Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Doręczenia których być nie powinno

komentarzy 39

O „ekscesach” ku…wa Poczty Polskiej już pisałem tutaj: Listonosz ważniejszy od sędziego i będę pisał niebawem znowu. I piszę niniejszym a konkretnie o następstwach je..nięcia się przeze mnie w umowie windykacji. Otóż dłużnik to Ireneusz Krzysztof Kowalski (nazwisko zmieniłem) a ja wpisałem go do umowy przelewu powierniczego jako Krzysztof Kowalski. Klient też się nie popisał, bo tej pomyłki nie zauważył i umowę podpisał.

Czy Ireneusz Kowalki to Krzysztof Kowalski a konkretnie, czy imię Ireneusz i Krzysztof to to samo imię? No, nie, ale ku…wa dla Poczty Polskiej, jak najbardziej tak i to konsekwentnie. Przedsądowe wezwanie do zapłaty zostało doręczone (a ludzie z terenu dłużnika dwukrotnie nie zastali i nie doczekali się na niego) i nakaz zapłaty też a przecie na poczcie powinni obie przesyłki zwrócić z adnotacją „adresat nieznany”. Poczta nie powinna wcale dawać okazji Ireneuszowi Kowalskiemu (któremu na drugie Krzysztof) do odebrania przesyłki.

Jeżeli myślisz Czytelniku, że przesadzam i że to jeden ch…j, to czytaj dalej.

Nakaz zapłaty przeciwko Krzysztofowi Kowalskiemu uprawomocnił się (nadmieniam, że wciąż nie miałem pojęcia o pomyłce). Wysłałem więc z EPU wniosek egzekucyjny do komornika z podaniem nr PESEL dłużnika. Komornik wszczął egzekucje po czym niebawem powiadomił mnie że podany przeze mnie nr PESEL należy a jakże nie do Krzysztofa Kowalskiego tylko do Ireneusza Kowalskiego i żebym coś se z tym zrobił, bo nie będzie prowadził egzekucji przeciwko osobie która nie istnieje. Próbowałem w EPU przeforsować moją „oczywistą pomyłkę pisarską” aby zmienili imię na Ireneusz ale nic z tego. Musiałbym wnieść nowy pozew, przeciwko Ireneuszowi. Nie wniosłem jednak, bo klient się wku..wił i wypowiedział mi umowę.

Dobrze, że roszczenie jest z tytułu prywatnej pożyczki (przy okazji, niezłe pożyczki są tutaj) a nie np. z faktury sprzedaży, bo przedawniłoby się za ten czas który upłynął.

„Żądasz czystości, zachowaj ją sam” pomyślałem sobie przed chwilą albowiem powinienem „uczyć” ku…wa Pocztę Polską – odmawiać przyjmowania przesyłek od jednego z komorników który pisma do mnie adresuje „Marcin Grabowski” a ja Robert jestem, na drugie Mariusz  a z bierzmowania Piotr; ani trochę Marcinem nie jestem. A przesyłki odbieram.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

20/09/2013

kategoria: poczta

Komentarze do 'Doręczenia których być nie powinno'

Subscribe to comments with RSS

  1. Jeśli listonosz przyszedł do zawodnika do domu, patrzy dorosły osobnik. Pyta czy odbierze list nie wdając się w szczegóły kto to jest to teoretycznie wszystko było ok.
    Gorzej jak było odbierane z awizo na poczcie.

    milew

    20 Wrz 13 16:39

  2. Myślę, że na poczcie powinni wiedzieć o tym, że taki tam nie mieszka i listonosz nie powinien wyjść z poczty z takim listem. A jak chodzi o sądówkę to już w ogóle skandal.

    admin

    20 Wrz 13 17:36

  3. „Myślę, że na poczcie powinni wiedzieć o tym, że taki tam nie mieszka” – korekta: jeżeli ma wątpliwości, to powinien się upewnić, że wydaje list adresatowi.

    admin

    20 Wrz 13 17:42

  4. Jak Ireneusz był w domu chciał odebrać list do Krzysztofa, to poczta nie miała co weryfikować, tylko miała obowiązek mu list wydać. Przy awizie już niekoniecznie, kiedyś miałem problem z odebraniem sądówki na Leszek, zamiast na Lech.

