Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Urzędowa grupa wsparcia dłużnika

komentarzy 17

Chyba nie raz na tym blogu sugerowałem nie demonizować jak chodzi o ewentualne „układy” dłużników z komornikami tym bardziej, że konkurencja pomiędzy komornikami jest coraz większa i każdy z nich powinien dążyć do wykazania się (aby być rekomendowanym, polecanym). Przypomniała mi się jednak historia z dłużnikiem z miasta niemałego, bo ponad 100 tysięcznego. Sprzed kilku lat.

Komornik zajmuje mu samochód jednak dłużnik jest właścicielem tegoż w bodaj 51% a resztę ma bank jako zabezpieczenie kredytu firmowego (przy okazji, ciekawe oferty kredytów firmowych są tutaj). Przy okazji, kredyt wymagalny w całości od lat a bank nie bierze się za samochód… ;-). Kredyt udzielony w oddziale banku w tymże mieście…

Szybko zleciał okres trzydziestu dni w którym bank, dowiedziawszy się o zajęciu samochodu, mógł wnieść powództwo przeciwegzekucyjne. Nie wniósł jednak, więc już nie będzie mógł wnieść. Jak to się mówi, obudzili się z przysłowiową ręką w nocniku i wiedzieli, że będę wnosił o zlicytowanie tego pojazdu. Pamiętam, że zadzwoniłem do komornika i poprosiłem o szybką licytację. I oto za jakiś czas otrzymuję od komornika kserokopię zajęcia tego pojazdu ale z datą zaledwie sprzed kilku dni… Wiecie, komornik zajął po raz drugi ten sam samochód (aby bank miał na nowo 30 czasu na wniesienie powództwa przeciwegzekucyjnego?). Wysyłam więc faks do komornika w którym między wierszami informuję że „Nie ze mną te numery Bruner” i wprost informuję, że pojazd już został zajęty dwa miesiące temu (otrzymałem odpis zajęcia).

No nic, czekam zatem na licytację samochodu ale doczekać się nie mogę. Tymczasem komornik zajmuje jakieś konto osobiste dłużnika (przy okazji, dobre konta osobiste są tutaj). Konto okazuje się puste natomiast po jakimś czasie otrzymuję informację o tym, że co do tego konta osobistego nastąpił zbieg egzekucji z administracyjną prowadzoną przez naczelnika Urzędu Skarbowego. I że moją sprawę przejmuje do łącznego prowadzenia egzekucji tenże Naczelnik Urzędu Skarbowego. Taką decyzję podjął sąd nakazując jednocześnie utrzymanie w mocy już dokonanych czynności egzekucyjnych w tej mojej sprawie.

OK, Urząd Skarbowy przejmuje sprawę i okazuje się że samochodu zajętego wcześniej nie uwzględnia. Wychodzi na to, że ja musiałbym ponownie wnieść o zajęcie tego samochodu a wtedy bank wezwie mnie do zwolnienia i już z pewnością nie spóźni się z wniesieniem powództwa przeciwegzekucyjnego. Ja zatem z pyskiem na komornika skarbowego, dlaczego „puścił” samochód. Ten do mnie, że teraz egzekucja prowadzona jest według Kodeksu postępowania administracyjnego a nie według Kodeksu cywilnego i że wszystko jest w najlepszym porządku. A ja do niego wtedy z pytaniem, czy on się dobrze czuje. On do mnie, że sobie wyprasza. A ja do niego, że to ja sobie wypraszam taką dziwną niekompetencję, bo sąd jasno napisał, że wcześniej dokonane czynności egzekucyjne pozostają w mocy a więc samochód dalej jest zajęty. I mówię, że jak za miesiąc nie będzie licytacji, to ja o tych wszystkich dziwolągach powiadomię pewien urząd centralny, bynajmniej nie lokalną prokuraturę. Słychać było nerwowe przełknięcie śliny oraz przyznanie mi racji. I samochód został zlicytowany.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

04/05/2014

kategoria: państwo

Komentarze do 'Urzędowa grupa wsparcia dłużnika'

