Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

„tytuł wykonawczy w dwa tygodnie”

komentarzy 5

Przed chwilą takie tytułowe hasło reklamowe znalazłem w płatnej reklamie jednej z firm windykacyjnych. Nie będę wymieniał nazwy tej firmy, ale jak, szukając jakiejś firmy windykacyjnej, sami ją znajdziecie (po tym na swój sposób wyjątkowym haśle) , to uważajcie. Istnieje bowiem niemałe prawdopodobieństwo tego, że:

1.”Chłopcy” naprawdę nie mają pojęcia o postępowaniu sądowym w praktyce i w teorii też, coś tam tylko gdzieś bez zrozumienia przeczytali albo podsłuchali jak prawnicy rozmawiają. Albowiem dwa tygodnie, to ma pozwany na wniesienie sprzeciwu od nakazu zapłaty a najpierw tenże nakaz musi zostać przez sąd wydany i mu doręczony pocztą.

Nawet zatem jeśli przyjmiemy, że chłopcy mają tak zajebiste układy w sądzie, że przynoszą pozew a sędzia na poczekaniu wydaje nakaz zapłaty a po uprawomocnieniu się od razu klepie klauzule wykonalności (i dopiero wtedy jest to tytuł wykonawczy), to i tak nie wyrobią się w dwóch tygodniach. Jak napomknąłem bowiem wyżej, nakaz trzeba wysłać pozwanemu a następnie sąd musi czekać, czy wpłynie sprzeciw. Zważywszy to, że pozwany może wysłać sprzeciw ostatniego, czternastego dnia, to sąd musi poczekać w sumie 14 dni od otrzymania przezeń nakazu zapłaty plus kilka dni na doręczenie sądowi przesyłki pocztowej ze sprzeciwem. Oczywiście tak poza tym, to prędzej w ogóle kaktus mi na dłoni wyrośnie niż uwierzę, że ktoś ma takie chody w sądzie – sędzię przygotowana do sprintu jak „chłopcy” przyjdą z pozwem czy tam jakiś ich prawnik.

2. „Chłopcy” wiedzą, ze jest to niemożliwe a tym samym robią bardzo negatywne wrażenie, być może oszukują klientów na każdym polu i w rzeczywistości nic nie robią.

Przy okazji, niewiele lepsze wrażenie według mnie robią hasła już całkiem teraz wielu poważnych albo „poważnych” dość znanych firm windykacyjnych twierdzących, że całość kosztów windykacji rzekomo pokryje dłużnik. Ustaliłem (dzięki pomocy paru Użytkowników tego bloga), że jest to nieprawda. Więcej we wpisie: Niby że od kwietnia zeszłego roku można przerzucić koszty windykacji na dłużnika?

Nie zaprzeczę temu, że i mnie od czasu do czasu zdarzy się pobajerować ale trzeba znać granicę, żeby szmaty z siebie i oszusta nie robić.

30/03/2014

Komentarze do '„tytuł wykonawczy w dwa tygodnie”'

Subscribe to comments with RSS

  1. Sam nakaz w 2 tyg ok, tytuł wykonawczy No way.

    Kamil

    30 Mar 14 20:47

  2. Rekord miałem w EPU – po chyba trzech dniach nakaz zapłaty został wydany. Był tam taki szybki okres z półtora roku temu.

    admin

    30 Mar 14 21:41

  3. W jednym z sądów w POZNANIU jest sędzia, który zawsze wydaje nakazy max 3-4 dni od złożenia pozwu.Niestety ale tylko on jeden, większość sędziów nawet 2 m-ce i więcej.

    poznaniak

    31 Mar 14 16:05

  4. Tak czysto teoretycznie jest to jednak możliwe 🙂 :
    1. Jedzie chłopak do sędziego z papierami i ten po ich przejrzeniu (1-2 h) klepie nakaz zapłaty po czym oddaje go chłopakowi. Ten zasuwa od razu do dłużnika i jeszcze tego samego dnia mu go doręcza za pokwitowaniem. Pokwitowanie tego samego dnia dostarcza sędziemu do akt. W międzyczasie jego koledzy z nieograniczonymi środkami techniki operacyjnej czuwają nad pozwanym i jak ten złoży sprzeciw na poczcie, kradną pismo fałszując wszystkie potwierdzenia. Pyka 14 dni i wobec braku sprzeciwu sędzia nadaje klauzulę wykonalności 🙂
    Dobra, kiedyś pisałem do poduszki opowiadania sciencefiction :))))

    Szalony Kefir

    4 Kwi 14 23:41

  5. Jednak nakaz zapłaty doręcza poczta (obecnie PGP) a nie windykator – nie ma takiej opcji. Co do reszty, to oczywiście komentarz zbyteczny, jak sam wiesz. 😉

    admin

    5 Kwi 14 07:11

Skomentuj