Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

A kiedyś jednej sędzi coś się „pomyliło”…

skomentuj

Tak, nazwijmy to pomyłką, zaćmieniem może… Zostałem pozwany o ochronę dóbr osobistych i zapłatę, bo pisaliśmy faksy że dłużnik – spółka z op.o. to nieuczciwy kontrahent. Ich prawnik wystąpił w pozwie o nakazanie mi zamieszczenia przeprosin w gazecie oraz o zapłatę już nie pamiętam jakiej kwoty ale chyba 20 tysięcy złotych. Sędzia (formalnie sąd ale to człowiek zasądza) zasądziła ale „tylko” 5 tysięcy. Czułem że coś zasądzi ;-). Dla mnie sprawa była oczywista na tyle że nawet prawnika do tej sprawy nie „wziąłem”. Jak chodzi o zamieszczenie przeprosin, to nie przejąłem się tym albowiem oszuści już zakończyli działalność i mało prawdopodobne było to aby zależało im na tych przeprosinach. Ja nie zamieściłbym ich dobrowolnie więc to oni musieliby zapłacić za nie gazecie a później ściągać koszt ode mnie.

Aliści zasądzenie zapłaty wku…wiło mnie nie na żarty. O ile bowiem można było dyskutować, czy przeprosiny się należą o tyle bezdyskusyjnym było to, że spółka nie wykazała poniesienia żadnej szkody z tytułu publikowania przez nas ostrzeżeń przed spółką tą. W takiej sytuacji zasądzenie zapłaty było przejawem, nazwijmy – prawniczego analfabetyzmu. Sędzia (sądu okręgowego!) powypisywała w uzasadnieniu wyroku takie bzdury, że chciałem z tym do prasy iść ale w końcu odpuściłem sobie. Napisała między innymi, że ta zapłata ma spełniać w stosunku do mnie funkcję „restrykcyjną” (czyli że ma mnie dyscyplinować na przyszłość…) co jest skandalem – w cywilnym postępowaniu w takiej sprawie, w takim powództwie. W apelacji napisałem że sędzi m.in. pomyliło się chyba słowo „represyjny” ze słowem „restytucyjny” (czyli powiedzmy ze odszkodowawczy ale za co w tym wypadku?!). Powództwo zostało oddalone przez sąd II instancji co do tej zapłaty.

27/07/2013

kategoria: sędziowie

Skomentuj