Subscribe to comments with RSS

  1. No, a wystarczy odpowiednio napisać wniosek egzekucyjny żeby uniknąć takich przykrych niespodzianek.

    mtr

    4 maja 14 14:03

  2. Co masz konkretnie na myśli? Bez względu na brzmienie wniosku organy egzekucyjne nie mają prawa tak postępować.

    admin

    4 maja 14 15:02

  3. W takiej sytuacji sprzedaży uległ tylko udział dłużnika, tak ? I licytacji dokonał komornik skarbowy ?

    Marta

    4 maja 14 19:41

  4. Nie, 100% samochodu zostało zlicytowane. Bank (za późno) domagał się zwolnienia jego 49%. Udziału zapewne nie udałoby się sprzedać. Tak, licytację prowadził komornik skarbowy przy naszym aktywnym wsparciu – wysłaliśmy do firm w tym mieście kilka tysięcy maili z obwieszczeniem o licytacji.

    admin

    4 maja 14 19:59

  5. Hmmmm to ciekawe a jak prawo zapatruje się na prawo własności ? Czy w takim przypadku bank/właściciel ma jakieś narzędzia do odzyskania swojej własności ?

    Marta

    4 maja 14 22:39

  6. Nie ma. Miał 30 dni na wniesienie powództwa przeciwegzekucyjnego. Przespali, pozamiatane. Tak samo (podobnie), jak spóźnisz się o jeden dzień z wniesieniem sprzeciwu od nakazu zapłaty. Boli, ale takie prawo

    admin

    4 maja 14 22:47

  7. oczywiście admin ma rację. Terminy zawite, trzeba pilnować. Jednak w zaden sposob nie daje to odpowiedzi na pytanie jak w majestacie prawa mozna zlicytiwac cudza wlasnosc. Przyklad? Wyjezdzam do pracy za granice na pol roku. W tym czasie zeby nie niszczalo daje je koledze, by raz po raz nim sie przejechal, umyl itd. Poza tym ma w domu pusty garaz, a ja trzymam pod blokiem. Wracam za pol roku, auta nie bo zlicytowal je komornik, za dlugi,ktore kolega zrobil po moim wyjezdzie i nie mialem podstaw sadzic,ze lepiej mu nie dawac. Kontaktu ze mna nie bylo, adresu za granice nikt nie znal. NIKT mi nie powie,ze takie dzialanie nie jest rozbojem w bialy dzien.

    Michal

    5 maja 14 07:29

  8. Owe 30 dni na wniesienie powództwa przeciwegzekucyjnego płynie od dnia POWIADOMIENIA właściciela rzeczy o jej zajęciu przez komornika. Ciebie w tej hipotetycznej sytuacji nie powiadomiono a zgodnie z art. 847 § 2 Kodeksu postępowania cywilnego komornik powinien powiadomić Cię o zajęciu rzeczy. W Twoim interesie byłoby tak załatwić (na poczcie) przed wyjazdem, aby przesyłki kierowane do Ciebie na dotychczasowy adres, wracały z adnotacją „adresat wyprowadził się” albo (nie wiem czy jest taka możliwość) były przekierowywane na zagraniczny adres. Tak myślę.

    admin

    5 maja 14 10:08

  9. Rację masz, to bez 2 zdań. Ale spójrzmy na to bardziej przyziemnie i praktycznie. Nie mam kredytów, żadnych spraw w sądach, żadnych kłopotów z prawem ani finansowych. Będąc w domu list polecony otrzymuję średnio nie wiem, raz na 2 miesiące?
    Temat komornika jest (i był zawsze) dla mnie czymś totalnie spoza mojego kręgu życiowego, bo nigdy nic nikomu nie byłem winien dłużej, niż to by wynikało z ustaleń.
    No i nagle muszę wyjechać za chlebem. Korespondencję wyciąga mi ze skrzynki zaprzyjaźniony sąsiad, do którego mam zaufanie i raz na jakiś czas do niego dzwonię i pytam co przyszło, od kogo.
    Poleconych to nie dotyczy, gdyż sąsiadowi nikt nie wyda (zwłaszcza za ZPO od komornika) i również na poczcie sąsiad mi nie odbierze.
    Z Londynu nie pojadę odebrać listu, gdzie na miejscu może się okazać, że to przyszedł np. list od starej znajomej.
    Trochę to upraszczam, świadomie ale chodzi o to, że nikt NORMALNY, kto nie ma żadnych długów, kredytów przeterminowanych i innych „atrakcji” finansowych nie myśli w ten sposób, że co będzie jak ktoś będzie chciał zlicytować jego samochód, który użyczył na czas wyjazdu sąsiadowi.

