Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Poprawka do dziesięciu przykazań czyli oszustwo księdza proboszcza

komentarzy 19

Takiego też maila otrzymałem:

W zeszlym roku podpisalem umowe na dzierzawe gruntu pod sklepik od proboszcza parafi. Podpisalismy umowe dzierzawy i co miesiac wystawial mi faktury gotowkowe. Po roku przyszlo do mnie pismo ze mam zglosic sie do urzedu miasta. Tam dowiedzialem sie ze teren przy parafi nalezy do urzedu miasta. dostalem note obciazeniowa za bezumowne korzystanie z gruntu i mam usunac sklepik. Proboszcz twierdzil ze teren nalezy do niego, nawet urzednikom wmawial ze to jego teren. Urzednik pokazal carno na bialym ze teren ten nalezy do nich. Moje pytanie jest na ile realne jest to zeby proboszcz oddal mi pieniadze za dzierdzawe i czy poprowadziliby Panstwo to sprawe i za jaka kwote?? Sklepik musialem zamknac w listopadzie i nie mam zadnych innych dochodow. Panie w urzedzie miasta jedynie mi pomagaja to odkrecic i zebym mogl dzierzawic ten teren od miasta.

I co? A to, że trzeba żądać dokumentów. W tym wypadku należało zażądać przedłożenia aktu własności. Dlaczego pokrzywdzony nie zażądał? Może dlatego że myślał iż ma do czynienia z osobą nazwijmy zaufania publicznego. Ktoś inny nie zażądałaby od dobrego kolegi, od krewnego, a mogłoby się okazać to samo co w ww. przypadku.

Dlaczego jednak ksiądz proboszcz go wydymał? Może dlatego że przestępstwo oszustwa (moim zdaniem zachowanie ks. proboszcza stanowczo wyczerpuje znamiona tego przestępstwa) nie jest „penalizowane” w dziesięciu przykazaniach? W dziesięciu przykazaniach a konkretnie w siódmym jest jedynie zakaz popełniania przestępstwa z art. 278 § 1 kk a nie ma nic o art. 286 kk.

Jak chodzi o odzyskanie pieniędzy wpłaconych nienależnie księdzu proboszczowi, to nawet jeśli „przepracowane” (a może i bogobojne – katolickie) organy ścigania nie zechcą podjąć tematu, można będzie pozwać proboszcza na drodze cywilnej i uzyskać wyrok nakazujący zwrot pieniędzy. Nasuwa się jednak pytanie, czy będzie z czego ściągnąć – czy dobrodziej posiada na siebie jakieś mienie. Z tego, co wstępie ustaliłem, Kościół nie odpowiada za długi swego pracownika gdy ten do oszustwa nie miał upoważnienia kurii.

13/07/2014

kategoria: wyłudzenie

Komentarze do 'Poprawka do dziesięciu przykazań czyli oszustwo księdza proboszcza'

Subscribe to comments with RSS

  1. Zabierając się za tą sprawę masz w gratisie stado moherowych babć, które w razie czynności w terenie staną szczelnym kordonem wokół parafii 🙂

    Mike

    13 Lip 14 19:28

  2. Ja bym brał – darmowa reklama w środkach masowego przekazu.

    Zdziś Marchewka

    13 Lip 14 19:36

  3. Tu nie będziemy terenowych czynności wykonywać. Maile i faksy z ofertą sprzedaży długu księdza proboszcza, z podan8iem tych szczegółów. W całej gminie / powiecie. Ewentualnie nocny przejazd i wieszanie plakatów. Wcześniej jednak zapowiedź tych działań do kurii zostanie przesłana i samemu proboszczowi też.

    admin

    13 Lip 14 20:04

  4. A mi się wydaje, że na lajcie wyegzekwujesz, bo pewnie nie proboszcz, tylko parafia dzierżawiła (proboszcz przecież jako osoba fizyczna niebędąca płatnikiem VAT nie wystawiłby faktury).

    A parafia to osoba prawna, którą możesz sobie normalnie pozwać i jest z czego egzekwować (całe mienie z wyjątkiem przedmiotów służących do kultu – monstrancje, cyboria, kielichy), w najgorszym razie się komornik na czynność terenową podczas sumy niedzielnej wybierze i zajmie środki pieniężne. 🙂

    Przemek | Blog o egzekucji

    13 Lip 14 20:19

  5. No właśnie nie wiem, czy za oszustwo proboszcza można pozwać parafię ale nawet tylko logicznie rzecz biorąc, pewnie masz rację.

    admin

    13 Lip 14 20:24

  6. Ale nie pozwiesz parafii za oszustwo proboszcza, tylko o zwrot bezpodstawnego wzbogacenia 🙂

    Przemek | Blog o egzekucji

    13 Lip 14 20:35

  7. No, tak, to miałem ma myśli.

    admin

    13 Lip 14 20:44

  8. W mojej opinii proboszcz działał nie jako osoba fizyczna, tylko jako organ uprawniony do reprezentowania osoby prawnej (parafii). Jeśli sąd też będzie tego zdania to wygrałeś 🙂

    Myślę jednak, że rozlepienie całej okolicy plakatami z „ofertą” „sprzedaży” wierzytelności (i wysłanie tejże „oferty” „sprzedaży” do kurii) wystarczy.

