Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

10 milionów złotych długów – ex wojskowy, później przedsiębiorca. Jak „zrobiłem dobrze” Skarbowi Państwa.

komentarzy 26

Takiego „gościa” jeszcze chyba nie miałem a przynajmniej pierwszy raz dowiaduję się od komornika, że ma mój dłużnik w sumie prawie 10 milionów złotych długów. Wiedziałem, że ma inne długi ale myślałem że „w standardzie” mieszczące się łącznie czyli nie więcej jak jakieś 300 tysięcy złotych.

Postąpiliśmy w sprawie jak rasowi windykatorzy w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Namierzyliśmy w innym mieście (w Gołdapi) mienie dłużnika wartości circa minimum 500 tysięcy złotych. I zaraz pismo do komornika wysłałem:

Uprzejmie wnoszę o zajęcie ruchomości dłużnika znajdujących się aktualnie w firmie: …, ul. …, Gołdap.

Powziąłem informację o tym, że znajdują się tam należące do dłużnika (…) maszyny i urządzenia o znacznej łącznej wartości idącej może w setki tysięcy złotych.

Wygląda na to, że to moje powyższe pismo minęło się w drodze i wymieniło pozdrowienia z pismem od komornika do mnie:

wysłuchanie

O.K. a raczej „O.K.” przynajmniej wiem już, że nie warto płacić komornikowi za wyjazd do Gołdapi. A informacja o tych maszynach potwierdziła się w międzyczasie. Ciekawe co komornik zrobi; czy poinformuje innych wierzycieli w tym Skarb Państwa (Urząd Skarbowy, ZUS), że ja napisałem o tym i wezwie ich do uiszczenia zaliczki na wyjazd?

Ciekawe też jednak, ile wynoszą zaległości wobec Skarbu Państwa. Jak mnie komornik wezwie do uiszczenia zaliczki na wyjazd, to zadzwonię i zapytam, ile wynoszą te uprzywilejowane należności do egzekucji. Może stosunkowo niewiele i wówczas jednak uiszczę zaliczkę choć oczywiście z wierzycielami nieuprzywilejowanymi trzeba się będzie podzielić kwotą uzyskaną z egzekucji.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

28/05/2014

Komentarze do '10 milionów złotych długów – ex wojskowy, później przedsiębiorca. Jak „zrobiłem dobrze” Skarbowi Państwa.'

Subscribe to comments with RSS

  1. I nic nie można zrobić?

    Anonim

    28 maja 14 13:34

  2. odpuść sobie bo tam pewnie samych odsetek i kosztów komorniczych jest z 300tysięcy więc w tym tempie za pół roku będzie już 12mln złotych.

    Jasnym jest, ze facet do śmierci tego nie spłaci więc pewnie zaraz spieprzy za granicę i tam będzie pracował na czarno albo strzeli sobie w łeb.
    W każdym razie przy takich długach ja osobiście miałbym wyjebane na to by komuś oddać 5 czy 20tysięcy.

    Mike

    28 maja 14 13:43

  3. Te prawie 10 milionów to, jak komornik pisze, już z kosztami egzekucji a zatem pewnie i z odsetkami.

    admin

    28 maja 14 14:05

  4. I nic nie można zrobić?

    Hm, napisać do tego komornika że się pomyliłem a potem wycofać egzekucję i do innego komornika złożyć ograniczając egzekucje tylko do tych ruchomości żeby nie doszło do zbiegu egzekucji. Tylko że w międzyczasie dłużnik może to sprzedać. Hm, ostrzec go, że dopuści się przestępstwa…

    admin

    28 maja 14 14:09

  5. Ja bym brał do innego komornika szybko sprawę, robił zajecie tego, licytacje i juz.

    Kamil

    28 maja 14 14:57

  6. Buahahahaha, weź mnie nie śmiesz, ktoś kto ma 10 baniek długu ma gdzieś czy usłyszy zarzut z 300 KK, nawet jak pójdzie siedzieć to mu to już dynda. Oceniacie ze swojego punktu widzenia – czyli ludzie, co długów w życiu nie mieli, a jakby nagle mieli to by w portki ze strachu narobili. Ten facet zapewne przeszedł już całą drogę windykacji, od polubownej, po sądowo-komornicza, tą konwencjonalną i niekonwencjonalną. Wszystko o kant dupy potłuc. A Ty bys go chciał postraszyć z 300KK?!