    Michał

    5 maja 14 10:48

  10. W ogóle cała ta instytucja tzw. ” bycia we władaniu dłużnika” jest chora.
    Dochodzi potem do takich sytuacji, że mieszka sobie chłopak z dziewczyną, u niego w mieszkaniu, dziewczyna ma długi i komornik przychodząc zajmuje TV, pralkę, lodówkę bo są w jej władaniu. Właścicielem jest oczywiście chłopak.
    O ile w przypadku samochodu jest to w miarę proste – powództwo p.egzekucyjne – bo samochód musi mieć DR, w którym stoi wbity właściciel to pokaż mi NORMALNEGO (znowu :)) człowieka, który zbiera imienne paragony na sprzęt rtv i agd. Ja mam paragony zawsze i na wszystko do celów gwarancyjnych ale nie są imienne. A jak się nie trudno domyślić taki paragon nic nie wniesie do tematu, bo komornik/sąd powie, że jaka pewność, że nie należy do dłużnika?

    Michał

    5 maja 14 10:56

  11. No ale czy komornik może zająć auto jakim porusza się dłużnik, skoro z dowodu rejestracyjnego jak byk wynika iż nie jest on jego właścicielem ? Chyba nie bardzo….. W ten sposób to by mógł zająć także i nieruchomość pod postacią hotelu, w którym dłużnik akurat się zameldował na jakiś czas 🙂

    Szalony Kefir

    5 maja 14 10:58

  12. No cała dyskusja właśnie o tym, że MOŻE zająć, jeśli w DR jest ktoś inny wpisany.
    Zajmie choćby w nadziei, że ktoś przegapi 30dni na złożenie powództwa p.egzekucyjnego w sądzie.
    Komornikowi wystarczy, ze dana ruchomość jest we władaniu dłużnika. Wiem, to jest chore i to bardzo.

    Michał

    5 maja 14 11:30

  13. @Michał, no tak to wygląda, że lepiej nie wyjeżdżać na dłużej, bo może się zdarzyć że ważnego listu poleconego nie odbierzesz. Ktoś na przykład może (wiedząc że wyjechałeś) próbować wrobić Cię w dług. Proponuję też przeczytać: http://pamietnikwindykatora.pl/2013/04/23/listonosz-wazniejszy-od-sedziego/

    @Szalony Kefir, na to wychodzi, że jak chodzi o auto, to można… Nieraz komornik zlicytował samochód w leasingu którym dłużnik władał. Wydaje mi się, że w dowodzie rejestracyjnym są wpisane dane firmy leasingowej…

    Nieruchomości należącej do osoby trzeciej nie da się zlicytować choćby dlatego, że zajęcie polega na dokonaniu w księdze wieczystej wzmianki o wszczęciu egzekucji. Wzmianki takiej dokonuje sąd i nie dokona jak zobaczy, że dłużnikiem jest osoba inna niż osoba figurująca w księdze wieczystej jako właściciel nieruchomości.

    admin

    5 maja 14 11:34

  14. P.S. Ja nie wypowiadam się co do jakości – (bez)sensu przepisów, tylko piszę, jak jest.

    admin

    5 maja 14 11:35

  15. No tak admin, masz rację. A co do rzeczy ruchomych to ich właściciel zawsze może wystąpić do sądu o przywrócenie terminu do złożenia powództwa przeciw egzekucyjnego, o ile zaistniałaby takie przesłanki jak opisuje Michał. Oczywiście do momentu licytacji, bo jak już nastąpiłaby sprzedaż to chyba pozamiatane. Inna sprawa czy sąd przychyli się do jego wniosku. Ale gdybym był Wysokim Sądem to pewnie bym taki wniosek uwzględnił. Natomiast bank powiadomiony prawidłowo o zajęciu może spadać na drzewo jeśli nie dotrzyma terminu.

    Szalony Kefir

    5 maja 14 12:13

  16. Mam na myśli to, iż zbieg nastąpił tylko i wyłącznie dlatego, że wniosek został źle napisany. Jeżeli współpracuje się z komornikiem do którego nie ma się zaufania, którego się nie zna- to należy się zabezpieczać przed takimi aktami samowolki.

    mtr

    6 Cze 14 16:07

  17. A konkretnie?

    admin

    6 Cze 14 17:10

Skomentuj