    „na poczcie powinni wiedzieć o tym, że taki tam nie mieszka”

    – poczta nie prowadzi ewidencji mieszkańców.

    Lech

    21 Wrz 13 03:45

  5. Skorygowałem wcześniej to moje „na poczcie powinni wiedzieć o tym, że taki tam nie mieszka”

    Co do reszty, to bezdyskusyjnie: poczta nie powinna doręczać przesyłki dla osoby która nie istnieje i już.

    admin

    21 Wrz 13 05:18

  6. Krzysztof Kowalski na pewno istnieje. I poczta nie ma prawa odmówić wydania przesyłki tylko dlatego że „jej się wydaje”, że takiego adresata nie ma.

    Lech

    21 Wrz 13 05:21

  7. Raczej istnieje pod tym adresem. Jeżeli ma być tak, jak twierdzisz, to w takim razie powinni być konsekwentni i nie pisać na kopertach „adresat nieznany” a piszą często.

    admin

    21 Wrz 13 05:52

  8. Czy nie istnieje pod tym adresem, tego listonosz nie wie. Zresztą nie ma zasady, że listy można odbierać tylko tam, gdzie się mieszka. „Adresat nieznany” można zamieścić, jak domownicy potwierdzą, że jest nieznany.

    Lech

    21 Wrz 13 05:55

  9. Nie zgadzam się z tym. Pracownik poczty, mając wątpliwości, powinien sprawdzić tożsamość odbierającego przesyłkę (zwłaszcza jak chodzi o przesyłki z sądu – doręczane osobiście!) albo zażądać upoważnienia wskazującego na to, że odbierający jest upoważniony przez adresata do ich odbioru.

    admin

    21 Wrz 13 05:59

  10. Mylisz się – dorosły domownik może odbierać przesyłki adresowane do innej osoby (pod tym adresem) bez potrzeby szczególnego pełnomocnictwa.

    Lech

    21 Wrz 13 06:00

  11. P.S. W opisanej sprawie prawdopodobnie było tak, że dłużnik powiedział, „Na drugie mam Krzysztof, niech Pan da tą przesyłkę.” i listonosz wydał a nie powinien.

    admin

    21 Wrz 13 06:01

  12. Nie wiesz jak było. Może po prostu powiedział „odbieram”, a listonosz nie wnikał, bo i w co. Miał prawo odebrać list adresowany do kogokolwiek. Pomijając już fakt, że był to list w sprawie Ireneusza i dobrze jest, że się o niej dowiedział. Dałeś ciała, ale nie zwalaj winy na wszystkich naokoło 🙂

    Lech

    21 Wrz 13 06:03

  13. „Mylisz się – dorosły domownik może odbierać przesyłki adresowane do innej osoby (pod tym adresem) bez potrzeby szczególnego pełnomocnictwa.”

    Co do tego nie będę się spierał, bo pewności nie mam. Aczkolwiek jak chodzi o przesyłki z sądu, to mam duże wątpliwości.

    admin

    21 Wrz 13 06:05

  14. Ja przyznałem że się pomyliłem a klient to podpisał ale uważam, że przesyłka nie powinna zostać doręczona.

    admin

    21 Wrz 13 06:07

  15. Ale nie napisałeś dlaczego nie powinna być doręczona, poza chybionymi argumentami, że listonosz nie mógł wydać (mógł), albo że poczta ma listę mieszkańców (nie ma, poza tym listy mogą być adresowane również do osób nie będących mieszkańcami).

