Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Dobra rada dla rejestrów długów – BIG-ów

1 komentarz

Jak już informowałem na tym blogu, wypowiedziałem umowy wszystkim trzem BIG-om ale okres wypowiedzenia jeszcze płynie w każdym przypadku. Dzisiaj na maila otrzymałem raport z ERIF:

Szanowny Przedsiębiorco,

po zakończeniu I kwartału 2013 po raz kolejny Rejestr Dłużników ERIF BIG S.A. poddał weryfikacji stan i strukturę bazy danych znajdujących się w Systemie ERIF. Dokonał jej niezależny biegły rewident – KPMG Audyt Sp. z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.

Dostęp do kompleksowej informacji gospodarczej na temat wiarygodności płatniczej i finansowej klientów, a także dyscyplinowanie dłużników do uregulowania zaległych płatności, to kluczowe narzędzia oferowane przez Rejestr Dłużników ERIF. Korzystanie z nich pomaga przedsiębiorcom w podejmowaniu świadomych decyzji biznesowych i mobilizowaniu swoich klientów do terminowego regulowania zobowiązań. Jest to szczególnie ważne w czasie spowolnienia gospodarczego.

Dzięki usługom Rejestru mogą Państwo uniknąć współpracy z nierzetelnym kontrahentem, skuteczniej odzyskać należności i zapobiec zatorom płatniczym, które są dotkliwym utrudnieniem dla firm z sektora MŚP.

Świadomość firm z sektora MŚP co do usług oferowanych przez biuro informacji gospodarczej jest coraz większa. Coraz więcej firm sprawdza wiarygodność płatniczą swoich obecnych i potencjalnych klientów. Może o tym świadczyć liczba udostępnionych z bazy Rejestru Dłużników ERIF BIG S.A. raportów zawierających informacje gospodarcze. Tylko od 1 stycznia do 2 kwietnia 2013 roku było ich ponad 1 milion.

Jak wynika z raportu podsumowującego I kwartał 2013 roku na dzień 2 kwietnia w Systemie ERIF znajdowało się ponad 1,5 mln spraw o łącznej wartości przekraczającej 8 mld zł. W porównaniu do ostatniego kwartału 2012 roku liczba spraw wzrosła o 13%, a ich wartość zwiększyła się o 17%.

Powyższe wartości odzwierciedlają aktualny stan i strukturę bazy na moment przeprowadzania jej weryfikacji. Uwzględniają one zarówno proces dopisywania danych, jak również usuwania spraw z Rejestru, m.in. w ramach spłaty zaległych zobowiązań przez dłużników.

Po raz kolejny weryfikacja stanu bazy naszego Rejestru potwierdziła, że także informacja pozytywna o sumiennie regulowanych zobowiązaniach jest istotna w podejmowaniu ważnych decyzji biznesowych. Na koniec I kwartału 2013 roku w Systemie ERIF liczba rekordów z informacją pozytywną wyniosła ponad 20 tys., co oznacza wzrost o 27%.

Najnowszy raport pokazuje wzrost liczby spraw dopisanych do Rejestru Dłużników ERIF BIG S.A. W porównaniu do stanu odnotowanego na koniec IV kwartału 2012, w I kwartale 2013 znalazło się z nim o 13% więcej spraw.

Ponadto kolejna weryfikacja stanu bazy danych Rejestru pokazała, że w porównaniu do ostatniego kwartału 2012 roku, od 1 stycznia do 2 kwietnia 2013 roku wartość spraw wzrosła aż o 17%.

Ze względu na trudną sytuację ekonomiczną na rynku warto korzystać ze skutecznych i tanich rozwiązań oferowanych przez biuro informacji gospodarczej. Pozwoli to ochronić firmę przede wszystkim przed utratą płynności finansowej lub nawiązaniem współpracy z nierzetelnym kontrahentem. Ponadto pozwoli uzyskać informacje na temat historii płatniczej Państwa kontrahentów

Z poważaniem,

Agnieszka Stawarz
Dyrektor Sprzedaży Obszar Klienta Biznesowego
Rejestr Dłużników ERIF BIG S.A.

W raporcie tym rzuca mi się w oczy przede wszystkim polecanie tego rejestru bardziej jako narzędzia prewencyjnego niż windykacyjnego. I tak radze trzymać wszystkim BIG-om niż pisać (w moim i nie tylko w moim odczuciu) bzdury o rzekomo nadzwyczajnej skuteczności w odzyskiwaniu długów. Dotyczy to przede wszystkim KRD, ale też Infomonitor i ERIF.

Rzetelny przekaz informacyjny to podstawa w przypadku przedsięwzięć długookresowych. Fama o nieskuteczności ww. rejestrów zatoczyła już szerokie kręgi a pytania w statystykach tego bloga typu „jak wypowiedzieć umowę z KRD” tudzież większość komentarzy do wpisu o skuteczności KRD tutaj dość jasno odzwierciedlają rzeczywistość. Od (prawie) samego początku należało postawić w reklamach BIG-ów przede wszystkim na funkcję prewencyjną ale to wyższa szkoła jazdy reklamowej, bo trzeba uświadomić potencjalnym klientom, że powinni patrzeć dalej niż czubek własnego nosa i działać solidarnie na zasadzie np. „Wiem, że raczej nie odzyskam długu wpisując dłużnika do rejestru ale przynajmniej ostrzegę innych, którzy wówczas też dopiszą swojego dłużnika aby ostrzec innych”.