    Mike

    28 maja 14 22:48

  7. Niekoniecznie. Jestem jego wierzycielem na bodaj 30 tysięcy złotych, inne długi jego mnie nie interesują ale mogą prokuraturę zainteresować gdy złoże zawiadomienie. Może zapłacić aby mieć spokój.

    admin

    29 maja 14 07:13

  8. A prokurator umorzy sprawę, gdyż nie dopatrzy się znamion przestępstwa…znając życie.

    zenek

    29 maja 14 08:08

  9. Chłopie ale o czym Ty piszesz? Ty naprawdę wierzysz, że ktoś kto ma 10mln pln długów, zapłaci akurat Tobie, bo go „sprytnie podejdziesz”? Myślisz, że reszta wierzycieli jest mniej sprytna/ma mniejsze możliwości od Ciebie? Nie martw się, każdy kombinuje tak samo jak Ty i każdemu guzik z tego wyjdzie, bo facet ma już zwyczajnie na to zwis. Poza tym na upartego to można to podciągnąć pod 302KK par. 1.
    Ty żeś się uczepił tej prokuratury jak żep psiego ogona – prokuratura nie bawi się w sprawy gospodarcze, oni nie są od odzyskiwania długów. Jeśli by tak miało być to by Polska stanęla, bo prokuratury by się zajmowały wyłącznie tego typu sprawami.
    Poza tym już tak po ludzku i życiowo – jak masz 10 baniek w plecy i ani nie możesz podjąć legalnie zatrudnienia, wejdą Ci na emeryturę/rentę, zabiorą mieszkanie, czy dom lub samochód to powiedz mi czymże wobec tej beznadziei jest pójście w pasy na np. 2 lata? Dla mnie by to było wręcz wybawieniem, bo za kratami nikt by mnie nie nękał telefonami czy wizytami w domu/miejscu pobytu. Wciąż oceniasz ze swojego punktu widzenia – człowieka bez takich problemów.

    Mike

    29 maja 14 08:34

  10. bać to by się mógł jak byśmy zyli w CHRL, gdzie mógłby dostać za takie coś stryczek, a nie 2 lata z pełnym wyżywieniem, telewizorem i świeżą pościelą.

    Mike

    29 maja 14 08:37

  11. Tak, myślę że inni wierzyciele, nie kombinują tak. Nieraz dłużnik przestraszył się i to właśnie ten, który miał wiele innych długów. Bał się tego, że wszystko wypłynie, że organy ścigania skontaktują się z innymi wierzycielami i ich sprawy i moja połączą. Prokuratura jest od ścigania przestępstw, po prostu. Chętnie umarzają ale czasem widzą, że taki numer z umorzeniem to będzie przesada i muszą „robić”.

    Poza tym, jak Ty zakładasz że taki facet nie ma ukrytego majątku tylko naprawdę stracił to mienie które jest winien, to nie ma o czym gadać w tym temacie. Ot na przykład już część tego mienia znalezionego przez nas upłynnił, było więcej. I co, wpłacił coś do komornika? Nie. Owszem, nie można wykluczyć tego, że poniósł w biznesie faktyczne straty równe 10 mln zł. 😉 jednak jest to mało prawdopodobne. Skąd te 10 mln zł. długów? A przede wszystkim za niezapłacony towar, usługi. Rozumiesz, prowadzisz firmę i wszystko masz „gratis” bo nie płacisz nie wiem, podwykonawcom, dostawcom towaru a sam kasujesz klientów swych.

    admin

    29 maja 14 09:02

  12. P.S. Inni możliwe że nie kombinują tak dlatego, że myślą tak, jak Ty, tj. nie wierzą w efekt postraszenia, zawiadomienia.

    admin

    29 maja 14 09:07

  13. Ja jeszcze nie spotkałem windykatora, który by twierdził inaczej, niż Ty. Czyli, że dłużnik na pewno forsy to ma tyle, że może nią w piecu palić ale oddać nie chce wiec trzeba szukać, podstraszać.