    Lech

    21 Wrz 13 06:09

  16. Nie napisałem, że poczta ma mieć listę mieszkańców. Podtrzymuję, że listonosz nie wiedząc o istnieniu tam Krzysztofa Kowalskiego, nie powinien wydać przesyłki komuś innemu kto powie, że taki tam przebywa i że przekaże (w opisanej sprawie najprawdopodobniej było inaczej – tak jak wspomniałem we wcześniejszym komentarzu). Zwłaszcza jak chodzi o pismo z sądu, to powinien je w takiej sytuacji awizować nie bacząc na to że jest chętny do odbioru tegoż (który twierdzi że przekaże). I niech sobie adresat idzie zrealizować awizo na poczcie. A wtedy okaże się, że to Krzysztof a nie Ireneusza i poczta powinna przesyłkę do sądu zwrócić.

    Jest to moim zdaniem w pełni logiczne i wskazane a jeżeli (nie wiem) nie odzwierciedlone w przepisach ku…wa Poczty Polskiej, to czas to zmienić.

    Wyobraź sobie bowiem sytuację w której ja dogaduję się z Tobą że złożę pozew przeciwko komuś z podaniem złego adresu a mianowicie Twojego. A ty odbierzesz przesyłkę z sądu mówiąc że tak, miesza tam taki… Tyle. Zgodnie z Twoim tokiem rozumowania, wszystko jest OK.

    admin

    21 Wrz 13 06:23

  17. Zaraz, najlepiej przywołać podstawę prawną:

    Art. 138 k.p.c. § 1. Jeżeli doręczający nie zastanie adresata w mieszkaniu, może doręczyć pismo sądowe dorosłemu domownikowi, a gdyby go nie było – administracji domu, dozorcy domu lub sołtysowi, jeżeli osoby te nie są przeciwnikami adresata w sprawie i podjęły się oddania mu pisma .

    § 2. Dla adresata, którego doręczający nie zastanie w miejscu pracy, można doręczyć pismo osobie upoważnionej do odbioru pism.

    milew

    21 Wrz 13 08:38

  18. Tak, tylko chyba przy założeniu iż listonosz wie, że taka osoba rzeczywiście tam mieszka.

    admin

    21 Wrz 13 08:43

  19. Boże, ile razy można, że listonosz nie ma możliwości „wiedzieć”, czy ktoś mieszka, czy nie, a poza tym bycie mieszkańcem nie jest warunkiem koniecznym możliwości odebrania listu. Przeprowadzam się w nowe miejsce, a listonosz mówi „nie doręczę, bo Lech tu nie mieszka”. Albo proszę o wysłanie czegoś na adres kolegi, a listonosz „nie doręczę” LOL

    Lech

    21 Wrz 13 09:07

  20. A ileż razy można, że jak listonosz nie wie, to nie powinien przekazywać komuś kto twierdzi, że przekaże. Hipotetyczna sytuacja o której wspomniałem, nie przekonuje Cię? Przecież to patologia!

    Jeżeli przeprowadziłeś się w nowej miejsce to listonosz ma przyjść z listem ale powinien zachować ostrożność. Jeżeli Ty odbierasz, to za tym pierwszym razem powinien Cię wylegitymować. A komuś, kto twierdzi, że przekaże Ci pismo, nie powinien za takim pierwszym razem pisma wydawać. Zostawić powinien awizo dla Ciebie, abyś z dowodem tożsamości zjawił się na poczcie po przesyłkę. To też jest do dupy bo ten ktoś awizo może wyj…ać do kosza ale to inna sprawa (niech sobie to usprawnią, mnie za to nie płacą abym myślał za nich).

    Jeżeli takich zasada nie ma w tej PATOLOGICZNEJ instytucji, to czas je wprowadzić.

    admin

    21 Wrz 13 09:17

  21. Patologią byłoby, gdyby listy można było doręczać tylko mieszkańcom, a nie adresatom. Na szczęście tak nie jest. eot.

