Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Zastaw bankowy na majątku a odzyskanie prywatnej pożyczki

skomentuj

I jeszcze jeden mail:

Dobry wieczór mam problem z odzyskaniem pieniędzy pożyczonych na umowę pożyczki (kwota 6-ścio cyfrowa). termin minął ponad rok temu. Dłużnik wciąż prowadzi działalność gospodarczą w Świebodzinie, cały jego majątek jest w zastawie bankowym, z tego co wiem to bank mu poszedł na rękę i rozłożył spłaty na dłuższe terminy ale chyba wszystkie pieniądze idą przez bank, wszystkie faktury itp, musi wysyłać też jakieś raporty co po ile sprzedał bank to monitoruje. Miał dwa samochody, jeden zniknął (pewnie mu „zabrali”) drugi przerejestrował na kogoś innego i jeździ. Nie wiem co zrobić w tej sytuacji bo nic nie płaci, czeka chyba na przedawnienie.

Zwracam się z prośbą o pomoc i podpowiedz co z tym „fantem” zrobić. Nie wiem czy zakładać sprawę uzyskać nakaz tylko pytanie co to da. Jakie Państwo proponujecie wyjście z sytuacji, jaki kierunek działania i jakie są szanse odzyskania pieniędzy? Dodam jeszcze że na umowie podpisała się też jego żona ale ona też raczej nie ma nic konkretnego na siebie poza tym co na sobie (versace, armani, ciemny okular i bmw przerejestrowane). Majątek ma rodzina dwóch braci , rodzice. Dziękuję z góry i liczę na owocną współprace.

Jeżeli pożyczkobiorca miał świadomość tego, że nie zwróci pożyczki na czas a pan nie wiedział o jego problemach opisanych wyżej, to zgłosiłbym wyłudzenie pożyczki. Choćby w imię zasad, bo czy i w jakim stopniu zawiadomienie przełoży się na zwrot pieniędzy, to trudno powiedzieć; być może nijakiego przełożenia nie będzie.

Skoro dłużnik wciąż prowadzi działalność gospodarczą, to nie bacząc na zastawy bankowe, można próbować odzyskać pieniądze ale ponieważ mamy tu prywatną pożyczkę, to najpierw sugerowałbym uzyskać prawomocny wyrok (nakaz zapłaty). Nie bardzo wiem, co to znaczy, że „wszystkie pieniądze idą przez bank, wszystkie faktury” – czy dokonuje cesji swych wierzytelności na rzecz banku? Jeśli tak, to skupiłbym się na stopniowym dyskredytowaniu go w oczach klientów, kontrahentów, upubliczniając dług. I pozostałbym głuchy na jego tłumaczenia, że nie może nam zapłacić, bo na wszystkim łapę trzyma bank; robiłbym swoje. Następnie w razie potrzeby rozpoczęlibyśmy kompromitowanie go w oczach sąsiadów, wieszając na słupach info o jego długu z tytułu prywatnej pożyczki której nie zwraca mimo tego, że w sprawie jest prawomocny wyrok. Takie kierunki proponowałbym. Oczywiście potrafimy więcej, i potrafimy być bardziej finezyjni, ale dopiero trakcie windykacji można by mówić o konkretnych wariacjach.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

23/04/2013

kategoria: windykacja

Skomentuj