    Ja już widziałem przypadki autentycznych bankrutów przez duże B, gdzie żebyś się skichał to kazdy komornik umorzy postępowania w góra kwartał.

    Skąd możesz wiedzieć co on zrobił z forsą, za mienie które sprzedał? Może spłacił kogoś, poza komornikiem, by kolejna sprawa tam nie trafiła?

    Mike

    29 maja 14 09:15

  14. No, to jak naprawdę jest niewinny to się wytłumaczy i już. Ja mam podstawy podejrzewać, że powyłudzał towary / usługi na ogromną łączna kwotę i błędem wręcz byłoby nie złożyć zawiadomienia. O bezskutecznych egzekucjach (jak we wpisie) to ja wiem, ale ja pisze o sprawie karnej.

    Jak chodzi natomiast o o art. 300 KK to sprawa jest jasna – jeżeli sprzedaje swe mienie tam w Gołdapi uniemożliwiając egzekucję, to popełnia przestępstwo.

    admin

    29 maja 14 09:27

  15. no to zgłoś do prokuratury, a nie strasz. Skoro uważasz, że dłużnik za kratkami jest bardziej wypłacalny, niż ten na wolności to nie ma problemu, jestem w błędzie.

    Mike

    29 maja 14 10:07

  16. prawda jest taka, ze sprawy o przest. gospodarcze są szalenie trudne do udowodnienia.
    Byłem już na wokandzie w podobnej sprawie, gdzie dłużnik zaciągał kolejne zobowiązania „na przelew”, gdzie miał już komorników za poprzednie nie spłacone.
    Linia obrony jego i adwokata była banalnie prosta – biorąc kolejne był pewien, miał nosa, że teraz się odbije i zarobi. Ale się przeliczył, bo ktoś mu nie zapłacił na czas, bo przyszła dekoniunktura, bo konkurencja zastosowała dumping. Wyrok zapadł uniewinniający, byłem tego świadkiem na własne oczy i uszy.

    Mike

    29 maja 14 10:11

  17. No pewnie, jak adwokat dobrze sędzię zna, … 😉

    Jest takie orzeczenie, niestety nie pamiętam danych, w którym sąd stwierdził, że oszustwem jest także zakup na przelew z zamiarem zapłacenia nie w terminie ale w bliżej nieokreślonej przyszłości. Taka linia obrony, jak wskazałeś a zwłaszcza uniewinnienie na podstawie tego, to skandal moim skromnym zdaniem.

    Poza tym, w sprawie o której napomknąłeś jak i (zwłaszcza) w tej której wpis mój dotyczy, wypadałoby zadać jedno pytanie dłużnikowi. Proszę wskazać Pańskich dłużników, którzy Panu niezapłacili łącznie podobnej kwoty; proszę wskazać Pana wierzytelności z tytułu niezapłaconych faktur.

    admin

    29 maja 14 10:17

  18. Nie jest moim celem to, żeby go zamknęli tylko to, żeby się przestraszył tego i zapłacił. Już to wskazałem. Jak zamkną, to żadna strata, tak poza tym, bo i tak nie odzyskamy raczej.

    admin

    29 maja 14 10:19

  19. Pierwsze słyszę o zamiarze zapłacenia w bliżej nieokreślonej przyszłości. Linia obrony była taka, ze chciał zapłacić w terminie (tam było chyba 30 dni) ale się nie udało. Kto zdrowy psychicznie się przyzna, że z góry chciał zapłacić po terminie? A Ty jak udowodnisz mu w sądzie, ze tak było On się zaprze i powie, że na głowę córki przysięga, że chciał zapłacić w terminie i to na Tobie spoczywa ciężar dowodowy.