    Przemek | Blog o egzekucji

    13 Lip 14 20:46

  9. Owszem, kościół odpowiada za długi proboszcza. Najlepszym przykładem są tutaj alimenty. Jeśli księdzu się zdarzy zostać ojcem, parafia je płaci, nie tatuś. Sądzę, ze w tym przypadku tak samo, przecież proboszcz wynajmując działał jako pełnomocnik parafii. Ja bym napisała wezwanie do zapłaty z adnotacją, że brak wpłaty będzie skutkował skierowaniem sprawy na drogę sądową oraz założeniem sprawy karnej za oszustwo.

    xyztka

    13 Lip 14 21:07

  10. o odszkodowanie też można z uwagi na utracenie (w wyniku oszustwa) możliwości zarobkowania.

    xyztka

    13 Lip 14 21:09

  11. @XYZTKA, parafia je płaci po to, żeby któraś mama nie zrobiła tak, jak chce zrobić windykator, nie dlatego, że musi 🙂

    Przemek | Blog o egzekucji

    13 Lip 14 23:35

  12. Moim skromnym zdaniem to najpierw sprawa musi przejść przez sąd, żeby ten ustalił kto jest dłużnikiem.

    Na tym etapie zabawy typu plakatowanie są bezcelowe, bo ksiądz moze nie poczuwać się (autentycznie) do zapłaty i nie uznać długu.
    Plakatami tylko sobie problemów możesz narobić.

    Mike

    14 Lip 14 08:02

  13. Jeżeli klient przedstawi mi umowę z księdzem, potwierdzenia wpłat oraz dokument z którego wynika, że to miasto jest właścicielem gruntu oraz gdy nie zareaguje ksiądz na wezwanie do zapłaty (z tymi dokumentami w załączeniu), to rozpocznę upublicznianie.

    admin

    14 Lip 14 08:22

  14. Pójdziesz do piekła.

    Jurek

    14 Lip 14 09:37

  15. Podoba mi się założona z góry narracja:
    Ksiądz jest oszustem i zrobił to świadomie.

    Myśle że historia meritum ma w czymś innym, a mianowicie w sporze o granicę między działką kościelną a miejską.
    Najprawdopodobniej sklepik stał w okolicy granicy między tymi działkami. Bo ile może mieć szerokości taki przenośny sklepik? 2-3 metry góra

    Dla proboszcza jeszcze był to teren parafialny, dla miasta już ich – ponieważ urzędy miejskie mają z reguły własnych geodetów szybko to sobie zweryfikowały.
    Wg mnie w takich okolicznościach ciężko przypisać księdzu złą wole i chęć dokonania oszustwa.

    Zdziś Marchewka

    14 Lip 14 11:33

  16. Ja go oszustem nie będę mianował upubliczniając jego dług, nie miałem takiego zamiaru. Istotnie, przyjąłem że wiedział, iż to nie jest działka parafii, że to proste: albo jest albo nie jest; łatwo zmierzyć.

    admin

    14 Lip 14 11:41

  17. wg. mnie roszczenie o opłatę za bezumowne korzystanie nie przysługuje miastu od sklepikarza tylko od księdza.

    ja bym nie płacił a jeśli jest zapłacone to domagał się od miasta zwrotu. Za bezumowne korzystanie można obciążyć posiadacza samoistnego czyli księdza /parafię anie sklepikarza

    upierdliwy

    14 Lip 14 20:51

  18. Doczepie się sformułowania „łatwo zmierzyć”.

    Na najczęsciej stosowanej mapie zasadniczej 1:1000 – 1mm to 1m w rzeczywistosci.
    Błąd bezwzględny oka ludzkiego to 1mm, do tego dochodzi ok błąd 0,5mm grubość kreski
    Ponadto do rozpoczęcia pomiaru trzeba mieć właściwy punkt odniesienia w terenie najlepiej najbliższy.
    Dodatkowo problem utrudnia mierzenie taśmowymi „miarkami”.
    Pomylić się w terenie o 2-3 metry odczytując parametry z mapy to nie jest wcale takie trudne.
    Samemu zdarzyło mi się wyznaczać granice na podstawie mapy i stawiać w ten sposób ogrodzenie, które po korekcie geodety okazało się przesunięte o 1,5m mimo że wydawało mi się że wykonałem wszystkie pomiary dokładnie z moją inżynierską precyzją 🙁

    Zdziś Marchewka

    15 Lip 14 00:21

  19. ów klient na razie nie odzywa się, więc nie wiem, jak to tam było. Wiem natomiast, że na jego miejscu będąc, przed postawieniem sklepiku poszedłbym do urzędu miasta aby sprawdzić (aby sprawdzili, zmierzyli), czyj to teren. Nawet, gdyby ksiądz mnie zapewniał, że to jego.

    Urzednik pokazal carno na bialym ze teren ten nalezy do nich.

    No, nic nie wspomina o mierzeniu, ale może mierzyli… A może bez mierzenia widać jasno, czyj to teren. 😉

    admin

    15 Lip 14 06:10

Skomentuj