 12:15

  45. Powództwa już nie mogą wygrać. Poszkodowanym jest wierzyciel egzekwujący.

    admin

    24 Lip 14 12:32

  46. Niby w jaki sposób wierzyciel jest poszkodowanym?
    A poza tym to iż nie mogą już wygrać powództwa nie zmienia faktu, że własność ruchomości nie uległa zmianie. Ale to już powtarzam po raz n-ty…

    pall.mall

    24 Lip 14 12:37

  47. Jak to w jaki sposób wierzyciel jest poszkodowany? To była jedyna rzecz z której można dlań egzekucję przeprowadzić.

    Co do własności Ty swoje a ja swoje.

    admin

    24 Lip 14 12:41

  48. a 278 kk dotyczy poszkodowania wierzyciela? Nie.

    co do własności; wyobraźmy sobie, że komornik zajmuje Ci samochód. Nie składasz powództwa. Znaczy to, że nie jesteś już jego właścicielem?

    pall.mall

    24 Lip 14 12:50

  49. Zabrał bank nie swoją rzecz (chyłkiem zapewne, w świadomości tego że dał du…y nie wnosząc na czas powództwa o zwolnienie z egzekucji) więc dopuścił się moim zdaniem kradzieży. Wierzyciel egzekwujący jest zatem pokrzywdzonym jeśli bank nie odda giętarki oraz nikt nie udowodni że to bank zaje…ał giętarke. Od kogo mam wówczas dochodzić zadośćuczynienia, od zdechłego dłużnika – spółki z o.o. bez majątku bo z dozoru – stróżowania się nie wywiązała?

    Co do własności, to już nie chce potarzać tych wypowiedzianych wcześniej twierdzeń.

    admin

    24 Lip 14 13:03

  50. Bzdury… To w ogóle nie mieści się w dyspozycji tego przepisu.

    pall.mall

    24 Lip 14 13:31

  51. pall.mall, to inaczej… Załóżmy, że bank odpisze komornikowi że giętarki nie zabierał. Dłużnik (np. prezes w imieniu spółki) stwierdzi, że nie wie, co się stało z giętarka.

    Czy nie uważasz, że w takim przypadku będzie zasadne zgłoszenie przestępstwa kradzieży? I czy wierzyciel nie będzie uprawniony jako pokrzywdzony do zgłoszenia przestępstwa? I co to będzie gdy w toku śledztwa okaże się, że giętarka jest w banku?

    admin

    24 Lip 14 14:01

  52. >>Załóżmy, że bank odpisze komornikowi że giętarki nie zabierał

    >>I co to będzie gdy w toku śledztwa okaże się, że giętarka jest w banku?

    Poświadczenie nieprawdy?

    Zdziś Marchewka

    24 Lip 14 15:12

  53. Poświadczenie nieprawdy?

    Czyli nic, przykazanie „nie dawaj fałszywego świadectwa” nie jest karalne 🙂

    Lech

    24 Lip 14 15:21

  54. Jak dla mnie kradzież, jak malowana.

    admin

    24 Lip 14 15:22

  55. @Pall.mall – powiedz mi, czy mogę bezkarnie ukraść z lombardu znajdujące się tam moje fanty?

    Lech

    24 Lip 14 15:25

  56. Godzinę dzisiaj szukałem po internetach tego wywiadu, bo zapadło mi to zagadnienie w pamięć gdy go czytałem 4 lata temu, ale jest http://wyborcza.pl/duzyformat/1,127291,7542099,Sile_sila_odeprzec_wolno.html?as=2

    „Powiedzieli, że ich syn, wówczas dwudziestokilkulatek, został skazany na dziesięć lat więzienia za kradzież z włamaniem. Razem z kilkoma kompanami włamał się do lombardu. Zadziwiające było to, że zabrali tylko jedną rzecz: złotą papierośnicę. Należała do jednego z rabusiów, który ją zastawił.

    Państwo Barańscy chcieli, bym napisał apelację od wyroku. Z prawnego punktu widzenia sprawa wydała mi się fascynująca. Ukraść można tylko cudze. Papierośnica zaś należała do włamywacza. Według mnie ów rabuś jej nie ukradł, tylko – jak to się mówi w języku prawniczym – zniósł władztwo innej osoby.