    Mike

    29 maja 14 10:28

  20. No „chciał” ale nie miał pieniędzy tak? Liczył na to że się odkuje i zapłaci i że się „uda”. Uzależniał dokonanie zapłaty od powodzenia własnych, ewentualnych transakcji, czego nie był pewien, prawda?. Zaciągając zobowiązanie nie miał środków na zapłatę, miał mnóstwo innych, niespłaconych długów. I to też sąd w tamtym wyroku uwypuklił, że tak nie wolno.

    Udzieliłbyś kredytu kupieckiego (odroczonego terminu zapłaty) komuś, kto Ci powie, że ma mnóstwo długów, nie ma z czego zapłacić, ale liczy na to, że się odkuje szybko i Tobie zapłaci w terminie? Ja bym nie udzielił i założę się że Ty też nie.

    Owszem, i takie sprawy bywają umarzane w prokuraturze ale są i solidni prokuratorzy i sędziowie którzy odpowiednio na to patrzą.

    admin

    29 maja 14 10:36

  21. P.S. Mógł powiedzieć „Czułem Wysoki Sądzie, że w totolotka wygram w następną środę i zapłacę”. Pewnie też by go uniewinniła.

    admin

    29 maja 14 10:38

  22. Nie masz obowiązku informowania kontrahenta o swoich długach/zobowiązaniach w momencie zaciągania kolejnego. Możesz mieć na horyzoncie spadek, który Ci to wszystko pokryje, możesz mieć duży kontrakt, którym spłacić w/w długi. Ale żeby ów kontrakt dostać musisz wziąć akurat ten towar, na przelew. I jasne, że nie masz kasy w momencie kupna – po to jest w obrocie gospodarczym kredyt kupiecki, instytucja stara jak świat.
    Uwierz mi, że naprawdę przeciętnej mądrości adwokat taką sprawę wygra.
    Przypomnę, że wątpliwości w procesie w polskim prawodawstwie rozstrzyga się na korzyść oskarżonego.

    Mike

    29 maja 14 10:51

  23. Spadek? A Spadkodawca jeszcze żyje? Jeśli tak, to zgodnie z wyrokiem sądu o którym pisałem, jest top oszustwo, bo nie wie, kiedy ten spadek otrzyma. Kontrakt „na widoku” to też niepewna sprawa jeśli umowa niepodpisana a kontrahent nie jest pewniakiem jak chodzi o wypłacalność. Jeśli jest to np. Orange albo KGHM, to co innego.

    Jak kto powie, że w totolotka miał nadzieję wygrać (bo już miał dwie „trójki” pod rząd), to też nie udowodnię, że on miał zły zamiar. I co, to będzie podstawa do uniewinnienia? No nie, bo od dorosłego człowieka wymaga się jakiegoś minimum krytycyzmu. Jak widać, tamten nie zapłacił jednak.

    Jak co rusz jakoś nie udaje się facetowi, nowe długi zaciąga i nie spłaca ich, bo za każdym razem ktoś mu nie płaci (a wykazał własne wierzytelności?! – udowodnił, że jemu nie płacą ?!), to nie powinien kolejnego zobowiązania zaciągać.

    Po stronie pokrzywdzonego też może być adwokat, sam pokrzywdzony też może być oskarżycielem posiłkowym.

    Wyrok taki jest, co zasygnalizowałem i to sądu bodaj apelacyjnego.

    admin

    29 maja 14 11:06

  24. P.S. W sprawie o której piszesz, zapewne nikt nie zadał takich „trudnych” pytań ani nie wywodził tego, co ja.

    admin

    29 maja 14 11:08

  25. Pofantazjujcie sobie dalej 😉

    http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,16032420,Jak_zdobyc_milion_w_cztery_miesiace__Jest_akt_oskarzenia.html?biznes=bydgoszcz#BoxBizTxt

    Jest takie stare powiedzenie. Mały dług – problem dłużnika, duży dług – problem wierzyciela.

    Jurek

    29 maja 14 11:41

  26. No, ale jest akt oskarżenia i sam oskarżony nie kwestionuje, że chodzi o przekręt.

    admin

    29 maja 14 11:50

Skomentuj