Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

A działka budowlaną wcale nie była…

komentarze 3

Taki mail: Chciałabym zapytać Państwa o możliwość zajęcia się windykacją należności od osoby prywatnej. Wysokość należności wynosi 7.500 PLN. W zeszłym roku razem z mężem byliśmy zainteresowani kupnem działki budowlanej kolo Rzeszowa. Znaleźliśmy ofertę bezpośrednio, a nie przez biuro nieruchomości. Wstępną umowę kupna/sprzedaży działki podpisaliśmy w maju 2011 r. Umowa zawarta została tylko pomiędzy stronami, bez obecności osoby trzeciej. Ponieważ musieliśmy wystąpić o kredyt, zawarliśmy w umowie treść o wypłacaniu zaliczek, tak, by strona sprzedająca pewna była, że działkę nabędziemy. Umowa zawiera również klauzulę, że działka jest budowlana. Gdy rozpoczęliśmy starania o pozyskanie niezbędnych dokumentów w urzędzie gminy oraz starostwie powiatowym okazało się, że działka ma status rolnej. Zdążyliśmy już wypłacić zaliczki w wysokości 7.500 zł. Próbujemy od roku polubownie odzyskać nasze pieniądze, ponieważ nie chcemy już kupować tej działki. Czy możliwe będzie pozyskanie tych pieniędzy na drodze windykacji? Ile może wynosić prowizja od takiej kwoty? Z góry dziękuję za udzielenie mi odpowiedzi.

To już chyba z ósmy przypadek w mojej „karierze”, że działka oferowana jako budowlana jest w istocie rolną. Przecież to trzeba sprawdzić przed wpłaceniem zaliczki. Moim zdaniem takie zachowanie sprzedającego wypełnia znamiona oszustwa i złożyłbym stosowne zawiadomienie. Nie jestem specjalistą od nieruchomości ale gdzieś tam wyczytałem, że działka rolna może być i dwa razy tańsza od działki budowlanej. Ewidentnie sprzedający wprowadził więc w błąd kupującego, doprowadzając go do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Nie tylko dlatego, że działki rolne są tańsze ale też (moim zdaniem) dlatego, że na ch…j kupującemu działka rolna skoro on chce się od razu budować. Ciekawe, czy w takim przypadku prokuratura też umorzyłaby sprawę odsyłając pokrzywdzonego na drogę cywilną. Jak dla mnie ewidentne to ewidentne oszustwo a to, że pokrzywdzony prawdopodobnie może odzyskać pieniądze na drodze cywilnej (najpierw do sądu a później do komornika) moim zdaniem nie jest podstawą do umorzenia postępowania karnego.

Co do postępowania cywilnego, to jeszcze przed wniesieniem pozwu o zapłatę złożyłbym w sądzie wniosek o zabezpieczenie powództwa, aby można było działkę zająć jeszcze przed uzyskaniem tytułu wykonawczego. W przeciwnym wypadku dłużnik mógłby w międzyczasie pozbyć się działki a nie wiadomo, czy ma inny majątek. Wskazanie sądowi, jaki numer wywinął sprzedający, powinno zaowocować wydaniem przez sąd postanowienia o zabezpieczeniu powództwa.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 0 Ocena średnia: 0]

15/12/2012

kategoria: wyłudzenie

Komentarze do 'A działka budowlaną wcale nie była…'

Subscribe to comments with RSS

  1. wpłaca się zadatek a nie zaliczkę

    QbaBezdomny

    15 Gru 12 19:12

  2. Tak jest, różnica w jednym słowie w umowie „zadatek” a nie „zaliczka” i można żądać dwa razy tyle co się wpłaciło sprzedającemu który nie wywiązał się z umowy.

    admin

    15 Gru 12 20:49

  3. Ten medal ma dwie strony – przy wycofaniu się z transakcji przez kupującego, zadatek przepada.

    Lech | blog o wekslach

    15 Gru 12 20:55

Skomentuj