Na dzień dzisiejszy sugeruję każdemu z BIG-ów zrobienie działające na wyobraźnie, rzetelnej reklamy ukazującej skutki udzielenia kredytu kupieckiego (a propos, dobre oferty kredytów firmowych są tutaj) czyli sprzedanie „na termin” klientowi którego wcześniej dostawca nie zweryfikował w rejestrze długów a który widnieje w nim jako dłużnik. A zatem: brak terminowej zapłaty, miesiące oczekiwania na prawomocne orzeczenie sądowe i bezskuteczna egzekucja komornicza a w międzyczasie kłopoty własnej firmy z powodu zaburzenia płynności finansowej.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

22/04/2013

kategoria: rejestry długów

1 komentarz do 'Dobra rada dla rejestrów długów – BIG-ów'

Subscribe to comments with RSS

  1. Siła rejestrów dłużników czy też giełd wierzytelności jako instrumentów windykacyjnych oraz prewencyjnych zależy od tego, jak wiele podmiotów korzysta z ich bazy. Pośrednio zaś od ich dostępności a ściślej dostępności ich zasobów a więc wpisów traktujących o dłużnikach i ich zadłużeniu. Jeżeli chodzi o pierwszy aspekt, to nic nie zastąpi rejestrów / giełd internetowych świetnie zaindeksowanych przez czołowe wyszukiwarki internetowe. Wówczas każdy wpis o dłużniku zostaje zaindeksowany w ciągu kilku, najdalej kilkunastu dni. Co to oznacza w praktyce? Ni mniej ni więcej jak to, że osoba zainteresowana jakimś podmiotem (zwykle jego wiarygodnością finansową) włącza komputer, łączy się z internetem, wpisuje w wyszukiwarce jego dane i jeżeli tylko poszukiwana osoba / firma figuruje na liście dłużników, pojawia się na czołowej pozycji wyników wyszukiwania. Klikając w wyskakujący link można przejść do źródła, tj. do listy dłużników – giełdy i choćby skontaktować się z administratorem celem pozyskania dalszych informacji lub zweryfikowania rzetelności wpisu. Niestety, wiele internetowych giełd wierzytelności skonstruowanych jest tak, że przez wyszukiwarkę internetową informacji o podmiocie nie znajdziemy pomimo, że figuruje on na którejś z giełd, ale jego dane pojawiają się tylko w wewnętrznej wyszukiwarce giełdy. Czyli, najpierw trzeba na trafić na giełdę (zwykle należącą do jakiejś firmy windykacyjnej) i dopiero tam, jeżeli figuruje ów podmiot jako dłużnik, znajdziemy go. Jak wiadomo jednak, giełd wierzytelności jest prawie tyle, co firm windykacyjnych więc czekać nas może syzyfowa praca. A już totalnym nieporozumieniem (przynajmniej naszym zdaniem) jest żądanie przez administratora opłaty w zamian za udzielenie odpowiedzi, czy dłużnik figuruje w danym rejestrze. Reasumując należy stwierdzić, że wyszukiwarki internetowe są wciąż bardzo niedocenianym źródłem informacji. Stwierdzam to również na podstawie własnych doświadczeń kiedy to np. telefonuje do nas czasem ten i ów zbulwersowany informując, że oto niedawno skredytował kogoś towarem lub usługą i nie może doczekać się zapłaty a oto właśnie przed chwilą wpisał dane tego dłużnika w internecie i pojawił mu się wpis o nim jako uporczywym dłużniku prowadzący do naszej giełdy wierzytelności.
    Efekt w postaci odzyskania pieniędzy za pomocą rejestru dłużników realizowany jest dwojako. Czasami, i tak jest chyba częściej, dłużnik dokonuje zapłaty w obawie o negatywne skutki, jakie może nieść dla niego dalsze figurowanie w rejestrze – na giełdzie wierzytelności w internecie. Innym razem znajduje się chętny, aby odkupić wierzytelność przysługującą od naszego dłużnika. Wierzytelności odkupywane są z dwóch powodów. W celu dalszej, samodzielnej windykacji lub w celu dokonania kompensaty – potrącenia. W celu prowadzenia dalszej windykacji, wierzytelności skupują zwykle firmy windykacyjne, które liczą na ich odzyskanie i wiedzą jak tego dokonać. Bywa, że i ja tak robię jeżeli np. natrafim na skrywany przez dłużnika majątek, w trakcie postępowania egzekucyjnego. Pod warunkiem jednak, że ten majątek a ściślej ujmując – nieruchomości podlegają pod inny niż właściwy dla miejsca zamieszkania dłużnika rewir komorniczy i pozostali wierzyciele o tym nie wiedzą a postępowania komornicze z ich wniosków prowadzone są bezskutecznie. Sam wyszukuję takie wierzytelności. Kiedy indziej znów wierzytelności kupowane są celem dokonania potrącenia z wierzytelnością, która z kolei przysługuje dłużnikowi od podmiotu, który pragnie wierzytelność kupić.

    Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że umieszczając w rejestrze dane dłużnika wraz z informacją o zadłużeniu zawierającą kwotę, tytuł prawny, datę wymagalności, przekazuję informację gospodarczą nieoznaczonemu kręgowi odbiorców. Udostępnianie informacji gospodarczych nieoznaczonemu kręgowi odbiorców jest domeną Biur Informacji Gospodarczej. Jednakże publikując takie informacje formalnie w celu sprzedaży wierzytelności, nie naruszamy przepisów Ustawy z dnia 14 lutego 2003 r.o udostępnianiu informacji gospodarczych. Albowiem art. 3 przywołanej ustawy zezwala takie upublicznianie właśnie celem sprzedaży wierzytelności przez ogłoszenie publiczne. W takim wypadku działanie to nie jest zarezerwowane wyłącznie dla Biur Informacji Gospodarczej.

    gościu

    27 Gru 14 06:16

Skomentuj