    Sądził znany ze swej surowości nieżyjący już sędzia Roman Kryże. Pochwalił mnie, że podniosłem ciekawe zagadnienie, ale dodał, że rozstrzygnął je już przed wojną Sąd Najwyższy. Uznał mianowicie, że można ukraść także rzecz własną, która jest przedmiotem zastawu. „

    Piotrek

    24 Lip 14 20:13

  57. Dobra robota, Piotrek.

    admin

    24 Lip 14 21:04

  58. ZASTAW LOBARDOWY TO NIE JEST ZAJĘCIE KOMORNICZE!!!!!!

    Ludzie, Wy się zajmujecie windykacją i macie problem z rozróżnieniem zastawienia w lombardzie jakiejś ruchomości, za którą dostaje się PIENIĄDZE (tak więc na ten czas, póki pieniędzy nie odda i nie wykupi to własność się niejako zmienia), a zajęcie komornicze, które do czasu licytacji cały czas jest własnością właściciela?!

    Kurwa, ludzie – logiki trochę.

    Mike

    24 Lip 14 22:18

  59. Porównanie zajęcia komorniczego z pożyczką pod zastaw byłoby całkiem na rzeczy jako kontrargument dla tez Waszych ale przypomniałem sobie, że lombardy nie podpisują umów pożyczek a umowy kupna-sprzedaży z możliwością odstąpienia od umowy w określonym terminie (zwrot ceny plus odstępne). No tak czytałem przynajmniej, że taki chwyt lombardy zastosowały po wprowadzeniu przez nasze Państwo odsetek maksymalnych. Piotrek, jeśli zatem o taką umowę z lombardem chodziło, to według mnie włamywacz poszedł po cudzą – lombardu własność. A jeśli o faktyczną umowę pożyczki pod zastaw, to co innego.

    admin

    24 Lip 14 22:33

  60. Otóż to, teraz dopiero się zgadzam.

    Mike

    25 Lip 14 09:06

  61. Nie mam do powiedzenia więcej niż to co napisał Mike.

    Admin już kiedyś rozmawialiśmy, że sprawy prawne powierzasz prawnikom- i niech tak zostanie.

    pall.mall

    25 Lip 14 09:44

  62. Nie zawsze. I nie zawsze mają rację.

    admin

    25 Lip 14 10:07

  63. Lombardy podpisują pod zastaw, prawo własności aż do przepadku zastawu przysługuje pożyczkobiorcy.

    I to nie jest wykupywanie zastawu tylko zwrot pożyczki i zdjęcie zastawu na ruchomości. Gdyby zastaw był przewłaszczany (i to dwukrotnie) to byłoby to traktowane jak sprzedaż, ze wszelkimi możliwymi konsekwencjami podatkowymi. Czyli totalny bezsens.

    Piotrek

    25 Lip 14 11:56

  64. Ja czytałem, że to nie jest pożyczka tylko jak pisałem, sprzedaż z możliwością odstąpienia od umowy. Spierał się jednak nie będę, bo osobiście nie sprawdziłem.

    admin

    25 Lip 14 12:21

  65. Mam klienta, który prowadzi między innymi lombardy, rozmawiałem z nim na ten temat swego czasu i to są pożyczki.

    A widziałem też kiedyś taką umowę bo mi dłużnik zastawił zajęty już przez komornika komputer, gdy przyszło do licytacji pokazał komornikowi umowę że już nie ma laptopa.

    A trick z opłatami wyższymi niż odsetki maksymalne polega na tym, że pobiera się dodatkową dzienną opłatę za magazynowanie zastawu.

    Piotrek

    25 Lip 14 18:50

  66. No, to lepszy pomysł na obejście przepisu z ograniczeniem odsetek.

    admin

    25 Lip 14 19:41

  67. Koło poczty u nas jest lombard; zapytałem czy jest to umowa pożyczki pod zastaw czy kupna-sprzedaży. Powiedziała, że pożyczki pod zastaw.

    admin

    28 Lip 14 13:24

  68. Jeżeli Cię to interesuje to mam nawet gdzieś taką umowę 🙂

    Piotrek

    28 Lip 14 15:01

  69. Jakbyś mógł przesłać na windykacja@grabowski.biz.pl

    admin

    28 Lip 14 15:15

Skomentuj