Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Komornicy, fotografujcie, „kamerujcie” samochody!

komentarzy 11

Kolejny przypadek nieskutecznej licytacji samochodu – Forda Transita którego rok produkcji wskazuje na to, że jest na chodzie. Gdyby nie był, to pani komornik pewnie napisała by o tym. No i co? Pomimo tego że ogłosiłem tę drugą licytację zarówno na tym blogu jak i poprzez wysyłkę kilkuset maili w branży „samochody używane”, to nikt się na licytacji nie zjawił. A przecież na drugiej licytacji cena wywoławcza to zaledwie 50% wartości oszacowania! Sprawdzałem, czy komornik, wyceniając wartość samochodu, nie przeholowała aby. No i nie, nie przeholowała jeśli popatrzeć na ceny tego modelu z tego rocznika. Aliści na licytacji nie zgłosił się nikt.



No popatrzcie sami, czy to nie powinno robić wrażenia:

ford transit

Jakoś nie robiło wrażenia, bo nikt nie przyszedł. I tylko jedną odpowiedź otrzymałem na owych kilkaset maili z obwieszczeniem licytacji. Ktoś pytał, czy są może zdjęcia tego samochodu.

No właśnie, może kluczem do sukcesu jest załączenie do obwieszczenia zdjęć pojazdu a może jeszcze lepiej „kamerowanie” i zamieszczenie w internecie filmiku reklamującego samochód? Po to, aby nikt nie miał wątpliwości, że jest to faktycznie okazja a nie rzęch za wygórowaną cenę.

A może chodzi o to, że jak ktoś przeczyta obwieszczenie o licytacji to myśli sobie że skoro zapewne widziało je mnóstwo innych osób, to należy spodziewać się wielu licytantów i licytowania do ceny która już nie będzie zbyt okazyjna. No, jak widać, nikt nie przyszedł, więc następnym razem idź (i w tym momencie każdy postanowił, że pójdzie :-)).

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

31/08/2013

Komentarze do 'Komornicy, fotografujcie, „kamerujcie” samochody!'

Subscribe to comments with RSS

  1. Przy każdej licytacji pojazdu powinny być podany aktualny stan licznika, we wspomnianym fordzie mogło być na liczniku 750 000 km kto kupi taki złom?

    Pako

    1 Wrz 13 14:22

  2. No, mogło być albo nie było. Być może nikomu nie chciało się o tym przekonać naocznie.

    A uwaga trafna i pójście za taką radą nie wymaga żadnej fatygi nie licząc zerknięcia na licznik i wpisania wartości przebiegu do ogłoszenia licytacyjnego.

    admin

    1 Wrz 13 14:31

  3. Komornicy powinni podchodzic do tematu licytacji ruchomości jak Pan Komornik Patrycjusz Stuła

    http://www.komornikgryfice.pl/?licytacje-ruchomosci,21

    Domin RB

    2 Wrz 13 09:54

  4. No, są zdjęcia ale czy publikując obwieszczenie o licytacji np. w gablotce urzędu miejskiego albo wysyłając je wierzycielowi załącza te zdjęcia albo cho wskazuje adres pod którym w internecie można je zobaczyć? No i jednak w przypadku osobowych i ciężarowych przydałby się stan licznika jak sugeruje Pako.

    admin

    2 Wrz 13 10:27

  5. Nie wiem, jak z informacją o mozliwości obejrzenia zdjęć na www, ale nie trzeba długo się dopatrywać, żeby znaleźć przebieg pojazdu na jednym ze zdjęć 😉 http://www.komornikgryfice.pl/?samochod-ciezarowy-volkswagen-transporter-r.-prod.-1997,262

    mk

    3 Wrz 13 11:28

  6. Z ciekawości napisałem do Komornika Stuły z zapytaniem, czy zamieszcza w obwieszczeniach info o możliwości obejrzenia zdjęć na www i twierdzi, że tak robi. Czyli wychodzi na to, że to całkiem niegłupi „sprzedawca”, który doskonale wie, że kupuije się oczami. Swoją drogą dziwię się wielu innym komornikom, że tak nie robią…

    mk

    3 Wrz 13 13:24

  7. Faktycznie, jest zdjęcie licznika. jednak nie wadziłoby podać też tej informacji w obwieszczeniu (chyba że przepisy nie pozwalają).

    admin

    3 Wrz 13 14:18

  8. akurat siedzę w motoryzacji, interesowałem się wieloma autami od komornika z placu, jak są zajęte normalne samochody, za wierzytelność podobną do wartości auta to kasa choćby spod ziemi się znajduje (chyba że koleś wisi duże kwoty ale o tym za chwilę), natomiast jak ktoś już dużo wisi to zazwyczaj ma zabezpieczone interesy w postaci własności na pojazdach (choćby współwłaścicielem – jak te ciągniki – auta niesprzedawalne) lub przepisaniem na kogo trzeba. teraz do sedna – jak już jakieś auto jest u komornika na placu, to jest mało warte dla dłużnika skoro nie próbuje go odzyskać, do tego jak właściciel wiecznie bez kasy (bo ma długi i zajęcia) to auto zazwyczaj niedoinwestowane, byle się toczyło, te złomy co są na zdjęciach to serio złomy, zdjęcia nie pomogą, za 50% oszacowania może te audi pójdzie… Dłużnik woli sprzedać auto tanio znajomemu, odebrać je od komora i spisać umowę niż oddać na licytację której koszty powiększą dług…

    Szela

    3 Wrz 13 14:44

  9. @Szela – trafne uwagi! Wiadomo ruchomości da sie odpowiednio zabezpieczyć przed egzekucją, kto wie jak – na pewno to robi. Ciekawe, czy sprzedawalność takich samochodów jest na jakimś przyzwoitym poziomie – niezależnie od ich stanu technicznego – czy stoją na placu, aż się rozpadną? Interesowałeś się tylko, czy coś kupiłeś??

    mk

    3 Wrz 13 14:57

  10. Zapominacie, że z samochodów nie egzekwuje się jedynie od osób prywatnych, ale również od spółek, które mają ich wiele i nie mogą tak łatwo się zabezpieczyć, a nawet od… biskupów – por. http://wyborcza.pl/1,75478,13434242,Diecezja_gdanska_jest_bankrutem_.html

    Przemek | Blog o egzekucji

    4 Wrz 13 11:31

  11. @mk – kupiłem kilka które po wyjęciu przydatnych rzeczy na złomie były warte więcej od wywoławczej (za 500 czy 600 zł) – to się opłacało, kupiłem tez kilka z naklejką o zajęciu ale już wykupionych – weryfikowałem to u komornika – to dowodzi mojej tezy że lepiej pożyczyć, spłacić, zwolnić zajęcie i sprzedać żeby oddać kasę 🙂

    Szela

    5 Wrz 13 13:41

Skomentuj