Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Poczta ważniejsza od sędziego

komentarzy 5

Niniejszy wpis jest, można powiedzieć, kontynuacją wpisu pt. Listonosz ważniejszy od sędziego.

Kilka dni temu potencjalny klient zadzwonił do mnie z pretensjami że otrzymał zwrot wysłanej do mnie przesyłki z opisem sprawy i dokumentami, po rzekomym dwukrotnym bezskutecznym awizowaniu. Mamy zatem sytuację w której mimo iż od jakiegoś czasu (ignorując awiza które raz były a raz nie były wypisywane swego czasu) chodzę na pocztę i pytam o listy dla mnie, to i tak stało się jak wyżej. Zapytałem zatem na poczcie, czy mogę przygotować za każdym razem kartkę z tekstem iż dnia … byłem na poczcie i zabrałem wszystkie przesyłki oczekujące na mnie i pracownik poczty podpisze się pod tym. Powiedziałem, że muszę się zabezpieczyć jakoś wobec ewentualności jakie już miały miejsce tj. to co wyżej i wspomniałem niezostawianiu awizów co już trochę kosztowało mnie (sprawa o której wspomniałem w owym wpisie do którego link na wstępie).

Pani naczelnik na to stanowcze „nie”, że przepisy na to nie zezwalają. Ja na to, który przepis nie zezwala. Oczywiście nie była w stanie podać takiego przepisu. Stwierdziła, że ktoś może list źle zaadresować to wówczas pracownik poczty nie wyszuka (???!!!) i jak podpisze mi się na takiej kartce to będzie miał kłopoty. Ja do niej na to, że przecież jeśli list jest źle zaadresowany to poczta odsyła do nadawcy a jeśli przyjmują na stan, to ich obowiązkiem jest wydać mi list. Wtedy spróbowała użyć innego argumentu, że rzekomo adresat wcale nie musi danego dnia odebrać wszystkich przesyłek i wcale nie będzie wówczas adnotacji „odmawia przyjęcia” i że pracownik poczty mógłby mieć kłopoty podpisawszy się pod takim tekstem. To ja oczywiście na to, że wpisywalibyśmy informację czy wszystkie przesyłki podejmuję czy nie wszystkie (oczywiście zawsze podejmowałbym wszystkie).

Widać było już, że jest zdezorientowana. Powiedziałem, że jeśli odmawia to ja napisze do jednostki nadrzędnej pismo w którym zaproponuję takie rozwiązanie z uzasadnieniem dlaczego (powołując się na wiadome zdarzenia), bo ja nie mogę odpowiadać za błędy poczty i w końcu może dojść do sytuacji gdzie z powodu niedoręczenia „pójdę z torbami” przegrawszy jako pozwany bezpodstawne powództwo o zapłatę, gdyż sąd stwierdzi, że było dwukrotne awizowanie i na nic zda się mój argument, że ja chodzę osobiście pytać o listy, bo awizowanie pozostawia do życzenia. Niech więc chociaż mam ślad (dla sądów na przyszłość) tego, iż takie problemy już były i próbowałem coś tym zrobić. Wtedy pani naczelnik powiedziała, że zapyta telefonicznie zwierzchników, jak rozwiązać mój problem. Jeśli nie przedstawią mi satysfakcjonującego zabezpieczenia, to zrobię jak wyżej. Nie chcę im na tej poczcie szkodzić, bo panie wszystkie (łącznie z panią naczelnik) są miłe, ale siła wyższa. Egzekucja nieistniejącego długu z konta firmowego (a propos, dobre konta firmowe są tutaj), to zdarzenie bardzo irytujące.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

18/05/2013

kategoria: poczta

Komentarze do 'Poczta ważniejsza od sędziego'

Subscribe to comments with RSS

  1. Już Ci pisałem, że się nie da 😉

    „który przepis nie zezwala.” – złe pytanie. To ona powinna Cię spytać „który przepis nakazuje spełnić jej Twoją prośbę”.

    Lech | blog o wekslach

    19 maja 13 07:36

  2. Tak sobie też pomyślałem, że mogłaby zadać tak sformułowane pytanie, ale nie zadała. Tym niemniej na poczcie pracują ludzie a nie automaty i mogliby pójść człowiekowi na rękę. ja nie żądam, tylko proszę. W ostateczności będę przychodził na pocztę z kamerą, położę przy okienku aby rejestrowała czynność przekazywania przesyłek i moje pytanie „To już wszystkie przesyłki które oczekiwały dzisiaj tj. dnia…?” I odpowiedź: „tak, wszystkie.”

    Niebawem narobię im kłopotów za nieawizowanie w przeszłości i niedbalstwo obecne, jeśli mej prośby nie spełnia lub nie zaproponują mi innego rozwiązania.

    admin

    19 maja 13 09:05

  3. Ależ ja tą panią całkowicie rozumiem – jej nie płacą za poświadczanie, że listów nie ma i nie ma powodu, aby brała ona za to jakąkolwiek odpowiedzialność. A poczta jako Poczta nie ma usługi „wydanie zaświadczenia o nieistnieniu listów” tak samo jak w sklepie obok nie dostanę zaświadczenia „o braku czegośtam”.

    Lech | blog o wekslach

    19 maja 13 09:09

  4. Wszystko prawda ale nie w sytuacji gdy nie wywiązują się ze swych obowiązków, co niestety miewa miejsce.

    admin

    19 maja 13 09:11

  5. Oczywiście mogą utrzymywać, że wcale takich sytuacji nie było o co ich oskarżam czyli nie zostawianie awizów, niewyłowienie przesyłki w systemie (jak ostatnio) gdy byłem pytać o przesyłki na poczcie. Mogą twierdzić, że awiza celowo nie zrealizowałem a owej przesyłki ostatnio celowo nie odebrałem a inne tego dnia – tak. Tylko czy ma to sens że rzekomo nie odbieram przesyłki od kancelarii prawnej, nie wiedząc czego dotyczy i zdając sobie sprawę jako windykator, że nieodebranie w niczym mi nie pomoże (że niepodjęta przesyłka traktowana jest jako doręczona) a tylko może zaszkodzić? Albo jaki ma sens dla mnie nieodebranie przesyłki od nowego klienta?

    Coś czuję że pozwę Pocztę Polską, bo szkodę poniosłem – musiałem przez nich stracić w postępowaniu sądowym około 2000 złotych z powodu niepozostawienia mi awizów. Gdybym przesyłkę odebrał, nie byłoby sprawy w sądzie przeciwko mnie, bo od razu uczyniłbym zadość żądaniu w wezwaniu, co nic mnie nie kosztowałoby.

    admin

    19 maja 13 09:24

Skomentuj