    Lech

    21 Wrz 13 09:22

  22. Tak, to też byłoby niedobre natomiast aktualny stan rzeczy jest bodaj jeszcze gorszy.

    admin

    21 Wrz 13 09:29

  23. „aktualny stan rzeczy jest bodaj jeszcze gorszy.” – może nie stan ale przypadki wspomniane, których być nie powinno.

    admin

    21 Wrz 13 11:09

  24. Żenada ten wpis.

    Popełniłeś pomyłkę, a winą za jej konsekwencje obarczasz Pocztę.
    Chłopie, listonosz mógł mu wydać tą przesyłkę. Ma legitymować każdego osobnika, które chce odebrać przesyłkę w miejscu zamieszkania?!

    Bzdury piszesz i puste żale.

    prawnik

    22 Wrz 13 13:29

  25. Przecież napisałem, że się pomyliłem. A Ty, jak widać, nie rozumiesz przesłania albo nie doczytałeś. Jak nie zna to tak, powinien wylegitymować zanim stanie się dlań „znany osobiście”.

    admin

    22 Wrz 13 13:52

  26. Rozumiem przesłanie.

    A doręczenie było w 100% prawidłowe, bo trafiło do właściwego adresata.

    prawnik

    22 Wrz 13 13:57

  27. Nie, bo adresatem był Krzysztof Kowalski a nie Ireneusz Kowalski który na drugie ma Krzysztof. Należało odesłać przesyłkę z adnotacją, że adresat nieznany.

    admin

    22 Wrz 13 14:03

  28. Bzdura.

    Adresatem był Krzysztof Kowalski zamieszkujący pod adresem xxxxx, a odebrał go ten sam człowiek, bo Ireneusz Krzysztof Kowalski, mieszkający pod tym właśnie adresem.

    Ale zawsze fajnie zrzuca się winę na pocztę 🙂

    prawnik

    22 Wrz 13 14:11

  29. No, jak widać, sąd nie podzielił Twego zdania. Ja też nie podzielam.

    admin

    22 Wrz 13 14:16

  30. Sąd nie podzielił mojego zdania z innych powodów.
    Poczcie zarzucić nic nie można.

    Zarzucić można Tobie i Twoim prawnikom, którzy tego błędu nie zauważyli.

    prawnik

    22 Wrz 13 14:23

  31. „Sąd nie podzielił mojego zdania z innych powodów.” – z jakich innych powodów?

    admin

    22 Wrz 13 14:26

  32. Nie ma sensu dalej dyskutować w tym temacie. Przesyłka adresowana do Krzysztofa Kowalskiego nie jest przesyłka adresowaną do Ireneusza Kowalskiego. I poczta, nie mając wiedzy o jakowymś Krzysztofie Kowalskim, nie powinna przesyłki doręczać.

    admin

    22 Wrz 13 14:31

  33. Bo trzeba rozróżnić kwestie materialne od formalnych.

    Niemniej jednak, mnie Sąd przyznał rację gdy firma była w podobnej sytuacji. Tam błąd tkwił w nazwisku.

    Błąd popełniłeś Ty i nikt inny.

    prawnik

    22 Wrz 13 14:32

  34. Na przesyłce jest jeszcze adres. Zdajesz się to intencjonalnie pomijać.

    Danymi identyfikującymi w tym wypadku nie były tylko imię i nazwisko, ale także adres. Nie możesz tego pomijać.

    prawnik

    22 Wrz 13 14:33

  35. Nieprawda. na przesyłce wszystkie dane powinny być zgodne a nie tylko niektóre…

    Doszło do sytuacji w której istnieje prawomocny nakaz zapłaty przeciwko osobie która nie istnieje – która nie mieszkała i nie mieszka pod tym adresem. I to jest wina poczty. Moja pomyłka, konsekwencje mojej pomyłki której nie kwestionuję, powinny zostać „zastopowane” przez Pocztę Polską – zwrotem przesyłki. Nie dopełnili swych obowiązków skutkiem czego poniosłem niepotrzebne koszty, straciłem czas ja i były już klient. Poczta ma realizować prawidłowo doręczenia, aby do takich sytuacji nie dochodziło.

    Jest to przykład na to, że nie można bagatelizować różnicy w imieniu gdy wszystko inne na kopercie jest takie jak być powinno. Poczta Polska to urząd a nie wolontariat harcerski i powinna patrzeć dalej niż czubek nosa personelu.

    admin

    22 Wrz 13 14:39

  36. Akurat w opisanej sytuacji chodziło o tego samego faceta który jednak póki co wykpił się nie wiadomo na jak długo od egzekucji komorniczej. Dlatego, że ja się pomyliłem i dlatego, że poczta nie dopełniła swych obowiązków. Jednak wcale tak nie musiało być.

    admin

    22 Wrz 13 14:41

  37. Ale jesteś uparty.

    W dodatku piszesz kompletne bzdury.

    W kwestii materialnej:
    Ireneusz Krzysztof Kowalski
    ul. uparta 10
    50-010 Sądowo

    to ten człowiek:
    Krzysztof Kowalski
    ul. uparta 10
    50-010 Sądowo

    Czy ktoś nakazuje posługiwać się tylko pierwszym imieniem? Czy coś zabrania posługiwania się także drugim imieniem?

    Doręczenie było w 100% prawidłowe. Poczcie nic zarzucić nie można. Za to Sądowi – tak. Bo Sąd sam powinien weryfikować dokumenty i skoro w umowie wskazano Ireneusza Krzysztofa Kowalskiego to powinien to z powodem (Tobą) wyjaśnić.

    Kolejny raz dajesz dowód braku wiedzy w tematach prawnych.

    prawnik

    22 Wrz 13 14:49

  38. Jestem uparty bo mam rację. Bzdury Ty piszesz, nie ja. Po pierwsze, poczta nie musi wiedzieć, że to ten sam człowiek a po drugie (nie mniej istotne a nawet bardziej) imion nie używa się naprzemiennie, jest pierwsze i drugie. To nie brukowiec albo obraz artysty w których raczą się drugimi imionami bo im się bardziej podobają.

    Gdyby to roszczenie przedawniło się (będąc n. z tytułu faktury sprzedaży albo gdyby pożyczka była wymagalna np. 9 lat temu) i gdyby wiadomo było, że dłużnik ma majątek, to moim zdaniem spokojnie i skutecznie można by pozwać Pocztę Polską o odszkodowanie gdyż ponoszą winę za przedawnienie. Uprzedzam: nie ja ponoszę ani nie klient.

    A teraz taka hipotetyczna sytuacja przy pomocy której dodatkowo spróbuję Ci wykazać, że nie masz racji pisząc że jest tu wszystko OK jak chodzi o doręczenie. Jest dłużnik Ireneusz Krzysztof Kowalski przy ul. Upartej 110, 50-010 Sądowo. Ja się pomyliłem i wpisałem, Krzysztof Kowalski, ul. Uparta 10, 50-010 Sądowo. No i co? Właściwy człowiek ją odebrał?

    Sorry, ale kończę komentowanie w tym wątku, bo dla mnie sprawa jest jasna. Poczta ma doręczać przesyłki tak, jak są adresowane.

    admin

    22 Wrz 13 15:12

  39. Na jakiej podstawie zakładasz, że teraz nie wiedziała?

    Twoje zdanie jest irrelewantne bo wielokrotnie pokazałeś brak wiedzy prawnej, nawet w tym wpisie. Pozwać o odszkodowanie? Głupota. Poczta nie spowodowała przedawnienia – Ty je spowodowałeś, swoją pomyłką.

    Teraz jest inny adres, inna sytuacja. Jeśli tego nie widzisz to jesteś bardzo ślepy.

    Jak widzisz dla reszty w wątku sprawa jest jasna – piszesz bzdury i zwalasz winę na innych.

    prawnik

    22 Wrz 13 15:16

Skomentuj